Proces Onetu, który pokazuje, jak wiele osób żyje w świecie równoległym, w świecie jakiejś smutnej tragikomedii, albo po prostu w świecie totalnych idiotów, którzy wlewają do naszych głów „fakty równoległe”.
Jeśli wczorajsze zeznania Nataszy Geldon w procesie Prezydent K.Nawrocki kontra Onet nie byłyby jawne, a czytałbym tylko i wyłącznie wpisy pewnych pato-dziennikarzy i niektórych polityków, to uznałbym, że te zeznania faktycznie były przełomowe i że faktycznie okazało się, że ta kobieta, którą przyprowadził do Grand Hotelu Nawrocki, istotnie była prostytutką, no i że Nawrocki brał udział w procederze sprowadzania prostytutek do Grand Hotelu – bo tekst Onetu pod tym względem był jednoznaczny
Niektórzy pisali wczoraj i dziś, że są to „przełomowe zeznania” i że to „najważniejszy świadek”. Jak dla mnie w zeznaniach złożonych wczoraj przed sądem nie ma nic przełomowego, a już na pewno nie ma nic takiego, co dałoby mi poczucie i pewność, jak niektórym komentującym, że Onet ten proces wygra i że mógł napisać to, co napisał. Bo po tym, co zobaczyłem, mam dziś poważne wątpliwości i myślę, że prawnicy i pracownicy Onetu także je mają że na końcu to przegrają
Czysto procesowo biorąc pod uwagę poszukiwanie potwierdzenia tego, że Prezydent Nawrocki istotnie był sutenerem, to dzisiejsze zeznania są dowodami czysto poszlakowymi i pośrednimi. Nic więcej. Choć niektórzy starają się zaczarować dzisiejsze zeznania, maksymalnie jak się da. Na pewno te zeznania nie były przełomowe, a jeśli to był najważniejszy świadek – to w mojej ocenie nie był to świadek, z którym wygrywa się proces, zwłaszcza taki proces.
A pamiętajmy, że tekst Onetu miał być w ubiegłym roku najważniejszym tekstem, bo dotyczyć miał przyszłej głowy państwa.
Kluczowy moment to ten, w którym sędzia Aleksandra Orzechowska zwróciła uwagę, że w autoryzowanej wypowiedzi dla Onetu świadek Natasza Geldon stwierdziła jednoznacznie, że kobieta, którą widziała, „to była prostytutka i jej opiekun”.
Wczoraj, zeznając pod przysięgą, „mówi pani, że nie jest na 100 procent pewna, że widziała Nawrockiego z prostytutką i alfonsem”.
Świadek przyznała, że nie ma wiedzy, aby kobieta ta była prostytutką. Można stwierdzić, że w tym oto momencie sędzia Orzechowska rozpoczęła badanie adekwatności zarzutów stawianych Nawrockiemu w tekście Onetu.
Po tym fragmencie można odnieść wrażenie, że sędzia daje sygnał pozwanym, czy aby na pewno twierdzenia użyte w tekście były uprawnione, zwłaszcza że były one kategoryczne i jednoznaczne. I to jest kluczowe w mojej i wielu innych ocenie, co może przesądzić o tym, że Onet ten proces przegra.
Na dodatek w Listopadzie rusza drugi proces wytoczony przez Prezydenta. Tym razem będzie to proces karny.
To będzie jatka na Onecie i jego pracownikach, bo tym razem będą musieli przedstawić twarde dowody na oskarżeniu prezydenta o sutenerstwo.Twarde dowody a nie że komu coś się wydawało.
Fakty i tylko fakty
ps.
Jeśli Andrzej Stankiewicz ordynarnie kłamie w tak banalnej kwestii, a świadek Natasza Geldon plącze się w zeznaniach i próbuje się wylansować na politycznej aferze, to w sposób naturalny ta para staje się konkurencją dla Donalda Tuska i Jacka Murańskiego


Komentarze
Pokaż komentarze (11)