Radek Jurodiwy Wiśniewski Radek Jurodiwy Wiśniewski
42
BLOG

LITERATURAUSWEISSY 2007 - SCHENGEN SCHENGEN POKAŻ ROGI

Radek Jurodiwy Wiśniewski Radek Jurodiwy Wiśniewski Kultura Obserwuj notkę 2

„Paszporty polityki” w dziedzinie literatury w zasadzie przestały mnie już obchodzić. Po Shutym, Krajewskim uznałem że nie ma sobie co głowy tym zawracać. Jednak tegoroczne nominacje, przypomnę, dla trzech prozaików – Huberta Klimko Dobrzanieckiego, Mariusza Sienkiewicza i Michała Witkowskiego sprawiły, że zacząłem się nawet cieszyć. Od razu wydało mi się to mocno podejrzane, że w sumie się cieszę, że fajni kolesie, za fajne książki. Wejrzałem w siebie poszukując jakiejś dziury w całym, zadałem sobie kilka pytań, a potem kilka pytań skierowałem ku idei paszportu. Akurat tej nocy znaleźliśmy się w strefie Schengen, która oznacza brak kontroli granicznych, chociaż nie oznacza braku potrzeby posiadania paszportu. Ustawa z roku 2006 precyzuje to jasno, że paszport jest dokumentem tożsamości obywatela R.P. po za jej granicami. Bo Schengen tak na marginesie nie znosi granicy a tylko kontrole graniczne. Ale to temat na inną okazję.

Myślałem zatem o co tutaj chodzi, dlaczego tak. I pomyślałem, jeżeli „Paszport Polityki” ma być wskazaniem, wyłowieniem ciekawej postaci i powiedzeniem publiczności w  danej dziedzinie niezorientowanej – oto umiłowany sztukmistrz nas nieznany, jego słuchajcie – to nominacje ausweissów w dziedzinie literatury są boleśnie chybione. Mariusz Sienkiewicz to bardzo dobry, szybko rozwijający się prozaik. „Czwarte Niebo” nie ukrywam  że mimo peanów krytyków na jego cześć – rozczarowywało nazbyt narzucającymi się analogiami do Bułhakowa. Jednak „Żydówek nie obsługujemy” to był już zbiór z niesamowitym prozatorskim „drive’m”, proza wściekła, napięta i buzująca. Jeżeli „Rebelia” jest tak samo dobra a są podejrzenia, że tak jest (czytane fragmenty) – no to autor z pełną gębą nam się jawi. Tyle że on rozpoznany, nominowany wiele razy i „Paszport” to nie jego kategoria wagowa. Jego kategoria wagowa to „Nike”, „Gdynia”, „Angeles” i nagrody zagraniczne (a tak!). Michał Witkowski to już celebry, zdjęcia w „Dużym Formacie” na okładce oraz wiele innych, wystudiowane pozy i stylizacje pod plotkarstwo – ludzie, jakie to znowu odkrycie, tym bardziej że zaliczył kilka ważnych nagród. Znowu – gdyby chodziło o „Nike” to okej, ale „Paszport”? No i wreszcie Hubert Klimko Dobrzaniecki warty wskazania, bo nowy w tej branży, z mocnym zestawem szlifowanych od lat tekstów które wystrzelił z siebie jak z kartaczownicy. Teksty tu i ówdzie „odpuszczone”, niedomknięte, jakby urwane w pół zdania, ale bardzo żywe, z oddechem. Jemu jednemu by się należało być może wskazanie acz gwoli kronikarskiej skrupulatności warto wiedzieć że jedna z wydanych w tym roku trzech książek to remake debiutu z 2003 „Stacja Bielawa Zachodnia” w wydawnictwie „Mamiko”.

A na koniec najlepsze – pobocznych nominacjach pojawia się za rok 2007 tylko JEDEN głos poetycki na Różyckiego Tomasza, który świetnym poetą jest, ale na miły Bóg nie jedynym!

To niestety bardzo źle świadczy o kapitule paszportów, to świadczy o tym że ta kapituła, przynajmniej w swojej literackiej części od fanfaronady i hucznych wręczeń zaczyna tracić słuch o ile już nie jest głucha jak pień. A teraz patrzmy kto dostanie, bo wiadomo że inne kapituły jak papugi powtórzą lwią część typowań i znowu będziemy mieli festiwal trzech twarzy wymienianych w czym żądna wina właścicieli twarzy-autorów, ale głuchych kapituł z drewna lub kapituł które papugują i powtarzają po poprzednikach. Pech chce, że Ausweissy są pierwsze w roku. I reszta po nich powtarza.

 

"Sporo rąk i zbyt mało głów i tylko nie mów mi bzdur, że to dla mnie" L. Janerka

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura