Do dzisiaj myślałem, że moim jedynym grzechem jest "eurosceptycyzm", teraz dowiaduję się, że jestem "judeosceptykiem"? - Czy to jakaś omiana sceptycznego podejścia do "judeointegracji polsko - izraelskiej"?
"Eurosceptycyzm" to sceptyczne podejście do "eurointegracji" . Określenie "judeosceptyk" odnosiłoby się w takim razie do "Uni Polsko-Izraelskiej". Czyżby "nasz rząd" prowadził jakąś nieznaną nam, podziemną politykę integracyjną, o której nam nie mówi? (: To pytanie retoryczne. Platforma promuje osadnictwo żydowskie w Polsce dlatego grzechem gorszym od "eurosceptycyzmu" powoli stanie się "judeosceptycyzm", czyli rewolta przeciwko nowej klasie rządzącej. Karty zostały rzucone na stół. - Rząd Platfusów zgodził się na kolonializację Polski. Witamy w państwie "Nowy Izrael" , mistycznej "Judeopolonii".
Jewish Renaissance Movement in Poland
Ruch Odrodzenia Żydowskiego w Polsce
Kongres Ruchu w Berlinie / 12-13 Maj 2012 r.
Judeopolonia (lub Judeo-Polonia) Termin pierwotnie oznaczający rzekome zagrożenie polskości przez obecność na ziemiach polskich zbyt dużej liczby Żydów.
W 1981 służby specjalne PRL wydały (w ramach zwalczania opozycji) książkę pt. "Judeopolonia. Nieznane karty historii PRL". Jej autorem był płk wojskowej informacji Zdzisław Ciesiołkiewicz (pod jego nazwiskiem książka została wznowiona w 1989 przez wydawnictwo Unia Nowoczesnego Humanizmu Władysława Brulińskiego).
Od lat 90. XX w. jako “Judeopolonia” przedstawiany jest rownież projekt Federacji Wschodnioeuropejskiej z 1914 roku, choć w planach projektu określenie to, nigdy się nie pojawiło.
Federacja Wschodnioeuropejska (niem. Osteuropäischer Staatenbund) – projekt polityczny sformułowany przez środowisko niemieckich Żydówsyjonistów, przedstawiony przezMaxa Bodenheimera mający na celu utworzenie przezNiemcy organizmu politycznego na ziemiachzaboru rosyjskiego po spodziewanym zwycięstwie wI Wojnie Światowej, w ramach zamierzonego przez nich tworzeniaMitteleuropy.
W sierpniu1914 r. Max Bodenheimer zgłosił władzom niemieckim koncepcję utworzenia państwa, obejmującego swym zasięgiem przeważające obszary Polski przedrozbiorowej. Choć teoretycznie wszystkie grupy etniczne Federacji miały mieć zapewnioną autonomię, Bodenheimer dodał, iż Polacy (8 milionów) mieli być „zrównoważeni” przez inne narody –Ukraińców (4 miliony),Białorusinów (4 miliony) orazLitwinów,Łotyszów iEstończyków (3,5 miliona).
Żydzi (6 milionów) orazNiemcy (1,8 miliona) mieli mieć głos rozstrzygający(„przechylać szalę wagi”).
Bodenheim zyskał początkowo poparcie grupy działaczy syjonistycznych w Berlinie i założył z nimi17 sierpnia 1914 Komitet Wyzwolenia Żydów Rosyjskich(Komitee zur Befreiung der russischen Juden).
W 2007 roku powstała organizacja syjonistyczna pod nazwą: Jewish Renesaince Movement in Poland z siedzibą w Berlinie. W skrócie / Szukaj w Google hasła: JRMiP. Strona internetowa: www.jrmip.org /Facebook:http://www.facebook.com/jrmip
Polska nazwa organizacji: Ruch Odrodzenia Żydowskiego w Polsce.
Pierwszy kongres organizacji odbył się w Berlinie 12-13 Maja 2012 r. Jako cel, organizacja stawia sobie osiedlenie w Polsce 3.5 miliona żydów.
Co ukrywają rządy Polski i Rosji? - Jaki związek z katastrofą w Smoleńsku ma współpraca administracji Donalda Tuska z rządem Izraela?
Trzeba zauważyć, że za jego administracji zmieniono polską "Ustawę o obywatelstwie polskim", zmianie której przeciwny był prezydent Lech Kaczyński. Została ona przez niego zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego. Weszła w życie w 2012 r. już po jego śmierci. Ułatwia ona bardzo nabycie i odzyskiwanie obywatelstwa polskiego, szczególnie przez potomków żydów, którzy wyemigrowali do Izraela i Stanów zjednoczonych.
TVN24.pl: "Premier Izraela Benjamin Netanjahu po spotkaniu z Donaldem Tuskiem w Jerozolimie, w pierwszym dniu wspólnych międzyrządowych konsultacji (23-24 luty 2011 r.), zapewnił że jego rząd spotka się z rządem polskim, żeby "zaprojektować wspólną przyszłość".
Tusk: Mało kto was tak rozumie jak my."
"ZAPROJEKTOWAĆ WSPÓLNĄ PRZYSZŁOŚĆ"
Czy Natanjahu miał na myśli "Polskę, wspólny dom",... Izraelczyków z Izraela i Polaków w Polsce?
Ściema "pancernej brzozy": Izrael i Polska, wspólna prze(y)szłość.
http://kacpro.salon24.pl/487550,sciema-pancernej-brzozy-izrael-i-polska-wspolna-przyszlosc
* Przeglądanie tej, i innych notek jest filtrowane. Jeśli strona otworzy się bez tekstu, kliknij na biało-czerwoną ikonkę "Salon24" w lewym górnym rogu. Po otwarciu się nowego okna, w prawym górnym rogu, wyłącz filtr. Po odblokowaniu filtra kliknij na link
od 02:00 minuty / "Kto jest żydem....? Casus: Nasz prezydent . ...
http://www.youtube.com/watch?v=Nm19MIzszdM
<>
Wyborcza atakuje "czcicieli" Żołnierzy Wyklętych: "antydemokraci" i "bojówkarze".
"Skrajni nacjonaliści", "judeosceptycy", "bojówkarze" i "antydemokratyczna prawica" - tak zastępca Adama Michnika Jarosław Kurski opisuje dziś w "Gazecie Wyborczej" Polaków, którzy wyszli wczoraj na ulice swoich miast oddać hołd bohaterskim "Żołnierzom Wyklętym". Portal niezalezna.pl publikuje zdjęcia tych "faszystów", "antysemitów" i "wrogów demokracji".
"Gazeta Wyborcza" przypomniała sobie o Dniu Żołnierzy Wyklętych... dzień po obchodach (wczoraj jedynym tekstem historycznym na stronie głównej wyborcza.pl był artykuł zatytułowany "Jak Polacy mordowali Żydów").
- Dziś o "wyklętych" najgłośniej krzyczą skrajni nacjonaliści, "judeosceptycy" i bojówkarze, którzy 24 lata po obaleniu komunizmu wymachują antykomunistycznym proporcem i pochodniami - ocenił Jarosław Kurski, wicenaczelny gazety.
Kurski wyraził też oburzenie, że "antydemokratyczna prawica postanowiła ich (Żołnierzy Wyklętych - red.) użyć do ataków na wolną i demokratyczną Polskę".
Według dziennikarza "Wyborczej" "wielu wyklętych" nie życzyłoby sobie "takich czcicieli i groteskowych naśladowców". - I tu tkwi sedno manipulacji. Nikt już "wyklętych" zapytać o zdanie nie może. Ani nie chce - ubolewa Kurski.
Oto "skrajni nacjonaliści":
(fot. Marcin Pegaz / Gazeta Polska)

Tu najwyraźniej stoją "judeosceptycy":
(fot. Krzysztof Sitkowski / Gazeta Polska)

Hołd bohaterom przyszli też złożyć "bojówkarze":
(fot. Marcin Pegaz / Gazeta Polska)

Ujawniamy, jak wygląda "antydemokratyczna prawica": od lewej Tomasz Sakiewicz, Zofia Pilecka-Optułowicz (córka Rotmistrza Pileckiego), Dorota Kania
(fot. Marcin Pegaz / Gazeta Polska)

Komunizm został "przecież obalony 24 lata temu", ale na uroczystości przyszli też historyczni ignoranci. A może to jednak "bojówkarze"?
(fot. Tomasz Hamrat / Gazeta Polska)

To "fałszywi czciciele" Żołnierzy Wyklętych:
(fot. Krzysztof Sitkowski / Gazeta Polska)

Tu z kolei grupa "wykorzystująca pamięć o Żołnierzach Wyklętych do ataków na wolną i demokratyczną Polskę":
(fot. Marcin Pegaz / Gazeta Polska)

To ci ludzie, nie pytając nikogo o zgodę, wyszli na ulicę, mając czelność upamiętnić Wyklętych:
(fot. Krzysztof Sitkowski / Gazeta Polska)

Tu widzimy z kolei "manipulatorkę" historią:
(fot. Krzysztof Sitkowski / Gazeta Polska)

Takich "czcicieli i groteskowych naśladowców" nie życzyliby sobie - według "GW" - Żołnierze Wyklęci:
(fot. Krzysztof Sitkowski / Gazeta Polska)

A tym bardziej składających kwiaty pod murami więzienia na Rakowieckiej, w którym katowano żołnierzy skazanych przez Stefana Michnika, przyrodniego brata szefa "Gazety Wyborczej":
(fot.: Marcin Pegaz / Gazeta Polska)

PS. Niewątpliwie jednak artykuł Kurskiego jest pewnym progresem w relacji: "Gazeta Wyborcza" - historia. Kilka dni temu, gdy ekipa programu "Bliżej" Jana Pospieszalskiego próbowała zapytać Adama Michnika o Święto Wyklętych, redaktor naczelny "GW" uciekał przed kamerą, a redaktor Czuchnowski wystąpił jako ochroniarz swojego pryncypała. Z kolei w cotygodniowym dodatku do "GW" mieniącym się "historycznym" jeszcze w poniedziałek redakcja nie znalazła miejsca nawet na króciutką wzmiankę o 1 marca. Okładkę periodyku poświęcili za to chińskiemu zbrodniarzowi komunistycznemu Mao.





Facet
Jakkolwiek całość może się wydać naciągana, to kryterium biblijne jest wiele mówiące i w sumie nie pozostawia pola do dyskusji.
Swoją drogą, konstytucyjne "zastępstwo" prezydenta w Polskim wykonaniu jest moim zdaniem debilnym pomysłem i przynajmniej ten ustęp konstytucji powinien być zmieniony. Na teraz, jakakolwiek śmierć prezydenta jest prezentem dla opozycji, która automatycznie przejmuje władzę (jeżeli jest opozycją w stosunku do urzędującego prezydenta). Jest więc pokusa i tylko od opozycji zależy, czy ją wykorzysta, czy nie. A nie można przecież zakładać, że w rządach będą zawsze ludzie godni. Stare powiedzenie mówi, że okazja czyni złodzieja, a tutaj, aż się prosi o pucz.
Jednym rozwiązaniem jest system z wiceprezydentem, który by kontynuował linię nieżyjącego prezydenta, wywodzącym się z tej samej partii. Nie daje to jednak także gwarancji, że następca będzie postępował zgodnie z wolą swego poprzednika, czyli wolą narodu, który go wybrał w wyborach bezpośrednich i obdarzył kredytem zaufania - patrz Kennedy - Johnson. Najlepszym więc rozwiązaniem, jest minimalizacja zakresu uprawnień "zastępcy", najlepiej wiceprezydenta i rozpisanie wyborów w najbliższym możliwym terminie.
Aż się prosi zajrzeć tutaj
Elektroniczny inwentarz archiwalny akt spraw karnych z okresu stanu wojennego
http://www.13grudnia81.pl/sip/index.php?opt=3&n=...
Komoniewski Andrzej, 17-12-1955, imię ojca: Józef
Komoński Henryk, 21-07-1938, imię ojca: Zygmunt
Komorowski Krzysztof, 13-07-1947, imię ojca: Edward
Konczal Wojciech, 21-02-1960, imię ojca: Roman
Kondracki Sylweriusz Marek, 20-06-1948, imię ojca: Zygmunt
Koniec Eugeniusz, 15-04-1953, imię ojca: Kazimierz
jakos nie widac hrabiego