Wszyscy ostatnio piszą o rekordowo niskim stanie Wisły w Warszawie. O skarbach, jakie odkryła rzeka, – fragmentach mostów, detalach architektonicznych zagrabionych przez Szwedów itd.
Nic dziwnego, że tysiące warszawiaków pokochało spacery wzdłuż brzegów rzeki – szczególnie tych dzikich. Wciaż mało osób wie, że poprzecinane są one wieloma ścieżkami, które w tym roku są mocno wydeptane więc nie są wcale tak dzikie jak zwykle.
Cóż można odkryć dziś nad Wisłą? Muszle szczeżui i ślimaków oraz setki cegieł i gruzu, ale i sporo ciekawszych niespodzianek jak bobry i stalowe wózki pojazdów szynowych czy zieloniutkie pomidory…
A przede wszystkim zobaczyć można, że Wisła to wciąż potężna rzeka a jej koryto jest głębokie i wartkie. Na tyłach Centrum Olimpijskiego rzeka przypomina bardziej bystry górski potok do ekstremalnych spływów pontonowych niż leniwy szlak żeglugi śródlądowej…
Popatrzcie Państwo sami:
***
Artykuł ukazał się również na warszawskim blogu "Warszawa na patelni" gdzie znajdą Państwo więcej zdjęć:
Autor jest historykiem i warszawskim przewodnikiem:


Komentarze
Pokaż komentarze (1)