Myślę, że powinna powstać parlamentarna komisja śledcza, w celu ustalenia, czy parlamentarna komisja Macierewicza" dopuszcza się manipulowania i czy manipuluje się faktami i wynikami śledztwa w sprawie Katastrofy Smoleńskiej, w celu uzyskania doraźnych korzyści politycznych.- Tym bardziej, że Platforma Obywatelska jest w trakcie tworzenia "Komisji Laska" do spraw odkłamywania przyczyn Katastrofy Smoleńskiej. - Dlaczego nie powołać komisji śledczej powołanej do zbadania i "odkłamania" przyczyn manipulowania faktami o "katastrofie w Smoleńsku"?
Rzecznik Premiera Paweł Graś, "nie przyznał się" do wiedzy o wybuchu na pokładzie tupolewa, ale bezbłędnie ustalił bezsporną przyczynę Katastrofy Smoleńskiej. Przyznał, że przyczyną nie było zderzenie z "pancerną brzozą", tylko zejście samolotu z Prezydentem, na niski pułap, "poniżej pułapu minimum".
Jak ustaliła "komisja parlamentarna Macierewicza", silniki samolotu uległy szeregowi kolejno po sobie następujących awarii.
Prokuratorzy wojskowi podkreślają, że na "15 metrach" wysokości samolot stracił zasilanie.
Samolot bez zasilania nie może lecieć, zaczyna spadać, schodząc na coraz niższy pułap.
Ustalenia rzecznika premiera, Pana Ministra Grasia potwierdzają więc obecny stan wiedzy na temat przyczyn Katastrofy Smoleńskiej.
- Co z tym "fantem" zrobi minister Jerzy Miller? Wygląda na to, że obecny rząd analizując "raport Millera", doszedł do innej konkluzji niż jej autorzy i poprzedni rząd ponad rok temu.
Zwiastun filmu "Anatomia upadku"
Poniżej, informacja ministra Pawła Grasia
09.02.2013 r. Onet.pl / "Według biegłych, na których powołuje się serwis rp.pl, brzoza, w którą uderzył Tu-154M, została złamana prawie trzy metry wyżej, niż wskazuje na to raport Jerzego Millera. W sprawie rewelacji "Rzeczpospolitej" głos zabrał rzecznik rządu Paweł Graś mówiąc, że zderzenie z brzozą nie było przyczyną katastrofy, tylko zejście poniżej pułapu minimum.
- Zderzenie z brzozą nie było przyczyną, tylko zejście poniżej pułapu minimum. Jest to bardzo dokładnie opisane. Naprawdę zachęcam do sięgnięcia w tej sytuacji do raportu - tam przyczyny są bardzo dokładnie opisane - powiedział Graś w "Przesłuchaniu" na falach radia RMF FM.
Błąd podczas pomiaru smoleńskiej brzozy
- Brzoza jest złamana na wysokości 7 metrów i 70 centymetrów - poinformował kpt. Marcin Maksjan z Naczelnej Prokuratury Wojskowej na stronie rp.pl. Tymczasem w raportach MAK i komisji Jerzego Millera widnieje, że brzoza ucięta została na wysokości około pięciu metrów."
Redaktor pyta ministra Jerzego Millera, czy samolot TU-154, w chwili uderzenia w brzozę, był sprawny? Miller zaczyna się gubić i udaje, że nie rozumie pytania. Co się wydarzyło zanimTU-154M uderzył w "pancerną brzozę, jeśli uderzył?
Redaktor: Panie Ministrze podczas konferencji to pytanie zadano, być może przeoczyłem odpowiedź, a może uda mi się ją uzyskać od Pana jeszcze raz. Samolot z brzozą zderza się na 6-tym metrze,mniej więcej, na 15-stym traci zasilanie.
Na 15-stym metrze, bez zasilania, to jest sprawny samolot jeszcze?
Minister: Pan mówi o 5-tym metrze wysokości brzozy? A 15-sty metr?
Redaktor: Na 15 metrze, z tego co wiemy, także prokuratorzy wojskowi to podkreślają, maszyna straciła zasilanie. Na 5-tym, uderzyła w brzozę. Czy między 15-stym, a 5-tym (metrem wysokości lotu), to był sprawny samolot jeszcze, bez zasilania?
Minister: Między 5-tym, a 15-stym, przede wszystkim był niesprawny, przez to, że zostało uszkodzone skrzydło. I w związku z tym, samolot podlegał pewnym, rotacji wokół własnej osi, z płaskiego lotu, poprzez lewoskręt, wylądował tak naprawdę na grzbiecie.
Redaktor: A komisja mówi, że był sprawny do momentu uderzenia w ziemię?
Minister: Tak.
Redaktor: A na 15-stym metrze (wysokości lotu) już nie był sprawny?
Minister: A kto Panu powiedział, że na 15-stym był niesprawny?
Redaktor: Pan przed chwilą?
Minister: Ja panu mówię ...
Redaktor: Stracił zasilanie. (na 15 metrze wysokości lotu)
Minister:... po zderzeniu z brzozą, stracił skrzydło i w związku z tym, nie był kontrolowalny przez załogę, co do kierunku lotu.
Redaktor: Ja wiem, tylko na tym 15-stym metrze, o którym także prokuratorzy mówią, stracił zasilanie, to był sprawny samolot jeszcze, czy już nie?
Minister: Jeśli chodzi o możliwość kontynuowania lotu, NIE. Dlatego, ponieważ jeszczę raz mówię, był pozbawiony sześciu metrów lewego skrzydła. ( po zderzeniu z brzozą?)
Redaktor kręci głową z niedowierzaniem na wywód ministra "o zderzeniu z brzozą" "15 metr" redaktora był znacznie wcześniej niż "6-ty metr i brzoza ministra Millera"*
Redaktor: Na 15-metrze.... (6-ty) To było znacznie niżej....
09.02.2013 r. Onet.pl / "Według biegłych, na których powołuje się serwis rp.pl, brzoza, w którą uderzył Tu-154M, została złamana prawie trzy metry wyżej, niż wskazuje na to raport Jerzego Millera. W sprawie rewelacji "Rzeczpospolitej" głos zabrał rzecznik rządu Paweł Graś mówiąc, że zderzenie z brzozą nie było przyczyną katastrofy, tylko zejście poniżej pułapu minimum.
- Zderzenie z brzozą nie było przyczyną, tylko zejście poniżej pułapu minimum. Jest to bardzo dokładnie opisane. Naprawdę zachęcam do sięgnięcia w tej sytuacji do raportu - tam przyczyny są bardzo dokładnie opisane - powiedział Graś w "Przesłuchaniu" na falach radia RMF FM.
Błąd podczas pomiaru smoleńskiej brzozy
- Brzoza jest złamana na wysokości 7 metrów i 70 centymetrów - poinformował kpt. Marcin Maksjan z Naczelnej Prokuratury Wojskowej na stronie rp.pl. Tymczasem w raportach MAK i komisji Jerzego Millera widnieje, że brzoza ucięta została na wysokości około pięciu metrów."
* Samolot stracił zasilanie zanim, zgodnie z "raportem Millera" uderzył w brzozę. Redaktorowi nie udało się uzyskać od ministra Millera jednoznacznej odpowiedzi, czy przed udeżeniem tupolewa w brzozę był on sprawny.
Zgodnie z ustaleniami prokuratorów wojskowych na wysokości 15 metrów, czyli przed uderzeniem w brzozę samolot nie miał zasilania - CZYLI - silniki zgasły.
Co się stało między 15-sty i 5-tym metrem wysokości lotu tupolewa, już wtedy samolot nie miał zasilania. >>> Skrzydło, zgodnie z "raportem Millera", odpadło po utracie przez TU-154 zasilania, a więc silniki musiały zgasnąć przed uderzeniem samolotu w brzozę. >> Jak do niej doleciał? Z jakiego powodu silniki sprawnego samolotu zgasły w locie?
Poniżej stenogram i nagranie konferencji Donalda Tuska z 10.04.10
NAGRANIE GAZETA.PL / STENOGRAM WYSTĄPIENIA PREMIERA TUSKA
10.04.10
Spotkała nas wszystkich, wszystkich Polaków ... wielka tragedia, jedna ... z największych tragedii naszego narodu. To ... najbardziej tragiczne zdarzenie ..., w tej niewojennej historii Polski. ... Zginęła para prezydencka, ... zginęli ... szefowie ważnych instytucji państwowych, parlamentarzyści, członkowie załogi, ... księża, dowódzcy sił zbrojnych, ... ... wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, ... liderzy partii politycznych. ... Takiego dramatu, ... współczesny ... świat nie widział.
Zginęli także dla wielu z nas, przyjaciele i znajomi, ... ale największą tragedią jest to, co przeżywają ... dzisiaj najbliżsi i rodziny tych, którzy ... ZGINĘLI NAD Smoleńskiem.
Chciałem w imieniu wszystkich Polaków, ... złożyć najgłębsze wyrazy współczucia i kondolencje rodzinie tragicznie zmarłego Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ... jego córce , matce, wnuczce, ... bratu, a także rodzinom wszystkich, którzy tam zginęli.
Chcę także przekazać kondolencje ... wszystkim Polakom, rodzinom zmarłych, ... od całego świata. ... Pierwsi zadzwonili z kondolencjami: premier Putin, prezydent Miedwiediew, ... ale .... (?) ... . Z całego świata płyną szczere wyrazy współczucia i zrozumienia, jak wielka tragedia spotkała Polaków."
Warto się wsłuchać w to "dramatyczne" (..?..) wystąpienie / Link poniżej:
http://www.dailymotion.com/video/xcwdn1_lech-kaczyyski-nie-yyje-przemowieni_news
Pytaniem jest pod jaką presją, poza oczywistą, 10.04.10 był wtedy premier Donald Tusk? Co na ten temat wie Jan Maria Rokita, były członek najwyższych władz Platformy Obywatelskiej? Co ukrywają rządy Polski i Rosji?
<>
W końcowej części wypowiedzi premiera Donalda Tuska, jest wiadomość o kondolencjach płynących z całego świata, w tym od przywódzców Rosji.
Po wymienieniu nazwisk przywódzców Rosji i chwili wachania, premier Donald Tusk chciał coś dodać, ... zawachał się, .... i ostatecznie zrezygnował z dokończenia tego, co miał na myśli, lub co chciał powiedzieć. Co to było?
Wydaje mi się, że właśnie w tamtym momencie, "narodziło się kłamstwo smoleńskie". Wydaje mi się, że właśnie na tej konferencji Donald Tusk zamiast dokończyć wątek "zginęli nad Smoleńskiem", wybrał wersję katastrofy i "pancerną brzozę". Jeśli tak, to co go do tego skłoniło?
@35STAN 09.02.2013 23:00 /
Donald Tusk nie wystartuje w wyborach prezydenckich -Polskie Radio 28.01.2010
"Premier Donald Tusk nie będzie jednak kandydatem Platformy Obywatelskiej w wyborach prezydenckich. Szef rządu oświadczył, że wymaga tego jego nowy plan polityczny, zakładający utrzymanie stabilności rządu i wzmocnienie instrumentów władzy. - "Rząd musi być jak skała, jak trwały fundament, w sytuacji, w której emocje targać będą politykami, kandydatami, partiami politycznymi" - Jeśli mówię o planie politycznym w sposób odpowiedzialny to dlatego, że zakładam - chociaż decyzja będzie w rękach wyborców to oczywiste - że Platforma Obywatelska powinna w tej kampanii politycznej, która zaczyna się za kilka miesięcy ochronić rząd przed wstrząsami typowymi dla każdej kampanii, ale równocześnie wystawi kandydata, który wygra te wybory; jeśli tak zechcą Polacy" - zaznaczył. -Miał rację. Doszło do (nie)przewidzianego zdarzenia i wszystkimi targają emocje.
<>

7 kwietnia "ferajna" premiera Donalda Tuska miała do dyspozycji 7 samolotów.
W dniu 06.04.2010 r. na polecenie Szefa Techniki Lotniczej 36 splt nakazano zmianę konfiguracji wnętrza samolotu z 90 na 100 miejsc dla pasażerów (przebudowano salonkę nr 3 , dołożono 10 siedzeń). Zmiana ta dotyczyła trzeciego salonu. Zgodnie z obowiązującą dokumentacją w tej części samolotu powinny znajdować się cztery dwuosobowe kanapy w dwóch rzędach i dwa stoły pomiędzy nimi.
W miejsce zdemontowanego wyposażenia zamontowano trzy rzędy po sześć siedzeń jednoosobowych (po trzy z lewej i prawej strony samolotu). Zmiana ta zwiększyła liczbę miejsc siedzących w trzecim salonie z 8 na 18. Na dodatkowych 10-ciu miejscach, posadzono wszystkich polskich generałów.
W dniu katastrofy, 10 kwietnia korespondent ze Smoleńska mówi, że Donald Tusk nie przyleciał do Smoleńska tupolewem TU-154, tylko "innymi samolotami". Podjęta przebudowa salonki nr. 3 gdzie 10.04.10 posadzono wszystkich generałów nieskorzystanie przez premiera z TU-154M by uzasadniała. Tylko dlaczego, właśnie tą przebudowę zarządzono w przeddzień wylotów dużych delegacji do Katynia? Czemu to miało służyć?
Jeśli salonka samolotu TU-154M 101, była w przebudowie, to "dwór premiera z premierem" mógł przylecieć do Smoleńska "innymi samolotami". A delegację prezydenta (z wyjtkiem dziennikaży) upchano w jednym?
Pytaniem jest, czym ze Smoleńska premier Tusk wyleciał ze Smoleńska.
Tupolewem czy też "innymi samolotami", bo jeśli tupolewem, to którym?
Plan przebudowy salonki TU-154 w dniu 6 kwietnia zawiera załącznik nr 3 do raportu Millera:

|
W dniu 06.04.2010 r. na polecenie Szefa Techniki Lotniczej 36 splt nakazano zmianę konfiguracji wnętrza samolotu z 90 na 100 miejsc dla pasażerów (rys. 1). Zmiana ta dotyczyła trzeciego salonu. Zgodnie z obowiązującą dokumentacją w tej części samolotu powinny znajdować się cztery dwuosobowe kanapy w dwóch rzędach i dwa stoły pomiędzy nimi. W miejsce zdemontowanego wyposażenia zamontowano trzy rzędy po sześć siedzeń jednoosobowych (po trzy z lewej i prawej strony samolotu). Zmiana ta zwiększyła liczbę miejsc siedzących w trzecim salonie z 8 na 18. Zwiększenie ogólnej liczby miejsc z 90 na 100 miało wpływ na zmianę wyważenia samolotu. - Str 1/12 Załączników do raportu końcowego |
Przed wylotem śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego z delegacją do Smoleńska w trybie pilnym przebudowano 3-cią salonkę w rządowym tupolewie TU-154M. W niej posadzono wszystkich polskich generałów udających się na uroczystości w Katyniu. Tam też były największe uszkodzenia ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. Jaki był faktyczny cel i dlaczego przebudowa salonki była tak pilna, skoro rząd miał do dyspozycji 7 samolotów, w dniu wyjazdu premiera Donalda Tuska do Smoleńska? Była pilna potrzeba zamontowania dziesięciu kolejnych siedzeń, aby wszyscy polscy generałowie zmieścili się w tym samym samolocie co prezydent śp. Lech Kaczyński? Jaka to była pilna potrzeba? Kto i po co, między 6-tym i 10-tym kwietnia "przemodelował" salonkę numer 3 tupolewa? - Informacji na ten temat brak.
http://www.radiozet.pl/Programy/Gosc-Radia-ZET/Blog/Janusz-Palikot-15-grudnia-2011
Monika Olejnik: Jesteście tacy sami po prostu jak Platforma Obywatelska.
Janusz Palikot: Nawet nie, idziemy dalej niż Platforma Obywatelska, my chcemy jednego państwa europejskiego, a nie głębokiego porozumienia międzyrządowego. Oczywiście to jest pogląd w Polsce bardzo awangardowy, ale wydaje mi się, że on jest fundamentem ustabilizowania sytuacji.
Monika Olejnik: Jedno państwo, co znaczy co, nie byłoby w ogóle...
Janusz Palikot: Jeden rząd, jedna armia, jeden system podatkowy, oddzielna polityka, autonomia kulturalna, językowa, samorządowa.
Monika Olejnik: I jeden prezydent też?
Janusz Palikot: Też jeden prezydent europejski, po co nam 20 kilku prezydentów w Europie, Stany Zjednoczone mają jednego prezydenta, Chiny mają jednego szefa partii, to wystarcza.
Monika Olejnik: No nie, no nie i byśmy nie mieli prezydenta, swojego własnego?
Janusz Palikot: Po co nam własny prezydent jeżeli my wszyscy przede wszystkim jesteśmy pani redaktor Europejczykami. Jak pan się tak głęboko nad tym zastanowi, to przecież każdemu z nas i pani, i mi, i Komorowskiemu i większości ludzi w Polsce jest bliżej do statystycznego Niemca, Włocha, Hiszpana niż do Kaczyńskiego, Tadeusza Rydzyka czy Sławoja Głodzia. My sobie tylko dajemy wmówić, że ci ludzie są tak samo Polakami.
Monika Olejnik: No nie, ale przesadza pan, żeby był jeden rząd, jedna armia.
Janusz Palikot: A dlaczego nie? Dlaczego w Stanach Zjednoczonych to jest możliwe, a w Europie jest, że mamy do końca być...
Monika Olejnik: To dlaczego, jak chciał Jarosław Kaczyński jednej armii jaki był bunt?
Janusz Palikot: Armia sama w sobie, bez innych instytucji, właśnie typu wspólny prezydent, wspólny rząd no to jest oczywiście koncepcja w zasadzie taka...
Monika Olejnik: Wie pan, inne są interesy Niemiec i Rosji, a inne są interesy Polski i Rosji, więc nie wrzucajmy do jednego worka, panie pośle.
Janusz Palikot: Ale wspólne są interesy Europejczyków, Europejczycy chcąc się wyrwać z marazmu, chcą dogonić najszybciej rozwijające się kraje świata Chiny, Amerykę, to są ogromne kontynenty.
Monika Olejnik: Gazociąg północny został zbudowany wbrew Polsce, a pan chce żeby było jedno państwo, jeden prezydent, jeden rząd, jedna armia.
Janusz Palikot: Wie pani, co by się stało, gdybyśmy byli jednym państwem europejskim, ten gazociąg nie byłby żadnym problemem, co z tego, że on dochodzi do Niemiec, jak wszyscy Europejczycy i Polacy mają...
Monika Olejnik: A parlament powinien istnieć?
Janusz Palikot: Jeden parlament europejski. Parlamenty oczywiście samorządowe, czy władze samorządowe...
Monika Olejnik: Rzeczywiście bardzo awangardowy pomysł, ale sądzi pan, że Platforma Obywatelska też w zamyśle ma taki pomysł?
Janusz Palikot: Platforma oczywiście to rozkłada na wiele lat, to jest bardziej może cwane, jak zawsze w przypadku Platformy, taktycznie, ale na końcu przecież musi...
Monika Olejnik: A pan jest najbardziej szczery?
Janusz Palikot: Tak, jestem najbardziej szczery, ponieważ rzeczywiście uważam, że jedno państwo europejskie dla Polaków, niech pani sobie wyobrazi, że jesteśmy w jednym państwie europejskim, czyli jesteśmy raczej na poziomie niemieckiego niż polskiego życia. Czy większość Polaków nie chciałaby żeby było ...
Monika Olejnik: A widział pan te tłumy na ulicach Warszawy, kilka tysięcy ludzi, nie wiem 10 tysięcy, niektórzy mówią, że więcej, że mniej, które protestowały przeciwko wystąpieniu Radosława Sikorskiego, to o czymś świadczy?
Janusz Palikot: A 1 maja pani zobaczy wielu ludzi w Polsce dwa razy, albo trzy razy większe tłumy na pochodzie lewicy, 1 maja.
Monika Olejnik: Nie, już to nie bierze, kiedyś przymuszali do pochodów, teraz to już nie bierze.
Janusz Palikot: Zobaczymy, no zobaczymy jaka będzie frekwencja, jestem przekonany, że tak jak na marszach wolnych konopi udało nam się zgromadzić 10 tysięcy ludzi, porównywalną liczbę co wczoraj Kaczyński, to na pochodzie 1-majowym będziemy mieli 20 tysięcy ludzi.
Monika Olejnik: A dlaczego Ruch Palikota chce sprawdzać czy za PiS nie stoją obce służby?
Janusz Palikot: A dlatego właśnie, że ta działalność, którą w tej chwili obserwujemy, jeżeli chodzi o Jarosława Kaczyńskiego, działalność, która polega właśnie na destabilizowaniu Unii Europejskiej, wyrzucenia Polski z negocjacji twardego jądra Unii Europejskiej, bo jeżeli my teraz do tego pociągu nie wskoczymy to znajdziemy się na marginesie tego twardego porozumienia, a możemy być w centrum. To jest właśnie ta polityka, która służy tym, którzy są przeciwnikami Unii Europejskiej.
Monika Olejnik: Czyli komu?
Janusz Palikot: Którzy są przeciwnikami silnej Polski, czyli między innymi Rosji. I w związku z tym byłoby konieczne, żeby kontrwywiad sprawdzał, czy tego typu działania Kaczyńskiego od wielu miesięcy, być może to ma charakter czysto obiektywny, czy oni subiektywnie myślą, że nie służą obcym wywiadom, a służą obcym wywiadom w Polsce.
Monika Olejnik: A może pan służy obcym wywiadom mówiąc o tym, że pan chce żeby była jedna Europa, jeden prezydent, jeden rząd.
Janusz Palikot: Mnie akurat sprawdzają i proszę bardzo niech mnie sprawdzają wszyscy, wszystkie możliwe służby, ja jestem od pięciu lat na podsłuchach, od wielu lat kontrolowany przez wszystkie możliwe służby w Polsce, nie zaszkodzi mi już...
Monika Olejnik: A służby też powinny być, służby specjalne też jedne w całej Europie?
Janusz Palikot: No, a jak. W Stanach Zjednoczonych ma pani różne służby, Kalifornia różne służby, na Florydzie no nie, no po prostu oczywiście, że tak, budujemy państwo europejskie.
Monika Olejnik: Ale w różnych stanach jest różne prawo, nie wiem czy pan zauważył, że w Stanach jest różne prawo, w jednym stanie obowiązuje kara śmierci, w innym nie, także...
Janusz Palikot: No, ale akurat tutaj z tą karą śmierci byśmy się rzeczywiście nie zgodzili z tą częścią Ameryki, która to akceptuje. Ja dopuszczam, że mógłby być...
Monika Olejnik: W jednym stanie są dopuszczalne małżeństwa gejowskie, w innym nie.
Janusz Palikot: I niech będzie, że część tego typu problemów, niech będzie rozstrzygana przez właśnie krajowe władze. Ale państwo europejskie, no porównywanie Polski do Stanów Zjednoczonych, my jesteśmy malutkim krajem, malutkim, to, jeżeli coś można porównać z Ameryką to całą Europę. Ja jestem przekonany, że Putin zaciera ręce słysząc, jakie brednie wygaduje tutaj Kaczyński.
Monika Olejnik: Jakie brednie?
Janusz Palikot: No te brednie, które wygaduje właśnie, że jest...
Monika Olejnik: Mówi - obudź się Polsko.
Janusz Palikot: Obudź się Europo. Polska, co to znaczy w projekcie Kaczyńskiego Polska, kraj między Niemcami a Rosją, uważa pani, że to jest odpowiedzialna i bezpieczna perspektywa dla Polski?
Monika Olejnik: No takie mamy położenie geograficzne, przepraszam bardzo.
Janusz Palikot: Właśnie kiedy będziemy jednym państwem europejskim, nie będziemy w tej sytuacji, w której zawsze byliśmy i, na której zawsze traciliśmy, będziemy jednym, wielkim organizmem europejskim. I takie państwo europejskie wcześniej, czy później powstanie mimo tych wszystkich...
Monika Olejnik: Bęc, bęc, bęc, Ruch Palikota po dzisiejszej wypowiedzi będzie miał 3 proc., a nie 8.
Janusz Palikot: Dobrze, to wybory będą, mamy w tej chwili 18 proc., a nie 8, tyle dokładnie jest w sondażach publicznych, one były najbardziej wiarygodne.
Monika Olejnik: Nie, nie można tak zmyślać, no naprawdę...
Janusz Palikot: Nie zmyślam...
Monika Olejnik: Mamy tutaj sondaż OBOP.
Janusz Palikot: Niewiarygodne, SMG/KRC, Homo Homini, CBOS, są to niewiarygodne
Monika Olejnik: Dobrze, chce pan żeby marihuana była dozwolona, a tutaj widzę, że pan również chciałby żeby twarde narkotyki były dopuszczone.
Janusz Palikot: Nie, to kłamstwo.
Monika Olejnik: Jak to kłamstwo?
Janusz Palikot: No po prostu nie ma takiej decyzji.
Monika Olejnik: Nie ma takiego projektu? Nie ma takiego projektu!?
Janusz Palikot: To, że wolne konopie...
Monika Olejnik: Rzecznik partii, Andrzej Rozenek w rozmowie z TVN24.pl dodaje, że „w nowelizacji zajęto się wszystkimi narkotykami, również twardymi, ponieważ są one wymienione w obecnej ustawie i z tego powodu należało się nimi zająć”, czyli Andrzej Rozenek mówi, że to jest w projekcie.
Janusz Palikot: Nie.
Monika Olejnik: No jak to.
Janusz Palikot: W projekcie jest owszem, taki projekt wpłynął z „Wolnych konopi”, ale myśmy go nie zaakceptowali.
Monika Olejnik: A gdzie wpłynął ten projekt?
Janusz Palikot: Do klubu, a nie do marszałka.
Monika Olejnik: Do klubu.
Janusz Palikot: Dopóki nie wpłynie do marszałka to nie ma stanowiska klubu Ruchu Palikota, jest tylko...
Monika Olejnik: To dlaczego Andrzej Rozenek mówi, że nie.
Janusz Palikot: Ponieważ mówi o tym, że w tym projekcie rzeczywiście „Wolnych konopi” oni przedłożyli taką propozycję



Komentarze
Pokaż komentarze (2)