Józef z Londynu Józef z Londynu
110
BLOG

Natasza zeznaje, świadkowie nie potwierdzają, a Brejza robi Was w ...

Józef z Londynu Józef z Londynu Polityka Obserwuj notkę 16
Właśnie sobie uświadomiłem, że panią Nataszę oburzyło samo domyślanie się, że Nawrocki przyprowadził kogoś do hotelu, czego niestety nie potrafi udowodnić, natomiast nie oburzała jej praca w Zatoce Sztuki w Sopocie z pedofilami i handlarzami ciałem

Dla ścisłości, to nie prezydentowi Nawrockiemu należy udowodnić winę w trwającym postępowaniu sądowym. To Onetowi wystarczy, że chociaż uprawdopodobni własne działanie w dobrej wierze i oparcie publikacji o wypowiedzi świadków. 

Sąd w takiej sytuacji bada nie czym zajmował się Karol Nawrocki, tylko czy piszący i wydawca dochowali szczególnej staranności w gromadzeniu i weryfikacji danych, na podstawie których powstały te jednoznaczne publikacje. Na teraz jest jedna wielka kompromitacja.


image

"Karol Nawrocki uczestniczył w procederze sprowadzania prostytutek dla gości Grand Hotelu w Sopocie, gdy pracował tam jako ochroniarz - tak twierdzą jego ówcześni koledzy z ochrony, z którymi rozmawiał Onet".

Tak rozpoczyna się artykuł Jacka Harłukowicza i Andrzeja Stankiewicza z 26 maja 2025.


I oni tym hasłem wodzili za nos jeba*pisy przez ponad rok. Wczoraj okazało się, że informacja była jednoźródłowa, a kluczowy w tej sprawie świadek – dawna pracownica ochrony Natasza Geldon – opiera się na własnej interpretacji jednostkowej sytuacji sprzed 20 lat, kiedy to zobaczyła kobietę i mężczyznę wprowadzanych do hotelu przez pracującego tam Karola Nawrockiego.


Żebyście uchwycili kontekst, to tylko dodam, że pani Natasza Geldon zeznając w sądzie, nie pamiętała nawet, z kim współpracowała na studiach. "Z Krytyką Polityczną. Chyba tak. Tak, wydaje mi się, że w czasie studiów na UWr współpracowałam z Krytyką Polityczną", ale za to pamiętała rozmowę w recepcji hotelu 20 lat temu. To znaczy też tak średnio, bo jej się wydaje, że tam była prostytutka z alfonsem.


I wiecie co zrobili podli Internauci? Wrzucili film, jak redaktor Dziubka z Onetu stoi w Sejmie z Justyną Dobrosz-Oracz w takich rajstopach jak w burdelu i czerwonej marynarce i napisali, że "wizualnie można byłoby nabrać podobnych podejrzeń". Podłość ludzka nie zna granic.


Wszyscy te relacje mogli sobie zobaczyć. Sąd zwracał uwagę na nieścisłości w zeznaniach świadka. Dowodów? Żadnych. Wchodzę na iksa, a tam Krzysztof Brejza. nasz ulubiony kiblozamachowiec pisze tak: "Kumpel K. @NawrockiKn, który pracował z nim w Grand Hotelu zeznaje przed sądem: "Tak, były prostytutki, zdarzało się, że gość hotelowy prosił, żeby odprowadzić je do taksówki". Te zeznania dowodzą, że dziennikarze pisali PRAWDĘ o robocie Nawrockiego na hotelowej bramce.".


To teraz usiądźcie. Nie wiem czy TVN24 to wiarygodne źródło, ale zakładam, że w niektórych kręgach tak. Co naprawdę powiedział "kumpel Nawrockiego" w sądzie? Że widywał w Grand Hotelu prostytutki, że był to hotel pięciogwiazdkowy. Na pytanie sądu, skąd wie, że były to prostytutki, powiedział, że jest to jego subiektywna ocena wizualna. Powiedział również, że nigdy nie widział, żeby Karol Nawrocki miał coś załatwiać, kogoś przyprowadzać i że w żadnej rozmowie nie pojawił się ten temat. Tę relację znajdziecie nawet na tefałenie.


@krzysztofbrejza

, ja mam prośbę, tak prywatnie. Jak organizujesz jeba*pisom zawody w bezczelnym kłamstwie, to róbcie to zamkniętym gronie Soku z Buraka, a nie publicznie, bo potem przychodzą tacy wredni jak ja i konfrontują Was wprost z faktami. Trafisz na takiego, co przemyśli sprawę i stracisz wyborcę. I po co ci to?


A co zrobiono po blamażu głównego świadka w sądzie, gdzie opinia publiczna już wprost widzi, jak została wodzona za nos? Otóż zaproszono panią Geldon do Onetu i zrobiono z niej ofiarę hejtu. Nie żartuję.


A następnie redaktory Onetu zrobiły sabat, w którym przekonywali sami siebie, że jest dobrze i oni mieli rację, że postawili na tę wątpliwość i domniemanie lewicowej aktywistki, współpracującej z "Krytyką Polityczną" i co lepsze... ze słynną Zatoką Sztuki w Sopocie, którą zamknięto po seksaferze z udziałem warszawskich celebrytów.


I żeby była jasność. Spodziewajcie się po tej redakcji każdego szmaciarstwa, każdej bezczelności, bo oni w tym momencie nie walczą już o tak/nie. Oni walczą o wszystko. O kariery, o wpływy, o wybory. Mieliśmy Joannę z Krakowa, mamy Nataszę z Gdańska. Wszystko jest tak samo, tylko potrzeba jest inna.


W tym momencie po prostu muszą dać Donaldowi czas na otarcie potu z czoła, bo wszystko się sypie, łącznie z poparciem. Udaje się przykryć Kołodziejczaka, dramatyczny stan budżetu, gigantyczne zadłużenie i słowa prezesa NFZ, który wczoraj powiedział wprost, że w Polsce powinno być maksymalnie 210 szpitali działających w trybie całodobowym, a obecnie jest ponad 600. Rozumiecie co to znaczy?


I to wszystko po to, żeby Niemcy w naszym własnym kraju, mogli osrać nam prezydenta we własnych gazetach, pisanych w naszym języku.


PS.

Miejcie świadomość, że będziecie bardzo zajmowani udawanymi aferami przez najbliższy rok, bo trzeba jakoś odciągnąć uwagę i zająć Was nie faktami, a emocjami.


https://x.com/Lemingopedia/status/2115339680837222809


ps.

W sądzie:

Czy świadek rozpoznała tego mężczyznę, którego pan Nawrocki wprowadzał do windy wraz z prostytutką? 

- Świadek: Chyba nie, bo to było 20 lat temu.

- A czy to mógł być np. minister Sikorski?

- Świadek: Na 100% nie, bo on przyszedł później z jakąś stewardesą.


Prawa strona netu

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka