37 obserwujących
547 notek
643k odsłony
  256   0

Atak tumanerii

Pierwszy raz zorientowałem się, że z tymi ludźmi dzieje się coś niedobrego, gdy Jarosław Kaczyński skrytykował antypolskie – jego zdaniem – działania władz PO, które przejawiały się między innymi uznaniem narodowości śląskiej. Pisał o tym, że taka narodowość to fikcja i w tym kontekście „śląskość jest po prostu pewnym sposobem odcięcia się od polskości i przypuszczalnie przyjęciem po prostu zakamuflowanej opcji niemieckiej”.

Gazeta Wyborcza i inne media ogłosiły, że według Jarosława Kaczyńskiego po prostu: „Śląskość to zakamuflowana opcja niemiecka”.

Spotkało się to z krytyką ze strony polityków PiS i oskarżeniami o manipulację, ale to Jarosław Kaczyński musiał się tłumaczyć ze swoich słów.

Zrodziło się we mnie wówczas podejrzenie (narastające później przez lata), że problem leży gdzie indziej. Jakaś część ludzi jest po prostu tępa i nie rozumie słowa pisanego. Żadne odkrycie. Jednak tępak bywa bezczelny i arogancki – co czasem jest odbierane jako „przebojowość”. Pozwala mu to robić karierę. Na dodatek wyszliśmy z PRL – gdzie takich tępaków władza potrzebowała. Mamy więc nienaturalne stężenie tępaków u szczytów drabiny społecznej. To oni zdominowali tak zwaną „elitę” - i stąd ten problem.

Poniżej podam kilka przykładów na poparcie mojej tezy – wybrałem tylko te dotyczące Jarosława Kaczyńskiego. A przecież jest tego znacznie więcej i nie wszystkie Kaczyńskiego dotyczą (zob. np. zestawienie Ziemkiewicza).

Na początek wspomniana już śląskość:

Jarosław Kaczyński napisał:

Niedawno umieszczono, wbrew wyrokowi Sądu Najwyższego z 2007 roku, narodowość śląską w spisie powszechnym. Sąd Najwyższy słusznie bowiem wywiódł, że historycznie rzecz biorąc, niczego takiego jak naród śląski nie ma. Można dodać, że śląskość jest po prostu pewnym sposobem odcięcia się od polskości i przypuszczalnie przyjęciem po prostu zakamuflowanej opcji niemieckiej.

Tuman zrozumiał: Śląskość to ukryta opcja niemiecka.

Jarosław Kaczyński powiedział:

"Prawo wolnego narodu, prawo do prawdy [...] Przychodzimy tutaj po to prawo bo jesteśmy wolnymi Polakami i chcemy być wolnymi Polakami. Chcemy być wolnymi Polakami. I chcemy, by ten kraj był nasz, był rzeczywiście nasz, by nikt nam nie narzucał obyczajów, by nikt nie ośmielał się uczynić tego, co czyniono w tym miejscu tak niedawno temu. [...] I domagamy się także innego prawa, prawa do tego, by móc czcić tych których czcić chcemy, tych którzy weszli do naszej historii, którzy dobrze służyli ojczyźnie i którzy tak nagle zginęli, którzy polegli pod Smoleńskiem. Mamy do tego prawo. Mamy do tego prawo jako obywatele, jako Polacy, jako w większości katolicy. I to prawo jest nam dzisiaj odbierane [...]"

Tuman zrozumiał: "Nadejdą jeszcze takie czasy, że prawdziwi Polacy dojdą do władzy"

Jarosław Kaczyński powiedział: „To jest też ten nawyk donoszenia na Polskę za granicę. W Polsce jest taka fatalna tradycja zdrady narodowej. I to jest właśnie nawiązywanie do tego. To jest jakby w genach niektórych ludzi, tego najgorszego sortu Polaków, no i ten najgorszy sort właśnie w tej chwili jest niesłychanie aktywny.

Tuman zrozumiał: Jarosław Kaczyński dzieli Polaków na tych co z nim i "gorszy sort". Tumany wzięły hasło na sztandary. Zaczęły się ubierać w koszulki z napisem „gorszy sort”, a jakaś zadymiara poczuła się osobiście dotknięta i pozwała Prezesa do sądu. Ten – o dziwo – pozew oddalił, wywołując powszechne oburzenie tumanów.

Jarosław Kaczyński powiedział: Tamci nielegalnie nam to uniemożliwiają. I w związku z tym nie mamy innego wyjścia, jak to załatwić, ponieważ jesteśmy uczciwi i chcemy załatwić sprawy finansowe […]. Według mnie to najprostsza droga [pozew], żeby tę sprawę załatwić. Ja wtedy będę mógł być może jakoś w tej sytuacji przekonać zarząd do tego, żeby poszli na ugodę [...]. Jeżeli chodzi o mnie, to spokojnie mogę zeznać przed sądem, że tak, to było robione dla spółki Srebrna.

Tuman odkrył w tym aferę, która polegała między innymi na tym, że „prezes PiS Jarosław Kaczyński prowadził działalność gospodarczą dla spółki Srebrna”. I jeszcze dodatkowo aferą jest to że prokuratura takich bredni nie potraktowała poważnie! (Jeśli ktoś ma dużo czasu na bzdury – może przejrzeć spis 100 takich „afer”).

Jarosław Kaczyński powiedział: Nie wykluczam, chociaż powtarzam, że to musi być odpowiednio przygotowane. Ale oczywiście wykluczam przyjęcie takich rozwiązań, jakie były w ustawie Ordo Iuris - mówię w swoim imieniu - bo one są sprzeczne z moim sumieniem. Ale będziemy dążyli do tego, by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię. Chcemy, by to było możliwe ze względu na realną pomoc, która będzie udzielana także ze środków publicznych. Oczywiście mowa tylko o tych przypadkach trudnych ciąż, gdy nie ma zagrożenia życia i zdrowia matki.

Tumany skomentowały: Słowa posła Kaczyńskiego o donaszaniu przez kobietę uszkodzonej ciąży po to, by odbył się chrzest w Kościele rzymskokatolickim, dowodzą, że aby przypodobać się biskupom, jest gotów praktycznie na wszystko.

Jarosław Kaczyński dał się sprowokować okrzykami w rodzaju „zadzwoń do brata” (insynuacja w sprawie spowodowania katastrofy smoleńskiej), nazywając tak postępujących posłów „chamską hołotą”.

Tuman uznał, ze Kaczyński nazwał "chamską hołotą" całą opozycję. Niejaki Mateusz Damięcki uznał nawet, że te słowa dotyczą wprost jego synka i zapowiedział pozew!


To tylko drobny wybór z tego, co niektórzy uważają za brutalną walkę polityczną (na dodatek winne mają być co najmniej obie strony), albo też celowe manipulacje.

Tymczasem najprostsze rozwiązanie jest zazwyczaj najbardziej trafne. To są tumany, których naprawdę słowa w takiej formie jak je zrozumieli dotykają do żywego. Reakcja „elit” na przegrane wybory nie zostawia żadnych wątpliwości. Przecież człowiek rozumny by się tak nie zachowywał.


Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo