Empiryzm Kacpra P.
Doświadczenie, obserwacja, wnioski i publikacja.
0 obserwujących
11 notek
16k odsłon
  169   0

Światowi przywódcy w Yad Vashem zatańczyli "bredgensa", o którym mówił śp. Andrzej Lepper.

Heidi Levine / AP
Heidi Levine / AP

Spodziewałem się jednoznacznego i brutalnego ataku nie tylko na Polskę, ale przede wszystkim "prawdę historyczną" ze strony Władimira Putina. Otrzymaliśmy tylko subtelną sugestie jakoby 'nazistowska machina wojenna miała swoich pomocników'. Mimo wszystko z racji dzisiejszych obchodów w Yad Vashem jest mi przykro z dwóch powodów.

Pierwszy z nich to brak obecności naszego prezydenta Andrzeja Dudy, który w bezceremonialny sposób odwołał swoją wizytacje w Jerozolimie. Dzisiaj, jak nigdy, potrzebny nam jest dialog, jasne i merytoryczne artykułowanie myśli, stanowcze szerzenie prawdy i odkłamywanie zakrzywionej narracji, jaką karmią nas światowi przywódcy, romansujący ze "współczesnym carem" oraz grupami interesu skupionych wokół niego. W tym kontekście zachowanie polskiej dyplomacji przypomina dziecko, które na złość matce odmrozi sobie uszy, a przecież kwestia dobrych relacji polsko-żydowskich z punktu widzenia naszego interesu narodowego jest wręcz fundamentalną.

Drugi powód jest znacznie bardziej osobisty, prywatny, a wręcz emocjonalny, bo trudno zaakceptować mi fakt, że najważniejszą osobą podczas dzisiejszych obchodów jest Putin, który przy pełnym wsparciu izraelskiego - i nie tylko - rządu występuje tam w roli bohatera. Pojawił się tam w roli kontynuatora bohaterskiej spuścizny Armii Czerwonej, którą próbuje się dzisiaj przedstawiać jako wyzwolicieli. Nie mogę sie na to zgodzić chociażby ze względu na fakt, że tak jak moja rodzina przeżyła Auschwitz, tak nie przeżyła Polski '66, kiedy to od komunistycznej władzy na terenie Polski dostała paszport w jedna stronę - Izraela. Tym samym zmieniając bieg historii nie tylko mojej rodziny, pozostałych rodzin z żydowskiej emigracji, ale całego naszego kraju, pozbawiając go silnej, żydowskiej tożsamości, która była nierozerwalną częścią naszego narodu.

 Gdy widzę światowych przywódców, którzy mówią o wyciągnięciu wniosków z okrutnej historii, a jednocześnie grzeją się w blasku Putina to na myśl przychodzą mi tutaj słynne słowa śp. Andrzeja Leppera, że: "Wystąpiliście tutaj w pięciu (Pence, Macron, Steinmeier itd.) i zatańczyliście bredgensa. Taniec na głowie, jak ktoś nie wie". Bo inaczej tego nie widzę, że świat dzisiaj w swojej obludzie i walce o partykularne interesy właśnie stanął na głowie i wykonuje ten ekwibilistryczny taniec.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale