“W styczniu 2007 roku pierwsza wersja raportu została opatrzona klauzulą “ściśle tajne” i przesłana do Kancelarii Prezydenta. Lech Kaczyński i weryfikatorzy popełnili katastrofalny błąd: podali do publicznej wiadomości, że w raporcie figuruje 130 nazwisk czynnych agentów WSI, którzy swoją współpracę wykorzystywali w celach innych niż bezpieczeństwo państwa. Nie podali jednak o kogo chodzi. (...)
Wiadomo jednak, że z pewnością część nazwisk została przed upublicznieniem raportu usunięta z przyczyn znanych jedynie najbliższym współpracownikom Prezydenta. To oznaczało, że dokumenty dotyczące tych ludzi, można było w każdej chwili opublikować. Decyzję o tym musiałby podjąć urzędujący prezydent." /Leszek Szymowski "Zamach w Smoleńsku"
10 kwietnia 2010 r. wczesnym rankiem, dysponent tej zabójczej wiedzy - prezydent Lech Kaczyński - wsiadł do tupolewa lecącego do Smoleńska.”
Link do tej notki:
http://kacpro.salon24.pl/485968,zostali-zdradzeni-zostali-zdradzeni-o-swicie
* Dostęp do notek jest filtrowany. Jeśli strona otworzy się bez tekstu, kliknij na biało-czerwoną ikonkę "Salon24" w lewym górnym rogu. Po otwarciu się nowego okna, w prawym górnym rogu, wyłącz filtr. Po odblokowaniu filtra kliknij na link.
Lub skorzystaj z tego linku:
http://kacpro.salon24.pl/485968,zostali-zdradzeni-zostali-zdradzeni-o-swicie
"Gdyby się stało, że szukasz prawdy"
że znalazłeś "Krainę Diamentów".
że znalazłeś tam kamień na drodze.
Diament nieoszlifowany, być może?
Gdyby się stało,że jesteś jak ślepiec,
Nie czułbyś lęku?
<>
"Misterium"
10.04.10
Mędrcom skłębiły się myśli,
strapili się Mocarze.
"Wilk" na "Wilka",
wilczym patrzy wzrokiem.
Wargi drżeć zaczynają młodszemu,
na kłach krew świeża.
Starszy, ze wzrokiem spokojnym,
przeszłe i przyszłe widzi zdarzenia.
Rozwiązania przyszła pora,
Dawida walka z Goliatem.
Brat uśmiechnięty rękę podaje
Głos słychać z daleka:
Rozpoczęte dokończ dzieło...
Nie pytajcie: “Słowo ciałem się stanie”
<>
"Ktoś myślał że Naród zniewoli, "wyrywając serc dziewięćdziesiąt i sześć!"
"A ty Zygmuncie bij, nie pozwól sobie wyrwać serca!"
http://kacpro.salon24.pl/450985,ktos-myslal-ze-narod-zniewoli-wyrywajac-serc-96
<>
"I zagrzmi dzwon"
10.04.2010 - 18.04.2010
I zagrzmi dzwon.
W Niebo wzbiją się Białe Gołębie.
Biskup Cię wesprze podając swą rękę,
a Oni pochylą czoła.
I zagrają Trąby! I otworzą się Serca!
Otworzy się Niebo! Zrozumieją Mocarze,
a “Słowo ciałem się stanie”.
Zbiorą się Mędrcy radzić co czynić.
Czy bohatera znów dać im trzeba?
Widzę tam - na Wawelu,
pod Wieżą Srebrnych Dzwonów
miejsce puste.
Miejsce dla Wielkiego Człowieka.
Nie śpijcie Rycerze! Czuwajcie!
Za wcześnie, by dusze szły do nieba!
Trud myśleć każe. W sercach tkwi siła!
W trudach, pamięć się budzi i mądrość.
Uśpiona czasem, trwa nie ginie.
Obudzi się Naród jak wulkan cichy,
rozbiło się krzywe zwierciadło.
Dostrzegą mali świat odległy i bliski,
a serca zaczną bić dumnie.
Ocean pochłonie chmurę czarną,
"Moc" zaciśnie zęby - wycedzi - Przepadło!
Zbiorą się Mędrcy, radzić co czynić.
Czy bohatera, znów dać im trzeba?
Nie! Nie pozwolimy!
Polacy nie gęsi, rozum swój mają!
Polacy nie gęsi, pamiętają!
Siodłajcie konie, szykujcie lance!
Bóg chce rozstrzygnąć bój o prawdę!
Rozpostrze Orzeł białe skrzydła,
usłyszysz szczęk oręża.
Ruszą do boju hufce
zwyciężą - bo prawda zawsze zwycięża.
Widzę tam, na Wawelu,
pod Wieżą Srebrnych Dzwonów
miejsce puste,
miejsce dla Wielkiego Człowieka.
Rycerze! Nie śpijcie - czówajcie!
Walka nieskończona Was czeka.
W dniu tym, lud duchem uniesiony,
na Wawel ruszy, hołd oddać Panu i pokłony.
W sercach tkwi siła,
pamięć, mądrość, wiara i potęga.
Celebrować je trzeba, aby nie opadły,
jak przecięta wstęga.
W umysłach Polaków, mit się rodzi
Człowieka Wielkiego.
Tradycja powstać musi,dobra fundament.
Tradycja powstać musi,
by wypełnił się Testament.
Wiara cuda czyni, nie śpijcie Rycerze!
Siodłajcie rumaki! -Czyśćcie ostrogi!
Na Wawel czas ruszać!
Biskup tam czeka z wyciągniętą ręką.
Chce się z Wami podzielić,
miejscem, czasem i Nieba potęgą.
Nie śpijcie! -Ruszajcie Rycerze,
hołd oddać Panu zacnemu!
Wawel to miejsce chwały, ruszajcie!
Czas już nastał ku temu!
O przychylność przed bitwą ostatnią
modlić się trzeba - by dusze w spokoju,
odejść mogły do Nieba.
<>
Nie pytajcie kim jestem,
- Jestem Kim Jestem -
Tak mi napisać kazano.
<>
Zobaczyłem zjednoczony Naród
10.04.2010 / 10.04.2011 /10.04.2012
“Pomnik Światła to Pomnik Jedności”
Nie chcą w Warszawie "Pomnika Światłości".
Światłość na Krakowskim to "Pomnik Jedności"
…
Cytadela, wrak i upadek, to symbol wielkości?
…
Wielkości czego?
Imperium nie naszego!
Wielkości Tego,co ze swej stolicy ,
drwi z Nas, Wawelu i Orła Białego.
Dla Nas Orła, dla Niego "kuricy"
Tego, co klepiąc po plecach, w duchu myśli:
“Na kolana nędznicy!”
...
Ściana Płaczu, kurtyna żelazna?
Jak zbrodnia Kaina, ręka nieprzyjazna,
droga donikąd!
POMNIK JAK MUR BERLIŃSKI,
Symbol niewoli nam dają!
Niewygodny jest symbol nam bliski,
za nic ofiarę i uczucia mają!
...
Runął mur! Niewolnik zrzucił kajdany!
Dajcie nam "Pomnik Niepokonanych"!!!
<>
"I zagrzmi serc Ludu wołanie"
10.04.2011
Jak żal do Boga - pytanie:Dlaczego?
Dlaczego, zdradzeni zostali o świcie?
Odpowiedz Panie!
Takie pokory i buntu słychać wołanie.
Nie pytaj,
Wasz ból jest naszym wspólnym bólem,
łza w oku …, prawie słychać łkanie.
Głos ludu woła … “ Prowadź …”
Pięść zaciśnięta …, unosi się ręka ...
Nie! - głos z nieba - A złożona przysięga?!
Jak krew lub wino z gąsiora,
rozlał się prawie kielich goryczy.
“ Prowadź nas …! Prowadź …! “ - Naród krzyczy...
Nie … . Wyborów przyjdzie pora.
Jak feniks z popiołów, Naród się budzi.
Czuje moc w sobie - to wiara ludzi.
Rozumieć zaczną Mędrcy i Mocarze.
Czują, zrabowane berło z rąk wypada,
skradziona korona wciąż łudzi.
To Naród w swe ręce klejnoty bierze,
twardo je chwyta, na skroń wkłada.
Przeciwko zdradzie zawiera przymierze.
<>
A On powstanie z kolan - 10.04.2011
Nim "Bóg się narodzi tej nocy",
wyzwoli się Naród, od "zdrajców Jego".
Niewidzialne jarzmo przemocy,
rozpłynie się z woli ludu naszego.
Twarz uśmiechniętą i zatrute jadło,
podsuwać będą fałszywi prorocy.
Rozbiło się krzywe zwierciadło.
Naród, na odgłos ten, otworzył oczy.
Na "syna Marii" zranionego bólem,
rzucać będą fałszywe świadectwo.
Nie ugnie się Naród, i tłumem,
odrzuci królestw pokusy krętactwo.
A On powstanie z kolan,
a pamięć i "duch Jego"- zostanie, nie zginie.
Strzeż się jednak. Nim to się stanie,
"Kaina i Judaszy" wystrzegaj się Panie.
Zaiste powiadam Wam.
Nie nam - nie w naszej mocy,
przebaczać w imieniu tych,
których zdradzono o świcie.
<>
"Motyw" - odpowiedź na pytanie Jarosława Kaczyńskiego.
Wybory to igrzyska mające rozładować frustrację rządzonych.
Dwupartyjny system rządzenia to dwie strony tej samej monety.
Praprzyczyną Katastrofy Smoleńskiej mogło być "zachwianie wartości tej monety”,
a konkretnie władzy, rządzącej dotychczas Polską.
Do czasu wyboru Lecha Kaczyńskiego na Prezydenta Polski, trwała w najlepsze sielanka polskiej transformacji. Postkomunistyczna “władza-suweren reformowała się” z komunistycznego "establischmentu" w kapitalistycznych przedsiębiorców. Jak ktoś ważny wtedy powiedział: - " Co nie jest zabronione, jest dozwolone". Wybory 2005 vroku przerwały tą sielankę. W 2005 roku Polacy dostrzegli co się dzieje i powiedzieli "dość". W ich świadomości dokonał się potężny "przełom myślowy". Zadecydowali inaczej niż życzyłby sobie tego "suweren" czyli ówczesna władza.
W 2005r. Polacy na swojego reprezentanta wybrali Lecha Kaczyńskiego i PiS. Naród - Polacy w 50% został “suwerenem".
Lech Kaczyński i PiS stali się "stałym i wpływowym" elementem Polskiej sceny politycznej, a co za tym idzie , systemu władzy. PiS stał się jedną ze stron monety, której emitentem został - obok “starego establishmentu” - Polski Naród . “ Stary establischment " w tym samym momencie stracił połowę swojej władzy.Dało to początek realnej demokracji , opartej na konkurencji dwóch konkurencyjnych ośrodków decyzyjnych.
Tylko że, demokracja to utopia, to "teatr i igrzyska", mające na celu wyładowanie napięć i frustracji rządzonych. Aby “utopia demokracji” mogła istnieć wszystkie partie, na pozór konkurencyjne , muszą służyć “jednemu suwerenowi” - jednemu ośrodkowi decyzyjnemu - i tak się właśnie dzieje.
Kaczyńscy w Polsce zrobili wyłom w tej zasadzie - niedopuszczalny z punktu widzenia zasad działania “utopijnej demokracji”. Lech i Jarosław Kaczyńscy, oraz PiS , zaczęli wprowadzać inny system wartości - “inny pieniądz”. Odstępstwo od zasad "prawdziwej demokracji" w demokracji bardzo łatwo zmienić w atrapę demokracji - “demokrację utopijną”.
W polskich warunkach wstarczyłoby przejąć władzę nad "partią sukcesu" jakim stał się PiS (zaistnienie na stałe w Polskiej polityce to ogromny sukces), aby wszystko wróciło do “starego” - czyli do sytuacji sprzed wyboru L.Kaczyńskiego i PiS w wyborach 2005 r. Na przeszkodzie temu “powrotowi do starego” stali Lech i Jarosław Kaczyńscy. Obaj mieli lecieć samolotem do Smoleńska.
Tylko przez przypadek, Jarosław Kaczyński nie znalazł się w samolocie lecącym do Smoleńska. Gdyby się znalazł, droga do “wrogiego przejęcia” PiS stałaby otworem. Otworem stałaby droga do nie ograniczonej władzy w Polsce. Gdyby przejęto PiS, w wyborach zmieniałyby się “partie rządzące” - rządziłby kontrolujący je , jeden ośrodek decyzyjny.
Jarosław Kaczyński nie może zrozumieć dlaczego wszyscy tak bardzo się interesują, kto zasiądzie w fotelu Prezesa PiS, a nikt się nie interesuje, kto będzie nowym szefem PO?
Odpowiedź: Być może powyższe tłumaczy katastrofę smoleńską i ostatnie wydarzenia i "wstrząsy” wewnątrz PiS.
Jeśli powyższa “teoria spiskowa” jest słuszna, to z punktu widzenia przyszłości Polski nie jest ważne, kto będzie rządził PO (nic to nie zmieni), ważne jest, kto przejmie władzę i kontrolę nad PiS.
Ten kto przejmie władze nad PiS, wcześniej czy później będzie rządził Polską.Taka jest zasada realnej demokracji. Raz wygrywa wybory i rządzi jedna partia, następny raz inna. Gdy obydwie partie kontrolowane są przez tą samą klasę rządzącą mamy do czynienia z “demokracją utopijną”. PiS i PO to dwa realnie zwalczające się środowiska - czyli przykład realnej demokracji.
Jeśli ktoś chce sprawować nad Polską “władzę absolutną”, nie może sobie pozwolić, aby jedną z partii, w tym przypadku PiS, rządziła osoba niezależna, jaką jest Jarosław Kaczyński. Tak długo jak jedną z polskich partii rządzi osoba niezależna, tak długo w Polsce trwać będzie “demokracja realna”.
Podporządkowanie obydwu najważniejszych polskich partii jednemu ośrodkowi decyzyjnemu “klasie rządzącej - staremu suwerenowi” utrwali w Polsce “quasi feudalny” ustrój społeczny kształtujący się po 1989 roku. Jeśli nie stworzony zostanie “system niezależności organów władzy partyjnej” (swego rodzaju “Konstytucja Partyjna” z Sądem Najwyższym wzorowanym na Konstytucji i Supreme Court Stanów Zjednoczonych), przejęcie władzy nad obydwoma partiami przez jeden “ośrodek decyzyjny”, a co za tym idzie, stworzenie “atrapy demokracji, jest jak najbardziej realne. Polska stoi przed najważniejszym momentem w historii, od odzyskania niepodległości w 1918 r. Wybory 2011 r. zadecydują o życiu Polaków na dziesięciolecia do przodu, być może o “losie Polski”.
<>
FRAGMENTY KSIĄŻKI Leszek Szymowski
"Zamach w Smoleńsku"
http://chomikuj.pl/szczypi787/E-book/Leszek+Szymowski+-+Zamach+w+Smole*c5*84sku,1345294969.pdf
“Już samo kupowanie tej książki miało w sobie coś z przygody”
NE : “Już samo kupowanie tej książki miało w sobie coś z przygody. Zachęcona reklamą w "Warszawskiej Gazecie" poszłam wczoraj do do siedziby firmy United Express (...). Głównego wejścia strzegł portier, trzeba było podać nazwisko oraz gdzie się idzie. Po dotarciu na drugie pietro okazało sie, ze uformowała sie tam kilkuosobowa kolejka - wszyscy po tę ksiażkę.”
Przeczytałem nową książkę o Smoleńsku „Zamach w Smoleńsku" autorstwa Leszka Szymowskiego. Przeczytałm i...trwam w osłupieniu
opublikowano: 8 kwietnia 2011 roku, 13:52 | ostatnia zmiana: 3 sierpnia 2011 roku, 16:35
Przeczytałem nową książkę o Smoleńsku „Zamach w Smoleńsku Niepublikowane dowody zbrodni" autorstwa Leszka Szymowskiego. Przeczytałm i...trwam w osłupieniu.
Leszek Szymowski pracowicie udowadnia tezę, że w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku doszło do zamachu na prezydenta Lecha Kaczyńskiego i towarzyszące mu osoby.
Kilka lat temu poznałem Leszka Szymowskiego młodego chłopca z głową pełną spiskowych teorii, kilkukrotnie krytykowałem jego ustalenia dotyczące choćby mafii paliwowej, były nieprecyzyjne, mieszał fakty, osoby, na siłę udowadniał spiskowe tezy. Nie miałem wysokiego mniemania o jego ustaleniach.
Prawdę mówiąc do dziś traktuję jego prace z wielką ostrożnością.
Jednak książka ukazała się oficjalnie, autor podaje szczegóły, relacje i analizy, których nie znam. Nie jestem w stanie ocenić stopnia ich wiarygodności.
Książka napisana jest jednak dobrze, autor logicznie argumentuje i na poparcie swoich twierdzeń przywołuje dowody. Przeczytałem ją szybko i jestem pod wrażeniem tez Szymowskiego.
Niestety, przygotowując projekt filmu śledczego o katastrofie smoleńskiej ciągle jeszcze zbyt mało wiem, ciągle łapie się na tym, że nie potrafię wyrobić sobie zdania na wiele spraw.
Autor twierdzi chociażby, że przy remoncie rządowego Tu 154 doszło do gigantycznej korupcji i osoby związane z byłymi WSI zdefraudowały prawie 20 mln dolarów.
To jeszcze nie najbardziej szokująca teza tej książki. Szymowski sugeruje, że na pokładzie samolotu wiozącego prezydencką delegację doszło do wybuchu bomby.
Tak, tak, wiem, zaraz rozlegnie się jazgot, że zwariowałem i wierzę w istnienie forbistonu ujemnego.
Ja jednak pytam i to pytam najzupełniej poważnie – czy ktoś z polskich władz zareaguje na tą książkę?
Czy ktoś odpowie na stawiane w niej z wielką mocą oskarżenia?
Dlaczego wokół tej książki panuje cisza?
To zupełnie inna książka niż wszystkie, które ukazały się do tej pory.
Leszek Szymowski nie bawi się w niuansowanie, nie kryje się za rozmytymi domniemaniami, on z wielką mocą oskarża!
Jeśli Leszek Szymowski zwariował, to chciałbym usłyszeć argumenty potwierdzające jego chorobę.
Jeśli Leszek Szymowski rzetelnie wykonał swoją pracę i wie co pisze, to książka ta stanowi najpoważniejsze oskarżenie rządu Donalda Tuska i Rosji jakie dane mi było spotkać.
Proszę zatem nie milczeć nad jego książką, tylko ją zweryfikować.
Młody autor wystawił się na poważne starcie, ale jeżeli choć ziarno prawdy tkwi w tym co napisał, to jest bardzo źle.
Nie interesuje mnie w tym wypadku dotychczasowa reputacja pana Szymowskiego, interesuje mnie dyskusja z przedstawionymi przez niego twierdzeniami i dowodami.
Witold Gadowski / wPolityce.pl
FRAGMENTY KSIĄŻKI Leszek Szymowski
"Zamach w Smoleńsku"
CZĘŚĆ III “Anatomia zbrodni” - Rozdział 12 “Przecięta pajęczyna”
“10 kwietnia 2010 roku wczesnym rankiem, dysponent tej zabójczej wiedzy - prezydent Lech Kaczyński - wsiadł do tupolewa lecącego do Smoleńska.
Na pokład samolotu wsiedli również jego najbliżsi doradcy, którzy znali dużą część zasobów przejętych po WSI, znali treść aneksu i zabierali głos w sprawie jego publikacji: Władysław Stasiak, Aleksander Szczygło, Mariusz Handzlik. Na pokładzie znalazł się również Zbigniew Wassermann - jeden z autorów reformy wojskowych służb specjalnych i gorący zwolennik likwidacji WSI.(...)
Joachim Brudziński: “Nie wiem, co robił pan Komorowski i jego ekipa w Pałacu Prezydenckim, bo tam nie byłem. Jednak z informacji, które do nas docierały, wynika, że w pierwszej kolejności przejęli akta Komisji Weryfikacyjnej WSI.”
Informacja z kręgów PO mówi, że pierwszą czynnością Bronisława Komorowskiego, który 10 kwietnia stał się Pełniącym Obowiązki Prezydenta RP i wszedł do Kancelarii Prezydenta - była właśnie lektura aneksu do raportu z weryfikacji WSI. Do tej lektury Komorowski zapalił się tak bardzo, że nie zauważył, że nie ma oficjalnego aktu zgonu Lecha Kaczyńskiego, a dopóki tego aktu zgonu nie było - nie miał prawa zajmować gabinetu prezydenta i przejmować jego obowiązków"
Fragment książki, str. 198, Rozdział 12 "Przecięta pajęczyna" - cytat:
“W styczniu 2007 roku pierwsza wersja raportu została opatrzona klauzulą “ściśle tajne” i przesłana do Kancelarii Prezydenta. Lech Kaczyński i weryfikatorzy popełnili katastrofalny błąd: podali do publicznej wiadomości, że w raporcie figuruje 130 nazwisk czynnych agentów WSI, którzy swoją współpracę wykorzystywali w celach innych niż bezpieczeństwo państwa. Nie podali jednak o kogo chodzi. ten błąd miał się wkrótce zemścić i to surowo. (...)
Był 16 lutego 2007 roku. W Kancelarii Prezydenta odbyła się uroczysta konferencja prasowa. Lech Kaczyński i siedzący obok Antoni Macierewicz oglosili, że oto Prezydent RP podjął decyzję z prac Komisji Weryfikacyjnej WSI. Punktualnie o godzinie 12.00 raport znalazł się na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta. I wywołał burzę. (...) W 16 załączniku do raportu, Antoni Macierewicz ujawnił agentów WSI uplasowanych w mediach i w strukturach państwowych, którzy współpracę z WSI wykorzystywali do celów innych niż bezpieczeństwo państwa. (...) http://www.naszdziennik.pl/dodatek/wsi/raport.pdf
Wiadomo jednak, że z pewnością część nazwisk została przed upublicznieniem raportu usunięta z przyczyn znanych jedynie najbliższym współpracownikom prezydenta. To oznaczało, że dokumenty dotyczące tych ludzi można było w każdej chwili opublikować.Decyzję o tym musiałby podjąć urzędujący prezydent. Wystarczył jeden jego podpis … (...)
Kilka miesięcy później, Antoni Macierewicz znów w trybie ściśle tajnym przesłał do Kancelarii Prezydenta aneks do raportu z weryfikacji WSI - czyli drugą część dokumentu - od początku sugerował, aby jak najszybciej ujawnić jego treść opinii publicznej. Jednak Lech Kaczyński wciąż odwlekał tą decyzję. (...)
Nie było jednak tajemnicą, że w aneksie do raportu Macierewicza znalazły się informacje ujawniające kolejnych agentów WSI, a także niejasne powiązania z politykami SLD i Platformy Obywatelskiej - zwłaszcza z Bronisławem Komorowskim. Sam Komorowski postanowił dowiedzieć się, co znaleźli likwidatorzy WSI i czy może mu to zaszkodzić w przyszłej działalności politycznej. Doprowadziło to do wybuchu wielkiej afery, której obraz wyłania się z akt śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie .. (...)
W międzyczasie doszło do wyborów, zmieniła się władza, a on sam został marszałkiem Sejmu. Zwrócił się wówczas do koordynatora służb - Pawła Grasia - z zapytaniem o obu swoich rozmówców ( dopisek: Leszka Tobiasza, Wojciecha Sulimskiego). Graś udzielił mu informacji, że obaj rozpracowywani są przez kontrwywiad cywilny, który podejrzewa ich o szpiegostwo na rzecz Rosji. Doszło więc do sytuacji bezprecedensowej: dopiero co mianowany marszałek Sejmu RP spotkał się z dwoma osobami podejrzanymi o szpiegostwo na rzecz Rosji i negocjował z nimi nielegalny zakup ściśle tajnego dokumentu. (...)
Fragment książki, str. 201, Rozdział 12 "Przecięta pajęczyna" - cytat:
Gdy jesienią 2007 rokuwładzę przejęła Platforma Obywatelska, Macierewicz przestał być szefem kontrwywiadu wojskowego, ale zdobył mandat poselski z listy PiS-u. Pracami komisji pokierował Jan Olszewski - były premier RP. Pomieszczenia do pracy komisji udostępniła Kancelaria Prezydenta. W ciągu jednej nocy dokumenty Komisji Weryfikacyjnej WSI przewieziono ciężarówkami do Kancelarii Prezydenta. W ten sposób, w Kancelarii zgromadzono niemal wszystkie archiwa Wojskowych Służb Informacyjnych - archiwa obnażające dziesiątki patologi i setki afer, materiały obciążające kilkaset osób zamieszanych w te afery - wśród nich osoby z pierwszych stron gazet. Równolegle zaczęły się prace nad przygotowaniami do ujawnienia drugiej części raportu z weryfikacji WSI czyli właśnie aneksu.
Członek Komisji Weryfikacyjnej WSI: “Na biurko prezydenta Kaczyńskiego trafiła wersja aneksu, ale prezydent ją poprawił, pewne rzeczy kazał wykreślić. Sporządzono więc drugą wersję. Było tak samo. Ostatecznie chyba dopiero jedenasta wersja - okrojona prawie o połowę w stosunku do pierwszej - znalazła akceptację w oczach Głowy Państwa. Prezydent zwlekał z jej upublicznieniem, choć Macierewicz, Olszewski i inni doradzali mu, aby odtajnił to jak najszybciej. Ale Kaczyński się wahał i wahał. W zgodnej opini nas wszystkich, czekał z ujawnieniem aneksu do okresu poprzedzającego kampanię wyborczą. Wydaje się zasadny pogląd, że liczył na to, iż opublikowanie aneksu pomoże mu pogrążyć Komorowskiego, w którym upatrywał głównego rywala w walce o powtórną kadencję. A może chciał poczekać na właściwy moment do ujawnienia tej zabójczej wiedzy.”
10 kwietnia 2010 roku wczesnym rankiem, dysponent tej zabójczej wiedzy- prezydent Lech Kaczyński - wsiadł do tupolewa lecącego do Smoleńska.”
NE / "emerytka" : "Znany dziennikarz napisał książkę, w której przedstawił przekonujące dowody na to, że tragedia smoleńska była wynikiem zamachu dokonanego przy pomocy bomby próżniowej. Twierdzi też, iż przebieg tego zdarzenia został dokładnie zarejestrowany przez amerykańskie satelity
Wrażenie pewnej niezwykłości pogłębiło słowo wstępne do tego dzieła. Zaczynało się ono: "Autor dziękuje wszystkim osobom, które zdecydowały sieę pomóc mu przy napisaniu tej książki, często ryzykując własnym zdrowiem, a nawet życiem." Wydaje się, że nie ma w tym przesady. Szymowski cytuje wiele wypowiedzi funkcjonariuszy wywiadu, ABW, a także BOR, dotyczących rzeczy, które obecne władze Polski chciałyby za wszelką cenę utrzymać w tajemnicy.
Ksiażka ta jest rozszerzeniem i rozwinięciem publikacji autora z lipcowego numeru "Najwyższego Czasu" p.t. "Dowody Matactwa" /tekst ten można przeczytać tu: http://blogmedia24.pl/node/34110 , komentarze nr 1 i nr 75/. Szymowski twierdzi, że kapitan Protasiuk, mimo złego naprowadzania zdołał jednak wylądować w lesie, bez poważniejszych uszkodzeń samolotu. Wtedy nastąpił wybuch bomby próżniowej, niszczącej samolot. Ocalali pasażerowie zostali zamordowani przez funkcjonariuszy rosyjskich służb.
Wywody swoje dziennikarz opiera na ekspertyzach profesora Dakowskiego i emerytowanego pirotechnika BOR, Roberta T. Najważniejsze są jednak zdjęcia zrobione przez amerykańskie satelity dla NSA. Widać na nich dokładnie cały przebieg wydarzeń. Amerykanie chcieli przekazać Polsce te materiały, ale Donald Tusk odmówił współpracy. Ważną rolę odgrywa też słynny film "Koli", zbadany dokladnie w laboratorium kryminalistyki. Wyniki są w książce i potwierdzają tezę o zamachu. Na końcu ksiażki można zobaczyć niepublikowane wcześniej zdjęcia, m. in. zdjęcie niepilnowanych przez nikogo zwłok prezydenta, kokpitu samolotu /który potem znikl/ oraz samolotu TU154M po wyladowaniu w lesie, a przed wybuchem bomby.
Szymowski omawia też szersze tło całej sprawy, pisząc m.in. o podróży Lecha Kaczyńskiego do Gruzji, o podejrzanym "remoncie" w Samarze i o zachowaniu Rosjan i polskich polityków po katastrofie. Widać, że stara sie starannie udokumentować swoje teorie i ujawnia wiele nieznanych dotąd faktów i szczegółów. Książka napisana jest dobrze i gładko się czyta. O rzetelności autora świadczy Suplement w którym rozważa on przypadki tajemniczych zgonów po tragedii smoleńskiej i w wiekszości przypadków wyklucza, wbrew plotkom, ich zwiazek ze sprawa Smoleńska. Uważam, że wszyscy, którym sprawa śmierci polskiego prezydenta i 95-iu innych wybitnych osób nie jest obojętna, powinni koniecznie dzieło Szymowskiego przeczytać."
"Zostali zdradzeni .... Zostali zdradzeni o świcie"
http://kacpro.salon24.pl/485968,zostali-zdradzeni-zostali-zdradzeni-o-swicie
<>
Apokalipsa i proroctwa "św Donalda z Kaszub"
http://kacpro.salon24.pl/485939,grill-u-premiera-najnowsze-oredzie-donalda-tuska
<>
Ustawa o zbrojnej pomocy: Jan Pietrzak felieton
http://www.kacpro.salon24.pl/485980,ustawa-o-zbrojnej-pomocy-jan-pietrzak-felieton
<>
"Zostali zdradzeni .... Zostali zdradzeni o świcie"
http://kacpro.salon24.pl/485968,zostali-zdradzeni-zostali-zdradzeni-o-swicie
<>
Apokalipsa i proroctwa "św Donalda z Kaszub"
http://kacpro.salon24.pl/485939,grill-u-premiera-najnowsze-oredzie-donalda-tuska
<>
Graś przedstawił bezsporną przyczynę katastrofy. Brzoza niewinna!
<>
"Najbardziej narażona na zniszczenie była salonka z generalicją" -Kliknij na link:
http://kacpro.salon24.pl/481151,najbardziej-narazona-na-zniszczenie-byla-salonka-z-generalicja
<>
W przewidzianym czasie z(a)ginęli generałowie i Prezydent Polski
http://kacpro.salon24.pl/449645,w-przewidzianym-czasie-z-a-gineli-generalowie-i-prezydent-polski
<>
"Najbardziej narażona na zniszczenie była salonka z generalicją" -Kliknij na link:
http://kacpro.salon24.pl/481151,najbardziej-narazona-na-zniszczenie-byla-salonka-z-generalicja



Komentarze
Pokaż komentarze (2)