37 obserwujących
548 notek
644k odsłony
  626   0

Zdrajca Norwid

 

Bo piękno na to jest, by zachwycało
Do pracy - praca, by się zmartwychwstało.

Powyższe słowa Poety (Promethidion) wyrażają personalistyczną wizję społeczeństwa. Kształtowały one między innymi poglądy Karola Wojtyły, dla którego Norwid był prekursorem Soboru Watykańskiego II. Pod koniec życia Jan Paweł II wyznał nawet, że słowa Poety odcisnęły swe piętno na społecznym (a więc najważniejszym) wymiarze jego pontyfikatu.

Współczesna Polska nie pamięta o Norwidzie. Żyje on wyłącznie w podręcznikach i nie ma w tym przypadku.

Teologia pracy

Według Jana Pawła II słowa „praca na to jest... by się zmartwychwstało”stanowią dopełnieniebenedyktyńskiego hasła "módl się i pracuj", które wytyczyło dzieje całej kultury europejskiej.

Triada piękno – praca – zmartwychwstanie w nauczaniu papieskim została przetworzona na proces stawania się Człowiekiem poprzez pracę wykonywaną w duchu prawdy i miłości bliźniego. Jak mówił Jan Paweł II w roku 1987: duch ludzki żyje prawdą i miłością. Stąd rodzi się także potrzeba piękna. Powiedział poeta: "Cóż wiesz o pięknem?... Kształtem jest Miłości".

Piękno poprzez kulturę kształtuje ludzkie postawy. Jednak kultura może prowadzić do zmartwychwstania tylko poprzez pracę. Nie dziwi więc dopowiedzenie Poety:

I stąd największym prosty lud poetą,
Co nuci z dłońmi ziemią brązowemi,

Z tymi słowami współbrzmią apele Jana Pawła II z roku 1987, zawierające wprost odniesienia do Norwida: niechże rolnictwo polskie wyjdzie z wielokrotnego zagrożenia i przestanie być skazane tylko na walkę o przetrwanie. Papież zacytował też wprost Norwida:"jedną ręką szuka dla nas chleba, drugą zdrój świeżych myśli wydobywa z nieba".


 

Ojczyzna

Społeczny wymiar pracy u Norwida musiał prowadzić do koncepcji patriotyzmu opartego na pracy. Analizy tego zagadnienia dokonał Tadeusz Matuszkiewicz w tekście „Dwa bieguny polskości”:

Norwid, np. w wierszu: "Święty-pokój", potępia pewien sposób myślenia, w którym ignoruje się codzienną i systematyczną pracę, na rzecz oczekiwania na nadzwyczajne zdarzenie, oczekiwania na mityczną ojczyznę, która ma pojawić się w wyniku jednorazowego zrywu. Zrywu który przynieść ma odnowicielski cud. […]

Norwid dokonuje rozróżnienia dwóch postaw w ramach narodowego aktywizmu: czynu i pracy. Czyn to dla Norwida coś wyrosłego z rewolucji i turańszczyzny. Coś opartego właśnie na jednorazowym zrywie, na emocjonalnym tylko i instynktownym patriotyzmie, na braku systematycznej i wytrwałej pracy, na wypatrywaniu mitu prawdziwej ojczyzny.

Tadeusz Matuszkiewicz wyjaśnia w swoim tekście, dlaczego polska prawica nie ma nic wspólnego z norwidowską tradycją: polska tradycja insurekcyjna […] to tradycja "Solidarności", będącej takim właśnie przypadkowym historycznym cudem, której liderzy - nieudolni politycy niezdolni do realnego zakreślania celów- w krótkim czasie kilkunastu miesięcy zaprzepaścili wszelkie szanse i nadzieje. Wreszcie dzisiaj inkarnacją tej tradycji stał się nurt PiS-owski i okołopisowski, określający się jako niepodległościowy, powielający wszelkie schematy myślowo-emocjonalne insurekcjonizmu.

Ten opis byłby jednak niepełny, bez zrozumienia istoty Ojczyzny, dla której mamy pracować. Wyjaśniają to słowa Jana Pawła II z 21 czerwca 1983: Ojczyzna jest to wielki - zbiorowy - Obowiązek", obowiązujący "Ojczyznę dla człowieka" i "człowieka dla Ojczyzny". Ojczyzna nie jest więc kimś w rodzaju bogini, której składamy ofiary z potu i krwi. „Zbiorowy obowiązek” dotyczy społeczeństwa zjednoczonego w trosce o swą wolność i swój byt.


 

Zdrada

Współczesna Polska ma niewiele wspólnego z tak rozumianą Ojczyzną. Jak do tego doszło? Jak mogliśmy zdradzić Ojczyznę, za którą cierpiało i umierało tak wielu Patriotów? Nie do przecenienia jest tutaj rola ludzi mediów, kultury i nauki. Po odzyskaniu suwerenności, JPII mówił do nich: nie wycofuję się z tego, co powiedziałem, zwłaszcza po usłyszeniu tego, co usłyszałem i po przeczytaniu wielu innych rzeczy, które przeczytałem: dziś, może inaczej niż wówczas u Świętego Krzyża przed czterema laty, ale może i bardziej jeszcze, czujemy potrzebę zmartwychwstania, czujemy imperatyw zmartwychwstania, tego zmartwychwstania Chrystusowego, które św. Paweł przetłumaczył na zasadę życia chrześcijańskiego, na zasadę życia sakramentalnego. […] tego, właśnie tego zmartwychwstania, przetłumaczonego przez Norwida na wymóg życia narodowego, życzę Tobie, Polsko, Ojczyzno moja!

Dzisiaj czytając te słowa rozumiemy, że mieliśmy wśród nas Proroka. W czasie tej samej pielgrzymki mówił on: Przypatrzmy się znaczeniu prawdy w naszym życiu publicznym. W odnowionej Polsce nie ma już urzędu cenzury, różne stanowiska i poglądy mogą być przedstawiane publicznie. Została przywrócona - jakby powiedział Cyprian Norwid - "wolność mowy".

Wolność publicznego wyrażenia swoich poglądów jest wielkim dobrem społecznym, ale nie zapewnia ona wolności słowa.


 

Dzisiaj kapłani kłamstwa straszą nas Moskalami. Premier, który jak dotąd wsławił się jedynie opartymi na pogardzie gierkami politycznymi nagle zapragnął zostać mężem stanu, który uratuje nasze dzieciaczki przed hukiem bomb w miejsce szkolnego dzwonka.

Przy takich patriotach Norwid jest zwyczajnym zdrajcą:

1

- Jeśli ma Polska pójść nie drogą mléczną
W cało-ludzkości gromnym huraganie,
Jeżeli ma być nie demokratyczną,
To niech pod carem na wieki zostanie!

2

Jeśli mi Polska ma być anarchiczną,
Lub socjalizmu rozwinąć pytanie,
To już ja wolę tę panslawistyczną,
Co pod Moskalem na wieki zostanie!

3

Tu oba dłońmi uderzą w kolana,
Aż się poruszył stół, za stołem ściana,
Aż się oberwał z gwoździem krzyż gipsowy

I padł, jak śniegu garść...


 

... Koniec rozmowy.


 

Epilog

Postawione niedawno przez Krzysztofa Rybińskiego pytanie „Kto umrze za Polskę?” pozbawione refleksji nad istnieniem Ojczyzny jest delikatnie mówiąc nie najmądrzejsze. Współczesne wojny często rozstrzygają się jeszcze przed pierwszym strzałem (który niekiedy nie jest nawet potrzebny – vide aneksja Krymu przez Rosję). Polska już przegrała, zrywając ze spuścizną Jana Pawła II. Wygrali oni. Ci którzy zgodnie z wizją innego Wielkiego Poety, byli na papieskim pogrzebie i pojadą na kanonizację. pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę a kornik napisze twój uładzony życiorys


 

Powyższy tekst jest nieco skróconą (za zgodną autora) wersją publikacji http://www.argumenty.net/filozoficznie/15-filozoficznie/779-norwid

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale