Józef z Londynu Józef z Londynu
281
BLOG

Poważny prezydent, niepoważny premier

Józef z Londynu Józef z Londynu Polityka Obserwuj notkę 13
Statystyczna Kowalska i statystyczny Nowak zapytani o największe osiągnięcie rządów Donalda Tuska zawiesiliby się na długi czas i być może po odwieszeniu odpowiedzieliby, że Orliki

image


Donald Tusk był i jest premierem prawie dziesięć lat i przez ten czas nie zostawił po sobie żadnego dzieła, które byłoby wyznacznikiem jego sprawczości, a jeśli w ogóle przejdzie do historii, to jako polityczny prowokator podsycający polaryzację społeczną, bo to jego ulubiony i jedyny sposób sprawowania władzy. Dlatego nikogo nie powinno dziwić to, w jaki sposób Tusk zareagował na propozycję zmiany konstytucji, przedstawioną przez prezydenta Karola Nawrockiego.


Reakcja lidera „koalicji13 grudnia” była do bólu przewidywalna i nie przekroczyła poziomu prezentowanego przez anonimowego komentatora na internetowym forum, który popularnie nazywa się trollem.

W całych dziejach III Rzeczypospolitej Polskiej żaden premier, w zakresie łamania konstytucji, nie skompromitował się tak, jak Donald Tusk, który był pierwszym premierem „wycofującym” kontrasygnatę, czyli podpis złożony na nominacjach sędziowskich przyznanych przez Prezydenta RP. Konstytucję i ustawy łamali też ministrowie sprawiedliwości w rządzie Tuska, były minister Adam Bodnar bezprawnie odwołał i powołał Prokuratora Krajowego, a minister Waldemar Żurek rozporządzeniem „zniósł” ustawowy obowiązek losowania sędziów. Komentarz Donalda Tuska odnoszący się do tak poważnej kwestii, jak zmiana polskiej konstytucji dobitnie pokazuje, że jest to polityk nienadający się do sprawowania jakiejkolwiek funkcji, nie wspominając o stanowisku premiera Polski.

Pomijając wygłupy Donalda Tuska, bo inaczej się jego zachowania nazwać nie da, trzeba sobie zadać dwa pytania. Czy zmiana konstytucji jest potrzebna? Czy zmiana konstytucji jest możliwa? Odpowiedź na pierwsze pytanie wydaje się oczywista choćby z tego względu, że mamy nieustanny spór kompetencyjny pomiędzy Pałacem Prezydenckim i rządem. Obecną konstytucję współtworzyli dwaj politycy ze średnim wykształceniem: Aleksander Kwaśniewski i Tadeusz Mazowiecki, co więcej żaden z nich nie był prawnikiem. Ustawa zasadnicza została napisana w określonym kontekście politycznym, gdy władzę niepodzielnie sprawowała postkomunistyczna lewica, prezydentem był Aleksander Kwaśniewski, a premierem Włodzimierz Cimoszewicz. Za cud można uznać, że mimo wszystko w tym pogmatwanym dokumencie znalazły się tak rozsądne zapisy, jak tradycyjna definicja rodziny, ale to zdecydowanie za mało.

Zmiana konstytucji jest wręcz koniecznością i to jedyna słuszna odpowiedź na drugie pytanie. Nie ma na świcie drugiego państwa, które miałoby tak skomplikowany i niejasny ustrój nie dający się zdefiniować jako system prezydencki, czy kanclerski. Ponadto w konstytucji znajdują się niedookreślone przepisy, co doskonale było widać przy powoływaniu nowej KRS i nawet wtedy, gdy prezydent Andrzej Duda skorzystał z prawa łaski. Inicjatywa prezydenta jest wyznacznikiem troski o powagę państwa, niestety Donald Tusk nie dorósł do swojej roli i dopóki będzie sprawował władzę nic się nie zmieni, nie tylko konstytucja. Sam fakt, że to prezydent Karol Nawrocki objął patronat nad tym dużym projektem jest wystarczającym powodem, aby Donald Tusk go torpedował. Niemniej jednak prace powinny być kontynuowane, bo wszystko mija i ten nieudolny premier razem z rządem też odejdzie w niesławie, za to prezydent Karol Nawrocki ma pełne szanse na drugą kadencję i porozumienie z nowym rządem.

https://www.patrzymy.pl/powazny-prezydent-niepowazny-premier/


ps.

3 maja, 11 listopada, 10 kwietnia, 1 sierpnia, 1 września...

Czy jest jakieś ważne dla Polaków święto/rocznica, której Donald Tusk będąc premierem nie opuścił?



Prawa strona netu

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka