Dlaczego sondaże nie są już przychylne Tuskowi?
Marsz „Obudź się, Polsko” też miał udział z tej zmianie?
Zdecydowanie. Wyliczenia, jeśli chodzi o liczbę osób, są różne, bez wątpienia była to jednak największa demonstracja w Warszawie w ciągu ostatnich dziesięcioleci, licząc również okres komunizmu. Pod względem liczby uczestników możemy porównywać ją jedynie do roku 1956. Tylko że wtedy był to wiec poparcia dla władzy, a teraz ewidentnie przeciwko niej. Taka demonstracja daje do myślenia. Dziennikarze, nawet jeżeli znajdowali się pod silną kontrolą swoich wydawców, musieli mieć chwilę refleksji. Oprócz tych czynników, które wymieniłem, wiele dzieje się „pod dywanem”. Trudno ocenić, co konkretnie, bo interpretacji jest mnóstwo, a mamy wciąż za mało danych, by stwierdzić, która z nich jest najbardziej prawdopodobna.
Jakie to są interpretacje?
Od tych, które początek wszystkiego widzą w walce wewnątrz obozu władzy, do sięgających sytuacji geopolitycznej Polski, Rosji, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych. Po drodze są interpretacje poza ścisłym światem politycznym, czyli mówiące o walkach oligarchów, służbach i ich starciach z Tuskiem. Mam jednak za mało danych, by opowiedzieć się całkowicie za jedną z tych wersji.
Afera Amber Gold pokazała, że układ gdański to nie teoria spiskowa, lecz realna rzeczywistość. Czy fakt, że ostatnie wydarzenia potwierdziły Pańską diagnozę, mógł spowodować sondażową zmianę?
Pewnie tak, ale jest to sytuacja wieloczynnikowa. Wcześniej też prowadziliśmy różne ofensywy, przedstawialiśmy pełny program, a jednak zmianę dostrzegamy dopiero teraz. Myślę, że tajemnica tkwi w tzw. timingu. Proszę zwrócić uwagę, że obecny program Tuska jest kopią naszego tzw. programu klarysewskiego z 2008 r. Tamten program jednak nie uwzględniał tak głębokiego kryzysu, jaki jest obecnie.
Donald Tusk kojarzony jest z ośrodkiem berlińskim, Bronisław Komorowski z moskiewskim. Czy może Pan stwierdzić, że stało się coś w ostatnich miesiącach, co każe tym ośrodkom ze sobą konkurować?
Niedługo mają zapaść decyzje dotyczące miejsca Polski w tworzącej się dwuczłonowej Unii – twardy trzon i reszta UE. Jeżeli Tusk wepchnąłby Polskę do tego trzonu poprzez przyjęcie euro – co jest decyzją ryzykowną gospodarczo i politycznie – to z punktu widzenia rosyjskiego nie byłoby to interesujące rozwiązanie. Tusk chce Polski ściśle związanej z Niemcami. Tylko Berlin, i to wbrew Paryżowi, może nas do tego trzonu wprowadzić.
Czyli Francja traktuje nas jako „aktywa” niemieckie?
Rząd Donalda Tuska od początku nie zrobił nic, by dać wyraźny sygnał, że jesteśmy autonomiczni i by nie traktowano nas jako „aktywa” niemieckie czy rosyjskie. Donald Tusk z Radosławem Sikorskim działają w odwrotnym kierunku. Podmiotowość wymaga energicznej polityki i szukania dodatkowych powiązań. Kierunek wschodni (np. Ukraina, Gruzja) również na skutek błędów tego rządu został zablokowany, ale pozostaje południe. Budowanie pozycji Polski na tych obszarach wchodziłoby jednak w konflikt z niemieckim interesem, a Tusk takiej polityki prowadzić nie chce.
Konsulat na Ukrainie prowadzi „bogatą” działalność, o czym pisaliśmy w „Gazecie Polskiej”, jednocześnie MSZ odwraca się od Polaków na Wschodzie.
Polityka całkowitego wycofywania się ze Wschodu, w tym porzucenie naszych rodaków przez ministra Sikorskiego, jest konsekwentnie realizowana. To przynosi ogromne szkody. Im mocniejsza Polska na Wschodzie, tym silniejsza na Zachodzie. Sikorski otwarcie to zanegował. Rząd z udziałem PiS otwierał się nie tylko na wschodnich sąsiadów, ale też na południe, graliśmy jeszcze dalej na Bałkanach. To służyło nie tylko nam, ale także tym państwom. Twierdzenie, że lepiej nigdzie nie mieć mocnej pozycji i wtedy na Zachodzie, na zasadzie błagalnej, coś uzyskamy, jest śmiechu warte. Nie uzyskaliśmy niczego. Wszyscy nas lekceważą.
Uda się Polsce uzyskać z Unii obiecane 300 mld zł?
Z tym jest wielki problem, ale nie chcę o tym mówić, bo od razu będą komentarze, że to przeze mnie Polska nie dostała tych miliardów.
Najnowsze sondaże pokazują pogorszenie się nastrojów społecznych, mimo spodziewanej poprawy po Euro 2012. Prawie 70 proc. Polaków negatywnie ocenia polską rzeczywistość, jedynie 20 proc. pozytywnie.
Patrząc na sytuację gospodarczą, możemy się spodziewać, że temu rządowi, niebywale wręcz nieporadnemu i nieefektywnemu, będzie coraz ciężej. Dlatego proponujemy alternatywę. Pokazaliśmy też, że możliwe jest przebicie tak zwanego szklanego sufitu, który w sondażach wynosił ok. 30 proc. Jesteśmy w stanie to zrobić i udowodniliśmy, że nie tylko możemy dojść do 40 proc., ale też walczyć o samodzielną większość.
Obóz rządowy przystąpił do kontrofensywy. Proszę zwrócić uwagę, że prof. Piotra Glińskiego po krótkim okresie zainteresowania zablokowano w mediach. Jego merytoryczna krytyka rządu już się nie przebija. Donald Tusk wymyślił wotum zaufania, mimo że koalicja wciąż ma większość. Wystraszył się misji prof. Glińskiego. Pokazał przez to, że nasza inicjatywa była niezwykle skuteczna. Jedyne, co Tusk jest w stanie zaproponować w odpowiedzi na propozycje zmiany sposobu rządzenia, to wyścigi w bieganiu.
Rząd wyśmiewa kandydaturę prof. Glińskiego ze strachu?
Tusk za pomocą wotum nie tylko chciał zdyscyplinować posłów, dając sygnał: kto nie ze mną, ten wylatuje, ale także zmniejszyć dynamikę naszego projektu. Ludzie z Platformy zdają sobie sprawę, że to nowy front, gdzie nie można wykorzystać ataków na mnie, by ogłupić wyborców. Pojawiła się nowa osoba, która ma wiele zalet. W dodatku są to zalety, których brakuje szefowi rządu. Trudno nie zauważyć wzrostu poparcia dla PiS wśród kobiet. Prof. Gliński był kiedyś w Unii Wolności, więc nie można go zaszufladkować jako ukrytego pisowca. Moją uwagę zwrócił zresztą swoim wywiadem dla „GPC” rok temu.
Ile czasu daje Pan prof. Glińskiemu na realizację jego misji?
Planowaliśmy złożenie wniosku tuż po 11 listopada, a więc rozpatrywany byłby albo 21–23 listopada, albo dwa tygodnie później. Teraz zastanawiamy się, czy wniosek nie mógłby być pretekstem do kampanii „PiS szkodzi walce o 300 mld”. Oczywiście, że nie szkodzi, lecz zmusza Tuska do większego zdecydowania w działaniu. Ale być może lepiej będzie zaczekać. Daj Boże, aby było te 300 mld, nie daj Boże, aby rząd Tuska miał je wydawać.
A jeśli prof. Gliński nie przejdzie?
W dalszym ciągu będziemy go promować, chyba że profesor sam się wycofa. Przedstawienie realnej alternatywy to nie tylko nasz obowiązek moralny, ale i potrzeba wynikająca z sytuacji gospodarczej Polski. Te rządy od początku są fatalne, ale w czasie kryzysu stanowią jeszcze większe niebezpieczeństwo dla państwa. Nasz kandydat jest osobą środka, otwartą na różne środowiska, dlatego daje obywatelom przekonanie, że nie jesteśmy skazani na Donalda Tuska.
Nie wykluczam, że jeżeli teraz nie przejdzie zmiana premiera, to naszą propozycję ponowimy za jakiś czas.
Jaki jest plan PiS w sytuacji, gdyby udało się znaleźć poparcie dla kandydatury prof. Glińskiego?
Zostaje premierem, powstaje rząd pozaparlamentarny i na pewno pojawi się pytanie, które wszystkie partie muszą sobie postawić: czy skrócić kadencję sejmu, czy ją kontynuować.
Jak Pan ocenia pomysł lewej strony, kandydaturę na premiera Aleksandra Kwaśniewskiego?
Nie sądzę, żeby wyjście filipińskie było dobre dla Polski. Potrzebna jest zmiana realna, a nie tylko wizerunkowa. Rzeczywiście pod względem propagandowym Tusk i Kwaśniewski są podobnie utalentowani. Przewaga obecnego premiera jest taka, że przynajmniej nie ma dolegliwości goleni prawej. Kwaśniewski nigdy nie kierował instytucją realnie sprawującą władzę. Jako były prezydent nie ma za sobą ani tej drogi co ja, ani tej co mój śp. brat, który zanim został prezydentem Polski, był prezydentem Warszawy. Wcześniej był ministrem sprawiedliwości, szefem Najwyższej Izby Kontroli i wiceszefem Solidarności. Kwaśniewski był działaczem, działaczem i jeszcze raz działaczem. Szczytem jego funkcji kierowniczych było prowadzenie partii, a jego specjalnością jest jedynie manipulowanie opinią publiczną. Jest człowiekiem z samego środka establishmentu, konserwowałby obecny system.
Kandydatowi PiS na premiera rządu technicznego też można zarzucić, że nie sprawował funkcji kierowniczych.
Jako wykładowca może zobaczyć Polskę z perspektywy zwykłego obywatela, często jeździ do Białegostoku i z powrotem, tam zarabia na życie. Zadaniem prof. Glińskiego nie byłoby budowanie IV RP, lecz wyciąganie Polski z kryzysu. Ratowanie tego, co się jeszcze da uratować.
Tuskobus ma znowu jeździć po Polsce. Wybory możliwe w przyszłym roku?
Wszystko jest możliwe, mamy dziś taką sytuację, że w dużej mierze trudno przewidzieć, co będzie dalej. Na pewno nie będzie różowo, wskaźniki gospodarcze są coraz gorsze. Rzeczpospolita grillująca będzie musiała się zwijać. Już dziś wielu mieszkańców apartamentowców biega na zakupy do tańszych sklepów. Zaczynają wracać do swoich miejsc zamieszkania z młodości, nie dając sobie rady w mieście. Coraz więcej grup społecznych odczuwa skutki rządzenia Platformy. Nie chodzi tylko o tych najbiedniejszych, ale też o nieco zamożniejszych, których wielu popierało PO. Jeśli chodzi o Tuskobus, to trudno traktować poważnie inicjatywy, które mają mieć miejsce na wiosnę. Do tego czasu wszystko może się zdarzyć.
Jest tu ogromna rola środowiska „Gazety Polskiej”. Wokół waszych mediów powstał już ruch społeczny, jest też ruch wokół Radia Maryja. Jeśli społeczność pragnąca zmiany będzie się powiększać, to rzeczywiście obóz władzy może zacząć się rozsypywać. Wtedy wybory będą możliwe.
Rosjanie wypuścili drastyczne zdjęcia ofiar katastrofy smoleńskiej. Jak ustaliliśmy, Donald Tusk wiedział o tym już od września.
Nie mam wątpliwości, że w tej sprawie nie ma zbiegu okoliczności. Pojawiają się opinie, że celem tego działania jest kompromitacja Tuska, według mnie jest to próba wpłynięcia na debatę publiczną w Polsce. Część społeczeństwa boi się Smoleńska jak ognia i nie jest jeszcze gotowa do zweryfikowania swoich poglądów, mimo że ustalenia rządowych komisji zostały skutecznie podważone. Donald Tusk nie tak dawno w czasie debaty w sejmie powtórzył teorię o naciskach na pilotów. Wie, że część elektoratu nie chce weryfikować faktów, więc mu uwierzą. Chcą nas wciągnąć w radykalną awanturę, by zanegować nasze działania. Chcą też wzbudzić strach, który powstrzyma część obywateli przed opuszczeniem Tuska. Gra ze zdjęciami obliczona jest na konkretny cel. Liczą, że my nie wytrzymamy, ruszymy z atakiem i stracimy tę część obywateli, która w ostatnim czasie zaczęła popierać PiS.
Każdy zarzut w sprawie Smoleńska strona rządowa i politycy Platformy sprowadzają do emocji. Ewa Kopacz wszystko tłumaczy tym, jak strasznie było w Moskwie.
Obecna marszałek sejmu była w Moskwie jako konstytucyjny minister. Sprawowała swój urząd zarówno przy identyfikacji ofiar, jak i na oficjalnym spotkaniu z premierem Putinem, a także przy rozmowach z rosyjskimi ministrami. Dziś Tusk tłumaczy się z jej działań, mówiąc, że była w Moskwie bardziej jako lekarz czy psycholog. Premier wie, że kluczowe zaniedbania nastąpiły w pierwszych dniach.
Które były szczególnie istotne?
W pierwszej kolejności powinniśmy się domagać eksterytorialności miejsca katastrofy. Rosjanie być może na to by się nie zgodzili, ale wzięliby wtedy odpowiedzialność za wszystkie nieprawidłowości.
Jak Pan ocenia dzisiejszy stan wiedzy o przyczynach katastrofy?
W nauce jest taka zasada, że jeśli dana koncepcja tłumaczy wszystkie fakty, to jest ona prawdziwa. Taką koncepcją jest teoria zamachu. Do dzisiaj nie przedstawiono innej spójnej koncepcji."

http://www.youtube.com/watch?v=PsWnAJ2z3jk
<>
3.3 milion Jews, can change the lifes of 40 milion Poles.
3.3 miliony Żydów, mogą zmienić życie 40 milionów Polaków.
. Poniżej pierwszy kongres "JRMiP" w Berlinie , 11-13 maj 2012 r.
<>

<>
"Ja się cieszę, że coraz częściej obywatele egzotycznych krajów wybierają Polskę jako swoje wymarzone miejsce do życia, tak jak kiedyś Polacy Amerykę - mówi z uśmiechem Halicki" (PO) , z Komisji Spraw Zagranicznych.
<>
<>
"Ktoś myślał że Naród zniewoli, wyrywając serc "dziewięćdziesiąt i sześć !"
http://kacpro.salon24.pl/450985,ktos-myslal-ze-narod-zniewoli-wyrywajac-serc-96
"A ty Zygmuncie bij, nie pozwól sobie wyrwać serca!"

<>
"Tuska ratuje tylko zamach. / Bo jeśli nie zamach, to taczka."
by "Polaczok" / czwartek, 24 maja 2012
Tuska ratuje tylko zamach
Na chwilę zapomnijmy o wielu niewyjaśnionych kwestiach smoleńskich, wróćmy myślami do tego złowieszczego poranka, soboty 10.04.2010 roku. Jest piękny słoneczny ranek, godzina lekko po dziesiątej. Jak grom z jasnego nieba spada na nas wiadomość o katastrofie z udziałem polskiej delegacji udającej się na uroczystości w Katyniu. Szok, niedowierzanie, wybuch niespotykanych myśli, łzy totalnego zdołowania związanego niewątpliwie z Katyniem. Wszystko nabiera niewyobrażalnych wymiarów po wstępnym ogłoszeniu listy nazwisk uczestników lotu. Odczucia te dotyczyły każdego normalnego człowieka bez względu na upodobania czy kolor myśli.
Spróbujmy jednak wyobrazić ludzi stojących na stanowiskach pracy, pracy bezpośrednio związanej z tym lotem. Do osób bezpośrednio zaangażowanych w ten lot można zaliczyć przedstawicieli BOR, MSWiA, MSZ, Kancelarii Premiera wraz z samym Premierem, 36 SPLT, COP oraz z innych służb, do których należał obowiązek posiadania wszelkiej wiedzy na temat wizyty Prezydenta RP. W podobnej sytuacji znalazły się osoby po stronie rosyjskiej z Putinem na czele. No i się zaczęło. Jest problem, nikt nie wie jeszcze o co chodzi, no poza Radkiem Sikorskim, który w sposób czysto telepatyczny przeanalizował przebieg zdarzenia i był już wszystkiego pewien w kilka minut po zdarzeniu.
http://www.youtube.com/watch?v=0LBf4naXsM0
Dziwna instalacja to dzieło izraelskiej artystki Yael Bartany, która będzie reprezentować Polskę na 54. Międzynarodowym Biennale Sztuki w Wenecji
Zaprezentuje projekt "...and Europe will be stunned / ...i zadziwi się Europa"
<>
Interpelacja do ministra kultury i dziedzictwa narodowego posła Stanisława Ożoga (nr 22370), w sprawie działań "Ruchu Odrodzenia Żydowskiego w Polsce"
http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/7CB59AF8
Szanowny Panie Ministrze! Na początku kwietnia ulice Warszawy były świadkami przedziwnego wydarzenia. Kilkusetosobowa grupa ludzi przemierzała miasto z transparentami:
>>> ˝Żydzi! Nie zostawiajcie nas z Polakami˝,
>>> ˝Oni mordują, my budujemy˝,
>>> ˝Nie możecie zabić nas wszystkich˝.
Niektórzy byli wyposażeni we flagi, na których polski orzeł był wpisany w gwiazdę Dawida. Cała akcja upodobniała demonstrantów do przedwojennych komunistów. (...)
W związku z powyższym zwracam się do Pana Ministra o odpowiedź na następujące pytania:
1. Na jakiej podstawie stowarzyszenie Ruch Odrodzenia Żydowskiego w Polsce i izraelska reżyserka otrzymała dofinansowanie do filmu?
2. Na czym polega udział strony izraelskiej w tej koprodukcji i ile wynosi jej wkład finansowy?
3. Kto udzielił grupie zezwolenia na używanie antypolskich haseł nawołujących do nienawiści i sparafrazowanie polskiego godła narodowego?
4. Na jakiej podstawie opisana produkcja stała się polskim kandydatem na 54. Biennale Sztuki Filmowej w Wenecji?
Z poważaniem
Poseł Stanisław Ożóg
Warszawa, dnia 27 kwietnia 2011 r.
<>
Dnia 17 maja 2011 r. odpowiedzi udzielił Sekretarz stanu Piotr Żuchowski:
"Odpowiedź sekretarza stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego – z upoważnienia ministra - na interpelację nr 22370 w sprawie działań "Ruchu Odrodzenia Żydowskiego w Polsce".
http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/74719585
<>
Okazuje się że "polska szopka w Wenecji" miała podwójne zastosowanie.
Okazło się jednak, że nakręcone filmy były i są wykorzystywane do promocji osadnictwa żydowskiego w Polsce, a obecny polski rząd, bez debaty publicznej, promuje to osadnictwo za pieniądze polskich podatników.
W tym zamym czasie nie dotuje się polskich organizacji na wschodzie, i też w tym samym czasie, 2,5 mln. Polaków zmuszone było wyjechać z kraju “za chlebem” - oczywiście "z własnej woli", bez powodu .......
Coś tutaj BARDZO "nie gra". Czy aby, nie mamy stać się, "aborygenami" we własnym kraju? Ktoś powinien zapytać, a rząd powinien odpowiedzieć na to pytanie. Nikt w Polsce, nie ma prawa pokątnie uprawiać antynarodowej polityki imigracyjnej bez wiedzy Polaków. A to się robi.
Spotkanie werbunkowe promujące żydowskie osadnictwo w Polsce. Po angielsku.
20 min. 30 sek nagrania http://www.youtube.com/watch?v=ec8ca3qZPss
"Our question, really is: How we can translate social fiction in to social fact ?
Naszym pytaniem, tak naprawdę jest: Jak możemy przetworzyć fikcję w społeczny fakt ?"
<>
Główne Biuro Poselskie Stanisława Ożoga (PiS)
Interweniuj u posła PiS / Kliknij na link poniżej.
http://www.stanislawozog.pl/index.php/kontakt/gowne-biuro-poselskie.html
<>
<>
"Polska była żydowską krainą szczęśliwości"
Kliknij na link: http://kacpro.salon24.pl/453835,polska-byla-zydowska-kraina-szczesliwosci
* Zanim klikniesz na link wejdź na www.salon24.pl i w prawym górnym rogu wyłącz filtr.
Czyli wszystko zaczęło się od syjonizmu?
Tak, ale nawet gdy ta ideologia już istniała, większość Żydów wcale nie paliła się do wyjazdu na Bliski Wschód. Gdy pod koniec lat 80. XIX wieku w Rosji zaczęły się wielkie pogromy, wśród Żydów zawrzało. Część, jak Róża Luksemburg, stała się rewolucjonistami, część poparła socjaldemokrację, ale większość głosowała nogami. Zaczęła się masowa migracja do Ameryki. W latach 20. USA uznały jednak, że mają wystarczająco dużo Żydów, i zamknęły przed nimi drzwi. Wtedy nie było już wyboru – ludzie zaczęli osiedlać się w Palestynie. Kolejna fala przybyła z Niemiec po dojściu Hitlera do władzy w latach 30. A potem już poszło. II wojna światowa, Holokaust i ostateczne zwycięstwo syjonizmu, jakim było powstanie Izraela. Swoją drogą oglądał pan kiedyś słynne żydowskie filmy kręcone w Nowym Jorku w latach 20.?
Jak pan myśli, jaki kraj przedstawiano w nich jako ukochaną ojczyznę, o jakim kraju mówiono z nostalgią i miłością?
Domyślam się, że nie o Palestynie.O Polsce! To była dla Żydów prawdziwa ojczyzna. Mój ojciec, umierając w Izraelu, mówił właśnie o Polsce! Kraju, do którego tęsknił i uważał za swoją prawdziwą ojczyznę. Tak mówił o Polsce stary Żyd umierający w państwie żydowskim, w Ziemi Obiecanej. Ciekawe, co?
http://www.youtube.com/watch?v=Dq6Q_o2KinE
<>
"Niedawno honorowe obywatelstwo Polski otrzymał w tajemnicy były szef izraelskiej centrali wywiadowczej - Mossad, Meir Dagan."
Informację o tym podał izraelski portal "Walla" w komentarzu na temat niedawnej wizyty szefa MON Tomasza Siemoniaka w Izraelu. Portal "Walla" podkreśla, że nie wiadomo właściwie, za jakie zasługi Meir Dagan otrzymał honorowe obywatelstwo Polski.
Kliknij na link: http://kacpro.salon24.pl/456781,szef-izraelskiego-mossadu-dostal-obywatelstwo-w-tajemnicy
<>
"Panie Komorowski, czy aby na pewno pan się Boga nie boi?"
Kliknij na link: http://kacpro.salon24.pl/456556,panie-komorowski-czy-pan-aby-na-pewno-boga-sie-nie-boi
*Zanim klikniesz na link wejdź na www.salon24 i wyłącz filtr w prawym górnym rogu.
<>
"Komentarz do opinii "ETERNITY"
ETERNITY 886926 | 25.10.2012 22:34
"Z siekiera na ksiezyc. Autonomiczni tzw. niezalezni. Trzeba miec malo rozumu, aby takie bzdety wygadywac. Dzisiaj, nawet Stany nie moga sobie pozwolic na nie-liczenie sie z innymi. Polska bez Niemiec, dzisiaj, bylaby na poziomie 1992 roku"
KOMENTARZ:
Teraz mamy dokładnie sytuację z 1992 roku, z tą różnicą, że w 1992 roku mieliśmy agentów i (jeszcze) majątek narodowy. To był początek grabieży polskich przedsiębiorstw. Dzisiaj mamy już tylko agentów - pozostała nam wolność polityczna, którą właśnie chcą nam zagrabić.
To jest ostatni dzwonek, aby się obudzić. Potem dzwonki też będą, tylko te budzące nas do pracy, na rzecz innych - stajemy się kolonią. Albo obudzimy się sami, albo obudzą nas obcy. W tym drugim przypadku, na pewno nie będzie to miłe przebudzenie. Następny odgłos, po przebudzeniu, jaki usłyszymy, będzie odgłosem świstu bata. Od nas zależy , czy na to się zgodzimy, i czy na to pozwolimy. Do nas należy wybór. Albo na to pozwolimy, albo nie.
Czas się obudzić już dzisiaj i pomyśleć "Co z tą Polską?". Jutro może być za późno! Jeżeli "jedyną racją" jest "racja PO", to to już nie jest demokracja. Demokracja to wolność wyboru, Polakom ten wybór chce się na siłę wmówić. "Zielona wyspa" podmięka jak Stadion Narodowy, ale "dalej jest fajnie". Czy aby na pewno?
Kadencji PiS 2005-2007 nie pozwolono dokończyć - "wystraszono nas". Prezydent zginął w Smoleńsku, w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach - prezydenturę przejął "człowiek z PO". Platformie, w wyniku Katastrofy Smoleńskiej udało się przejąć 100% władzy, czyli stało się to , przed czym tak bardzo przestrzegało PO, gdy prezydentem był Lech, a premierem Jarosław, Kaczyńscy.
PO rządzi już drugą kadencję i zamiast działać ciągle nas straszy PiS-em. Czy my aby na pewno jesteśmy dorosłymi ludźmi, czy też raczej małymi dziećmi, przestraszonymi "Wilkiem", tulącymi się do "Babci", którą tak naprawdę, wilk już dawno zjadł. Przypominacie sobie tą bajkę ... . Była elementem Wyborów. Wtedy Platformie udało się nas przestraszyć. Czy uda się znowu?
"ETERNITY" ZNACZY WIECZNOŚĆ - DZISIAJ TRWA WALKA O TO, JAKA ONA BĘDZIE.
<>
Po przeczytaniu zapraszam na blog "ETERNITY"
Wydaje mi się, że mówimy o tym samym, z innego punktu widzenia.
... z "ETERNITY" / Rozmowy ciąg dalszy ....
<>
@Eternity / Najpierw zmieńmy rząd i Tuska, pozwólmy rządzić Polakom. 26.10.2012 00:59
"Kacpro Wielka mi sztuka... Od jutra mozna zmienic Tuska i rzad, pod jednym warunkiem. Kto bedzie rzadzil po jutrze?"
- Najpierw zmieńmy rząd i Tuska, rządźmy się sami, pozwólmy rządzić Polakom. Dzisiaj, jutro, pojutrze, zawsze ....
Żydów nie wyganiajmy. Sa częścią Polski od setek lat. O imigracji 3,3 milionach nowych, powinniśmy decydować jednak my, nie "Konferencja w Berlinie" ...
P.S: Dodam, że dochodzę do wniosku, że PO prowadzi ukrytą politykę imigracyjną wspomagającą "samo-imigrację" i osiedlanie się Żydów w Polsce.Tak nie powinien robić i rządzić polski rząd, a na pewno, nie powinien tego robić bez współudziału i debaty z Polakami. Tym bardziej gdy "stwarza się warunki", dla emigracji 2,5 mln. Polaków za granicę. Czy tak powinien "rządzić rząd".Ten rząd to "nie-rząd".
Więcej na ten temat w notce:
"Komorowski dostał wyrok. / Obywatelstwo na pchlim targu."
,http://kacpro.salon24.pl/456266,komorowski-dostal-wyrok-obywatelstwo-na-pchlim-targu
<>
"W taki oto sposób zostałem adwokatem diabła"
<>
Kalisz: Rosjanie - piłkarze i oficjele - 10 czerwca o godz. 08:45 wyjdą ze zniczami i przyłączą się do marszu PiS na Krakowskim Przedmieściu
.
“10 czerwca i piłkarze rosyjscy, i oficjele o godz. 8.45 wyjdą ze zniczami i zapalą razem z delegacją PiS lampki pokoju - przepowiadał w programie "Kawa na ławę" Ryszard Kalisz. Polityk SLD dowodził, że rząd z minister sportu Joanną Muchą niepotrzebnie zawraca sobie głowę zakwaterowaniem Rosjan na Euro 2012.-Oni przecież celowo postanowili zamieszkać w Bristolu!”
<>
Powiem szczerze - czekałem na to wydarzenie z ciekawością, zastanawiając się, czy naprawdę się wydarzy - i faktycznie, wydarzyło się. W polityce nic nie dzieje się bez powodu - dotyczy to też "Smoleńska" . Z zachowania Rosjan wynika, że Rosja, a konkretnie Putin, może mieć bardziej "ludzką twarz" niż myślimy". Fakt - Rosja gra "wrakiem TU-154", ale dlaczego gra, to już nie jest takie jasne.
.
"Gra Putina" z wrakiem Tupolewa, ma uzasadnienie jeśli i tylko wtedy, gdy taki "event" jak śmierć Prezydenta Polski, i polskich elit na terytorium Rosji to zamach, który "szedłby na jego rachunek" , a pokazanie prawdy już 10.04.10, mogłoby mu przeszkodzić w uzyskaniu zwycięstwa w wyborach na Prezydenta Rosji. Sama katastrofa (zamach) na terenie Rosji, jeśli byłaby faktycznie zaplanowany przez Putina, z politycznego punktu widzenia to, jeśli nie "samobójstwo", to na pewno idiotyzm.
.
Powstaje pytanie: "Dlaczego jeśli to był zamach, się wydarzył, i dlaczego, wydarzył się właśnie na terytorium Rosji?" Odpowiedż może być dużo bardziej skomplikowana niż słowa: "To Putin!"
"Ktoś myślał że Naród zniewoli, wyrywając serc "dziewięćdziesiąt i sześć !"
http://kacpro.salon24.pl/458269,na-nic-byl-podstep-knowania-i-zdrada


Komentarze
Pokaż komentarze (10)