Założyłem się o to, że pogłos24, zwanym dla niepoznaki echem, nie zrozumie żartu ludycznego proboszcza pracującego w terenie.
Gospodrz spotkania wykazał się refleksem i poczuciem humoru.
Odpowiedział lekko z dystansem, dając księdzu do myślenia a jednocześnie zamykając niezręczną dyskusję, mogącą powodować u "myślicieli" z gatunku "pogłos24" oraz funkcjonariuszy "wiodącego tytułu prasowego" i pokrewnych, reakcję oburzeniowo - wzmożeniową.
I WYGRAŁEM.
Nie zakumał, on i jemu podobni - znaczy, niekumaci?


Komentarze
Pokaż komentarze (21)