Józef z Londynu Józef z Londynu
158
BLOG

Edward Mazur - Don Corleone III Rzeczpospolitej.

Józef z Londynu Józef z Londynu Polityka Obserwuj notkę 2
29 maja po cichu, bez rozgłosu umarł sobie w Chicago pewien facet. Edward Mazur - jego nazwisko większości nic nie mówi, choć był czas, że dla III Rzeczypospolitej był równie ważny jak Kwaśniewski


image

O jego śmierci trudno szukać informacji w polskich mediach. Mazur był wymieniany jako zleceniodawca jednego z najgłośniejszych zabójstw w tak zwanej wolnej Polsce - generała Marka Papały, Komendanta Głównego Policji. Tej zbrodni polskie państwo do dziś nie wyjaśniło natomiast utwierdziło w umysłach wielu propagandowe idiotyzmy, że Komendanta zabił złodziej samochodowy, bo chciał mu ukraść daewoo espero spod bloku przy ulicy Rzymowskiego 17 w Warszawie.


To samo państwo z jego instytucjami na poziomie Sri Lanki i Bangladeszu wmawia ludziom, że Lepper powiesił się nie dotykając sznura na którym wisiał a leworęczny generał Petelicki zastrzelił się prawą ręką.

Edward Mazur był Donem Corleone III Rzeczpospolitej. Spajał pokolenie starej generalicji i wywiadu PRL z młodszymi, wielki biznes, "układ wiedeński" oraz polityków i zwykłych gangsterów, tych z Pruszkowa, których kiedyś nazwano "mafią" choć w mafii to ci panowie byli listonoszami. Mazur jako podejrzany o zlecenie morderstwa szefa policji był tak cenny, że po prostu wypuszczono go z aresztu śledczego na Białołęce na polecenie ludzi ze służb specjalnych. Pod decyzją podpisało się czterech prokuratorów, w tym najważniejszy czyli ówczesny prokurator krajowy Konrad Kornatowski, który później miał swoją rolę w "aferze gruntowej", która wywróciła rząd pierwszego PiSu w 2007.

Pan Mazur zamiast po uwolnieniu uciekać z kraju do USA gdzie mieszkał na stałe... pojechał na imprezę do warszawskiej eksluzuwnej restauracji Belvedere, bawić się w towarzystwie ówczesnej rządzącej elity z SLD. Witamy nad Wisłą gdzie główny podejrzany o zbrodnię na najważniejszym policjancie w kraju, wychodzi sobie z celi i bawi się w towarzystwie premiera i ministrów.

Dla służb specjalnych Mazur pracował od 1962 roku, gdy w swoich kartotekach operacyjnych zarejestrował go rzeszowski II Departament MSW czyli cywilny kontrwywiad. Po 1990 roku został przejęty przez UOP, do którego siedziby wchodził bez przepustki. Później po likwidacji UOPu, pod opiekę wzięła go ABW i pułkownik Ryszard Bieszyński, który próbował w zamordowanie Papały wmanewrować jego żonę Małgorzatę.

Ale najcenniejszy był Mazur dla "wojska" czyli WSI. Chodziło o przemyt dużych partii kokainy z Kolumbii, które woził tu między innymi Jeremiasz Barański - "Baranina", któremu popełniono samobójstwo w celi aresztu w Wiedniu w 2004 roku. Dużo mógłby o tym opowiedzieć pułkownik Andrzej Kaźmierczak, pseudonim "Siwy", który był oficerem prowadzącym Barańskiego. Mazur zadbał by WSI załatwiły "Baraninie" stanowisko konsula honorowego Liberii, akredytowanego na Słowacji. Dzięki temu jego bagaż jako dyplomatyczny nie podlegał żadnej kontroli.

W załatwieniu sprawy u prezydenta Liberii - zbrodniarza wojennego - Charlesa Taylora - stawił się sam Wiktor But - międzynarodowy handlarz bronią, który całe życie pracował dla rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Z Butem interesy robił nasz dobry znajomy od respiratorów - Andrzej Izdebski, który też nagle umarł w Albanii. Cały ten krąg biznesowy i wywiadowczy nazywa się MAFIA bo naiwnym ludziom się wydaje, że mafia to kilku łysych baranów z bejsbolami w czarnym BMW. Tacy to mafii donoszą krewetki i otwierają szampany.

Gdyby zdołano kiedyś skazać Mazura za zabójstwo Papały, mogłaby runąć cała konstrukcja III RP więc go uwolniono a sprawę skierowano do śmietnika. Identyczne jak w przypadku Leppera. Nazwisko Edwarda Mazura występuje wszędzie gdzie zbiegają się interesy służb specjalnych i wielkie pieniądze - od afery FOZZ czyli konstytucji założycielskiej III RP aż po "ośrodek wiedeński" którego patronem był Kwaśniewski a twarzami panowie Kuna i Żagiel - niedotykalni. Tak samo jak Mazur. To Kuna z Żaglem zorganizowali słynny obiad w Wiedniu przy Paltaufgasse "doktora Jana" Kulczyka z pułkownikiem KGB Ałganowem. Tym samym Ałganowem, który w 1992 spotkał się z Kwaśniewskim w Cetniewie - słynny tekst w dzienniku ŻYCIE sprzed bardzo wielu lat - "Wakacje z agentem". Ałganow przez lata mieszkał w Warszawie przy ulicy Królowej Marysieńki, w sąsiedztwie elit politycznych i emerytowanych oficerów wywiadu PRL.

Miejsce znane jest jako "zatoka czerwonych świń". Oleksy, który był tu kiedyś premierem, był jednocześnie agentem AWO - Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego o którym nawet wtajemniczeni dziennikarze wiedzą niewiele - latał do Ałganowa na wódkę. Ten sam Oleksy był też pośrednikiem pomiędzy dziennikarzami śledczymi a informatorami. Bo duże dzieci myślą, że istnieje coś takiego jak niezależne dziennikarstwo śledcze... Dziennikarze niezależni to kończą tak jak Jarosław Ziętara - uprowadzony i zamordowany w 1992 roku.

Skazanie Mazura za Papałę otworzyłoby puszkę... Wyszłyby "taśmy gwałtu" z Wiednia, na których między innymi trzech panów z Platformy Obywatelskiej bierze krechy na stole i zabawia się z żoną "Baraniny". Te taśmy są w rękach trzech pułkowników WSI.

Można tylko spekulować ile i na jakie pieniądze przeszło tu dużych przetargów państwowych dzięki tym taśmom... Ile fortun na nich wyrosło... Można też zapytać w stolicy w biurze PO czy Grad z Frasyniukiem bywali w willi Barańskiego we Wrocławiu? Zeznał to Andrzej Czyżewski, mieszkający w Hamburgu były prokurator. Na jego życie było sześć zamachów.


Innymi słowy: Mazura nie można było dotknąć bo był niczym nabrzmiały bąbel na poparzonym ciele. Był Donem mafii polityczno - wywiadowczej Okrągłego Stołu. Jego wiedeńscy kumple - wspomniani Kuna i Żagiel - lubili opłatkowe ciche wigilie z Jolantą Kwaśniewską. "Księżniczka" która w latach osiemdziesiątych zaczynała karierę w pewnej firmie polonijnej razem z Kulczykiem - dużo wie. Ona ze swoim Olkiem w ogóle dużą wiedzą... Znają doskonale tych panów. Rodzina i przyjaciele. Ogromne pieniądze, afery i nigdy niewyjaśnione morderstwa.


Mazura pochowano na cmentarzu komunalnym w Chicago. Rzeczpospolita magdalenkowa flagi do połowy!

W Krakowie mieszka Jan Bisztyga, emerytowany pułkownik I Departamentu MSW. Dożył dziewięćdziesiątki i wciąż żyje - rocznik 1933. Można go popytać. On wie kto i co... To Bisztyga szczerze radził lata temu redaktorowi Latkowskiemu w kwestii Mazura i Papały: niech pan to zostawi, to jest bardzo niebezpieczne. Dojdzie pan do ściany a wie pan co to za ściana? Ściana operacyjna.

Lubicie jogurty BAKOMA?

Wspomnijcie Mazura... BA-KO-MA: Barański - Komorowski - Mazur. Rodzinna firma spożywcza. Jogurty w sosie WSI.

https://x.com/Darekbrzoza/status/2087466678246363226


Prawa strona netu

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka