34
BLOG
ODPAD - WSZCYŚMY Z GILGAMESZA.
Znaczący mocno cytat, wyłuskany w dniach wewnętrznej emigracji, wyrwany z czytanego na dworcach kolejowych Warszawy, Krakowa, Wrocławia - „Gilgamesza – eposu babilońskiego i asyryjskiego ze szczątków odczytanego i uzupełnionego także pieśniami szumerskimi przez Roberta Stillera”. Niby z prochu biblioteki Aszurbanipala oraz innych wydzierany po kawałku, łupki tablic - tyle, że jak głosi tytuł autorskiego-translatorskiego posłowia Roberta Stillera - „przed nami szedł Gilgamesz”. A zatem za cały komentarz do hałasliwej współczesności będzie co następuje:
„Zaledwie świtu co nieco w rozbrzasku, otwarł usta Gilgamesz i rzecze:
Enkidu, przyjacielu mój, twoja matka gazela i twój ojciec, dziki osioł, ciebie zrodzili! Stwory, których znakiem ogon, ciebie chowały, bydło stepowe i dzikie pastwiska. Przejścia Enkidu w boru cedrowym niech dniem i nocą wciąż płaczą po tobie. Płaczcie, starsi warownego Uruku, i palec niech płacze, co błogosławił nas odchodzących! Płaczcie wy, zbocza wyniosłe gór i wzgórz lasem porosłych, na któreśmy się wdzierali pospołu! Niech pola po tobie płaczą jak macierz! Płacz cyprysów i cedrów żywico, przez które myśmy się zbliżali, gniewni! Płaczcie, hieny i niedźwiedzie, rysie, tygrysy, koziorożce i lamparty, lwy i bawoły, jelenie i sarny, dzikie bydło i zwierzu stepowy! Płacz, rwąca rzeko Ulai, której brzegi deptaliśmy, płacz światła rzeko Purattu, z której wodę dla bukłaków czerpaliśmy! Płaczcie mężowie warownego Uruku i niewiasty, wy coście widziały, jakośmy ubili bykołaka! Niech płacze kapłan co miastu Eredu imię twe wieścił, niech płacze mędrzec, który lejąc wodę przed Ea imię twe wygłosił! Niech płacze kto jęczmień w usta twe włożył, niech płacze kto olej dał ci pod stopy, niech płacze kto napitek chmielny w twe usta wprowadził! Niech ta nierządnica płacze, która cię olejkiem zacnym namaściła! Niech płacze, kto wstąpił w ślubne domostwo, kto przez rady twe mądre żonę pozyskał! Bracia niech po tobie płaczą jak siostry i w rozpaczy rwą włosy nad tobą! Ja tak będę po tobie Enkidu, płakał, jak w obozowisku twoim matka i ojciec. Słuchajcie mężowie, słuchajcie mnie warownego Uruku starsi, słuchajcie! Płacze po Enkidu, swym przyjacielu, jak płaczka po nim żałobnie zawodzę. Topór z boku mego, wsparcie mej ręki, miecz z pasa mojego, tarcze sprzede mnie, płaszcz mój odświętny, z lędźwi mych przepaskę porwawszy wziął mi zły bóg Bibbu! Przyjacielu mój, młodszy braciszku, gończe osłów górskich, lampartów stepu! Enkidu mój młodszy braciszku, gończe osłów górskich, lampartów puszczy, z którym wszystko zwyciężaliśmy, w góry wkraczaliśmy razem jąwszy bykołaka ubiliśmy, w lesie cedrów mocarnego Chumbabę zgubiliśmy! Jakiż to znów sen ciebie ogarnął? Ociemniałeś, mówię, ty nie słyszysz.
Tknął serca Gilgamesz. Serce nie bije.”
(„Gilgamesz...”, Tablica ósma, str. 61, Wydawnictwo vis-avis/etiuda, Kraków 2004)



Komentarze
Pokaż komentarze (1)