Kacpro Kacpro
314
BLOG

Gorzkie żale Tadeusza Mazowieckiego: "Nocna zmiana PO-pół-NOCY"

Kacpro Kacpro Polityka Obserwuj notkę 2

 
 

 

Gorzkie żale Tadeusza Mazowieckiego o wyborach prezydenta  "Nocna zmiana PO-pół-NOCY"
 

Obliczenie, pokazujące prawie że niemożliwe z matematycznego rachunku prawdopodobieństwa, skoki przyrostu i przewagi Bronisława Komorowskiego nad Jarosławem Kaczyńskim, w Wyborach Prezydenta 2010 , czyli mniej więcej to, na co żalił się Tadeusz Mazowiecki w wyścigu pomiędzy Wałęsą i Kwaśniewskim. mOIM
 

MOIM ZDANIEM ŚWIADCZY TO O TYM, ŻE WYBORY PREZYDENTA ZOSTAŁY SFAŁSZOWANE

 

* Przewaga ogłoszona podczas ogłoszenia wyników cząstkowych wynosiła +2,64% do + 5,26%

* Przewaga z 3 916 709 zliczonych głosów, zliczonych do godziny 23:50 = (- 0.8179392 % )

* Przewaga z 5 017 178 zliczonych głosów,zliczonych po godzinie 23:50 = (+ 12.053085 % )

* Przewaga międzyokresowa pomiędzy ogłoszeniami wyników* cząstkowych = (+ 17,32% do + 19,61% )

 

 

 

WYNIKI WYBORÓW PREZYDENTA 2010 W PRZEDZIAŁACH CZASOWYCH

PPOMIĘDZY OGŁOSZENIEM WYNIKÓW CZĄSTKOWYCH WYBORÓW

 

“PO pół-nocy": +17,32 %    i    +18,20% 

 


 

Wyniki I-wszej połowy


Głosy ważne oddane z 51.50% OKW

zliczone do godz. 23:50


7 898 019 = 100%     1% = 78 980,19

Wyniki II-giej połowy


Głosy ważne z 48.50 % OKW

zliczone  od godz. 23:50 do końca


8 955 002 = 100%      1% = 89 550,02

Komorowski / Strata

 

- 0.8179392 %


3 916 709 : 78 980.19 =49.5910304 %

Komorowski / Przewaga 

 

+12.053085 %


5 017 178 : 89 550.02 = 56.0265425 %

Kaczyński / Przewaga 

 

+ 0.8179392 %

 

Procentowa kwota głosów


3 981 310 : 78 980.19 =50.4089696 %

Kaczyński / Strata

 

-12.053085 %

 

Procentowa kwota głosów


3 937 824 : 89 550.02 =43.9734575


 

  o

 

 

KANDYDAT

Głosy oddane na kandydata  Wyborach Prezydenta 2010

Wynik końcowy

I POŁOWA

Głosy oddane na kandydata.

Wynik z 51.50%

Obwodowych Komisji Wyborczych

do godz. 23:50

II POŁOWA

Głosy oddane na kandydata

z pozostałych 48.50%

Obwodowych Komisji

Wyborczych.

Głosy zliczone

od godz. 23:50 do końca

J. Kaczyński >>

7 919 134

3 981 310


do godz. 23:50

+ 0.8179392 % głosów

3 937 824


PO pół nocy

-12.053085 % głosów

B.Komorowski >>

8 933 887


wszystkie

3 916 709


do godz. 23:50

- 0.8179392 % głosów

5 017 178


PO pół nocy

+12.053085 % głosów

   

RAZEM

8 955 002


 

 

 

 
 

o


 

 


   W tabeli poniżej znajdują się okresowe wyniki wyborów Bronisława Komorowskiego z momentu ogłaszania wyników cząstkowych i z okresówpomiędzy ogłoszeniem wyników cząstkowych

 

 

*Godzina >>> komunikatu >

 

Wynik wyborów od początku liczenia głosów do godziny komunikatu

 

00:10*

01:10*

Obliczenie przewagi z okresu pomiędzy komunikatami, od 01:10 do godziny 02:10

 

 

Przewaga Komorowskiego w %

02.10*

Obliczenie przewagi z okresu pomiędzy komunikatami od godz. 02:10 do końca liczenia głosów

 

Przewaga Komorowskiego w %


Zebrane wyniki z liczby

 (w %) Obwodowych Komisji Wyborczych >>

 z 51,50%

obwodów do godz.

23:50

z 80,39%

obwodów

do godz. 00:58

z 19,61%

obwodów,

czyli z końcówki

od godz. 00:58

do końca licznia

z 95,01%

obwodów

do godz. 01:54

z 4,99%

obwodów,

czyli z końcówki

od godz.  01:54 do końca liczenia

Przewaga Komorowskiego

w przedziale czasowym

Ze zliczonych głosów

do/po godz.

- 0,82%

WYNIK

do 23:50

+2,64%

WYNIK

do 00:58

+17,32%

WYNIK

po 00:58

+5,26%

WYNIK

do  01:54

+18,20%

WYNIK

od 01:54

Liczba uzyskanych głos.

3 916 709

6 652 339

2 281 548

8 343 768

590 119

% uzyskanych głosów

49,59%

51,32%

58,66%

52,63

59,10%

 


 
   
 

Wybory 2011

Niech PO-patrzy i PO-wie co widzi?

https://docs.google.com/document/d/1ATvrVnAOyX9RR-eDZrR9vzwFYQTG4sC2JnLXpodMkBE/edit?hl=pl&pli=1#    

 

- bo ja widzę cud.


  Potem niech sobie przejrzy ten dokument

 

http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20112181294

 

i niech sobie wyjaśni dlaczego w Wyborach z urn wyjmowano więcej kart do głosowania niż ich wydano.

 

Czy te karty wysłane "w kopertach" - pakiety wyborcze - “podrasowały” wynik w Warszawie,

- Okręg Wyborczy 19 - czy nie?

 

Głosowanie w kopertach, jakoś dziwnie kojarzy mi się z przetargami kopertowymi.

 

Jak by ktoś nie wiedział co to - to to jest takie "licho", którego wynik jest już znany zanim przetarg zostaje ogłoszony. Koperty w Polsce zawsze robiły karierę.

 

 

 
 

Gazeta Polska

 

Kryptograf w służbie Polsce

 

Uniezależnił Służbę Kontrwywiadu Wojskowego od firm rosyjskich i wyeliminował ich wpływ na urzędy centralne, w tym na Kancelarię Prezydenta. Stawiał sprawę jasno: jego zadaniem jest stworzenie polskiego systemu kryptograficznego i oparcie go na narodowym systemie teleinformatycznym.

 

Jerzy Urbanowicz był matematykiem, nauczycielem akademickim, kryptografem, działaczem politycznym, ale przede wszystkim był wielkim polskim patriotą. To dlatego współorganizował Solidarność w Warszawie, wstąpił do Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, a potem działał w Prawie i Sprawiedliwości. To dlatego współtworzył Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, poświęcił wiele czasu budowie narodowego systemu kryptograficznego, a ostatnio kierował sekretariatem naukowym konferencji smoleńskiej. Był też wydawcą dzieł zebranych swojego mistrza prof. Andrzeja Schinzela i pracy zbiorowej poświęconej Janowi Olszewskiemu w 80. rocznicę urodzin. Prezydent Lech Kaczyński odznaczył Jerzego Urbanowicza Złotym Krzyżem Zasługi. 

Cień śmierci...

 

Był tak żywotny i wielostronny, że wciąż nie sposób uwierzyć w jego śmierć. A przecież wielokrotnie wspominał, że cień śmierci krąży wokół niego. Miał świadomość zagrożeń i niebezpieczeństw. Wiedział, jak groźna dla przeciwników Polski była jego praca dla Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Komisji Weryfikacyjnej, uparta obrona przedsiębiorstwa Exatel SA, prace nad narodowym systemem kryptograficznym, analizy demaskujące zagrożenie rosyjskie, a wreszcie ostatni raport mówiący o możliwości sfałszowania wyborów. W ubiegłym roku Jerzy przeszedł poważną operację. Ale nie obawiał się o zdrowie, lecz o skutki działań nieznanych sprawców. 

Był zmęczony ciągłym nękaniem za służbę Polsce, nie ustawał jednak i nie wypierał się swojej misji. Zasłabł w domu. W karetce doznał zawału. Drugi zawał nastąpił już w szpitalu, gdy oczekiwał na przyjęcie. Potem nastąpił wylew i śmierć. Mam nadzieję, że wszystko to zostanie dokładnie zbadane. Chcę wierzyć, że był to nieszczęśliwy zbieg okoliczności i nie doszło do żadnego zaniechania. Jerzy pracował ponad siły, jakby wiedział, że ma już niewiele czasu.

W służbie kontrwywiadu

Jerzy Urbanowicz miał gigantyczną wiedzę na temat polskiej teleinformatyki. Nikt chyba tak dobrze nie znał uwarunkowań technicznych i personalnych tworzącego się rynku teleinformatycznego. Dużą część tej wiedzy zebrał w raporcie napisanym latem 2006 r., który przekazał powstającej wówczas Służbie Kontrwywiadu Wojskowego. W służbie prof. Urbanowicz przejął odpowiedzialność za biuro szyfrów i bezpieczeństwo teleinformatyczne. Przede wszystkim uniezależnił służbę od firm rosyjskich i wyeliminował ich wpływ na urzędy centralne, w tym na Kancelarię Prezydenta. Stawiał sprawę jasno: Jego zadaniem jest stworzenie polskiego systemu kryptograficznego i oparcie go na narodowym systemie teleinformatycznym. Te zdawałoby się oczywiste cele napotykały przedtem na ogromne przeszkody. Po czasach zależności od Sowietów polska myśl kryptograficzna i polskie technologie zaczęły wypierać systemy narzucane mafijnymi metodami. Jak wskazywał Urbanowicz, zaczęło się wszystko od przekazywania kontraktów na informatyzację ludziom uzależnionym od służb komunistycznych, których kreowano na oligarchów. Później próbowano zniszczyć i sprzedać Telenergo (dzisiejszy Exatel) – jedyne przedsiębiorstwo zdolne pełnić rolę narodowego operatora. Urbanowicz w ciągu kilku miesięcy swojej prezesury zdemaskował szkodników, uratował Telenergo, a wytoczony mu proces, który ciągnął się do 2007 r., ostatecznie wygrał. Później monopol na urządzenia kryptograficzne, mające obsługiwać polskie służby specjalne, przekazano zagranicznej firmie, która odmawiała ujawnienia kluczowych parametrów swoich wyrobów. Wkrótce okazało się, że zawierają one mechanizm pozwalający producentowi odczytywać przekazywane wiadomości. Nie powinno być więc specjalnym zaskoczeniem, gdy wyszło na jaw, że istotną rolę w tej operacji odgrywał tzw. kasjer lewicy. A wreszcie uzależniono system polskich służb specjalnych od firm pozostających w rękach rosyjskich. To z takim bagażem musiał się zmierzyć Jerzy Urbanowicz.

 

W interesie armii polskiej

Jerzy przywiązywał olbrzymią wagę do odzyskania przez Polskę, a zwłaszcza przez Wojsko Polskie suwerenności w dziedzinie łączności i kryptografii. Dlatego tak martwiło go przekazanie w obce ręce całego systemu telekomunikacyjnego wraz ze sprzedażą TP SA w 2001 r. Nie mógł się pogodzić, że sprzedano TP SA wraz z wybudowaną za setki milionów złotych tajną centralą i systemem łączności na czas wojny. Ten kontrakt zaakceptowali wówczas prezydent Kwaśniewski, premier Buzek, minister obrony narodowej Komorowski, a ostatecznie zatwierdziło tajne posiedzenie Rady Ministrów. Pamiętam, z jaką pasją gromadził dokumentację dotyczącą tych wszystkich spraw i jak odważnie później je opisywał w kolejnych publikacjach. A bywało też, że musiał je relacjonować na sali sądowej. Tak mówił ostatnio o sprzedaży TP SA w Sądzie Okręgowym w Warszawie: „Było to po sprzedaży TP SA konsorcjum France Telecom i Kulczyk Holding. To, co mówię, mówię na podstawie dokumentów, które miałem w ręku. Był załącznik do umowy sprzedaży TP SA. (...) Wszystkie systemy obronne państwa były umieszczone w TP SA jako w byłym przedsiębiorstwie państwowym, dlatego został wypracowany ten załącznik, a powód umył od tego ręce. To skandal. Powód jako wiceminister gospodarki miał obowiązek realizacji tego załącznika. Konsekwencje braku realizacji tego załącznika były straszne dla Polski, bo informacje istotne dla kraju dostały się w niepowołane ręce. TP SA nie miała być sprzedana z tajnymi obiektami; po to właśnie był załącznik, by je uchronić; miały być przekazane w zarząd państwa.(...) Tak się nigdy nie stało, bo nie zrealizowano załącznika”.

Nigdy nie powiedziałem Jerzemu, że sąd, podobnie jak rządzący, zlekceważył jego informacje i uznał, że piętnowane przez niego działania nie są aferalne, naganne, szkodliwe dla kraju. 


Przeciw mafii


Teleinformatyka to nerw współczesnej gospodarki i nowoczesnego państwa. Nic więc dziwnego, że to, co obserwujemy od lat w innych dziedzinach, tu przebiega w sposób szczególnie intensywny. Urbanowicz pokazywał te mechanizmy i wskazywał odpowiedzialność konkretnych firm i konkretnych ludzi. A także nazywał po imieniu konformizm i sprzedajność funkcjonariuszy służb, przedsiębiorców i polityków dla pieniędzy oddających bezpieczeństwo Polski w obce ręce. Do końca życia walczył o to, by Exatel, jako jedyne przedsiębiorstwo dysponujące siecią mogącą stać się narodowym operatorem, pozostał w rękach państwa polskiego. Alarmował media, polityków i służby za każdym razem, gdy próbowano Exatel sprzedać. Podobnie angażował się z pasją o uratowanie przedsiębiorstwa WAREL. Wspierał produkcję polskich urządzeń kryptograficznych. Wspierał te działania także po odejściu ze służby i monitorował grupy mafijne pragnące opanować polski rynek. Szczególną wagę przykładał do walki o kontrakt na informatyzację Ściany Wschodniej. Obawiał się, że ta największa po autostradach inwestycja, warta miliardy euro, wpadnie w ręce tych samych ludzi, którzy doprowadzili do sprzedaży Telekomunikacji Polskiej. Alarmował, że są już dalece zaawansowane plany odcięcia Polski od informatyki amerykańskiej i systemu GPS jako źródła sygnału czasu. Zrobił wiele, by tym zagrożeniom zaradzić. Okazał się jednak bezradny wobec polityki, która oddała kluczowe decyzje w ręce ludzi gotowych wszystko sprzedać i wszystko zmarnować. 

(...)

Pełna wersja artykułu w  numerze tygodnika „Gazeta Polska”.

Antoni Macierewicz
   
 

   
 


 


 

 o

 

 


 

____________________________________________ 

"Motyw" - Odpowiedź na pytanie Jarosława Kaczyńskiego

 


 

"Zamach, czy (nie) szczęśliwy przypadek”
 

Jeśli dobrze pamiętam, J.Kaczyński stwierdził, że chciałby wiedzieć, dlaczego premier Donald Tusk zrezygnował ze startu w wyborach prezydenckich? Czyżby Jarosław Kaczyński nie słyszał uzasadnienia Premiera?
 

“ Rząd musi być jak skała, jak trwały fundament, w sytuacji, w której emocje targać będą politykami, kandydatami, partiami politycznymi.”
 

- słowa te padają 28.01.2010 r. /  10 kwietnia 2010 r. miały miejsce tragiczne wydarzenia targające uczuciami polityków, kandydatami i partiami politycznymi.

 

Jakie to przewidywania dotyczące przyszłości, skłoniły Premiera do stwierdzenia, że zaistnieje sytuacja,

“w której emocje targać będą politykami, kandydatami, partiami politycznymi”

 

?

Przecież wybory odbywają się “ciągle” i emocje zawsze są - dlaczego “TE”, zbliżające się wybory prezydenta, miały być inne, aż do tego stopnia, że zmusiły premiera do rezygnacji ze startu, aby  ochronić rząd i aby rząd był

 

“ jak skała, jak trwały fundament”?

 

- Wygląda na to, jakby premier wiedział, że wybory, w starcie w których właśnie zrezygnował, mogązdestabilizować rząd, a on jest jedyną osobą, która tą stabilizację, może utrzymać. Wiedzę o jakich nadzwyczajnych wydarzeniach posiadał premier 28.01.2010, które w przyszłości mogłyby zdestabilizować rząd? 

 

Być może wskazówką do prawidłowej odpowiedzi na to pytanie, są słowa poległego "nad Smoleńskiem" prezydenckiego ministra: 

 

“Szef prezydenckiej kancelarii Władysław Stasiak komentując decyzję Donalda Tuska o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich w 2010 roku ocenił, że charakteryzuje ją "jakaś straszna doraźność i nerwowość." 

 

<> 

 

28.01.2010 / Tusk: Nie będę kandydował na prezydenta 

http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/tusk-nie-bede-kandydowal-na-prezydenta,1431156,6587

 

Premier Donald Tusk poinformował, że nie będzie kandydatem Platformy Obywatelskiej w tegorocznych wyborach prezydenckich.

 

Rząd musi być jak skała
 

Premier ogłaszając, że nie będzie kandydował w wyborach prezydenckich w 2010 roku, podkreślił, że najbliższe kilkanaście miesięcy, tak ważnych w punktu widzenia polskiej gospodarki, wymaga stabilności rządu.
 

”Rząd musi być jak skała, jak trwały fundament, w sytuacji, w której emocje targać będą politykami, kandydatami, partiami politycznymi”- oświadczył szef rządu.
 

Jak dodał, dla realizacji planu politycznego rządu "absolutnie niezbędne jest utrzymanie władzy, siły, skuteczności", które daje funkcja premiera.

 

Jak poinformował, już rok temu podjął decyzję, (...) że zamierza władzę, skuteczność i instrumenty będące w ręku szefa rządu utrzymać. Tusk powiedział, że zamierza być dalej szefem rządu i co również ważne - szefem PO.

 

Ich jest dwóch, a ja jeden
 

Premier stwierdził, że decyzja o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich w 2010 roku wymagała "odwagi i dalekowzroczności".Zaznaczył, że decyzja ta wiązała się z poważnym dylematem politycznym. - Proszę państwa, ich jest dwóch, ja jestem jeden - zaznaczył premier, nie rozwijając tego sformułowania.
 

- Wybory prezydenckie są ważne, ale to są wybory, w których stawką jest bardziej prestiż i wielki zaszczyt, ale nie władza i instrumenty do dobrego i skutecznego rządzenia - motywował swoją decyzję szef rządu.
 

Dodał, że jako szef rządu chce uczestniczyć w wielkiej kampanii, batalii na rzecz wygranej Polski w wyścigu cywilizacyjnym w Europie i na świecie.

 

Kandydat PO wygra wybory
 

Donald Tusk podkreślił także, że Platforma Obywatelska powinna "ochronić rząd" w czasie kampanii wyborczej; zapewnił, że PO wystawi innego kandydata, który wygra wybory.
 

____________________________________________ 

"Motyw" - Odpowiedź na pytanie Jarosława Kaczyńskiego

 

 

”MOTYW” -  Odpowiedż na pytanie Jarosława Kaczyńskiego”

__________________________________________


PYTANIA KTÓRYCH NIKT NIE ZADAŁ

Myślę, że Jarosław Kaczyński, powinien bardziej i z większą dozą zastanowienia, wsłuchiwać się w słowa “swojego przeciwnika” politycznego.

 
Po uważnym przeczytaniu słów Premiera - szczególnie z perspektywy czasu, właściwszym wydawałoby się być pytanie, dlaczego Premier Donald Tusk zrezygnował ze startu w wyborach prezydenta, i znalezienie na nie odpowiedzi. Odpowiedź na pytanie, dlaczego Premier zrezygnował w starcie w wyborach prezydenckich, może być tak prosta jak odpowiedź na pytanie.


Czy premier kraju, którego rząd “wysłał swojego Prezydenta i generałów do nieba”, miałby szanse wygrać przedterminowe wybory Prezydenta?


Jak brzmiałaby odpowiedź na tak postawione pytanie gdyby Premier wiedział o katastrofie Smoleńskiej?  Myślę, że właśnie dokładnie tak samo, jak uzasadnienie jego rezygnacji w starcie w przedterminowych  Wyborach Prezydenta 2010.

Czy Premier, gdyby zgłosił wcześniej chęć startu i wystartował w przyspieszonych wyborach prezydenta, po katastrofie w Smoleńsku miałby szanse wygrać wybory prezydenckie, w sytuacji gdy jego przeciwnik zginął w katastrofie? 


Katastrofa w takiej sytuacji wyglądałaby "sama w sobie", bez żadnego śledztwa, jak "usunięcie konkurenta", obywatele odebraliby to jako zamach.
Tak wskazywałaby logika myślenia, bez względu na fakty. Start i wygrana w wyborach człowieka, który już z mocy konstytucji pełni urząd prezydenta "wrażenie takie" skutecznie zniwelowało". Przejęcie władzy odbyło się w sposób płynny, zgodny z zapisami Konstytucji.

Powyższe, nie mogłoby być odpowiedzią na to pytanie "dlaczego Premier zrezygnował" ze startu w wyborach prezydenta, ale o swoich, potencjalnie nikłych szansach na zwycięstwo w przedterminowych wyborach będących wynikiem Katastrofy Smoleńskiej premier wiedzieć nie mógł, więc pytanie dlaczego zrezygnował , i dlaczego właśnie w taki sposób uzasadnił swoją rezygnację nadal pozostaje zagadką.

Co wiec stało, za decyzją premiera, tego tak naprawdę do końca nie wiemy.

W wyniku katastrofy w Smoleńsku poprawiła się sytuacja Platformy Obywatelskiej. Słowa premiera" Proszę państwa, ich jest dwóch, ja jestem jeden..", nie są już aktualne.

Czy w zbliających się wyborach prezydenckich, premier Donald Tusk wystartuje? Polska scena polityczna w związku z ustaleniami "Komisji Parlamentarnej Macierewicza" rozgrzana jest do czerwoności. - Inne słowa premiera wypowiedziane ponad dwa lata temu są jak najbardziej aktualne. Czy premier dalej będzie stabilizował rząd, czy też nie? Jest to teraz po raz drugi ciekawą zagadką.

Przypomnijmy je sobie:

"Ja nie chcę uczestniczyć w wyścigu, którego celem jest pałac i zaszczyt, ja chcę uczestniczyć w batalii, której celem jest cywilizacyjny postęp - mówił Tusk.
Rząd musi być jak skała, jak trwały fundament, w sytuacji, w której emocje targać będą politykami, kandydatami, partiami politycznymi”- oświadczył szef rządu.
 
 


 

“Komitet Obrony Bronka - Normalnego”
 

 

“Nie rozwódźmy się nad tym co jest oczywiste … ”

Skupmy się na tym, JAK Bronek został  pRezydentem?

 

"Charyzmę mają psychopaci"

 

Felietonista Marek Majewski, podczas prezentacji komitetu honorowego Komorowskiego, mówił wierszem:

 

Wciąż obserwujemy smutny czasu znak, że normalność się dzisiaj niespecjalnie ceni. Sprzedają się głośniejsi, bardziej nawiedzeni,

 

a zwykły człowiek (...) musi za to płacić, bo nazbyt często charyzmę mają psychopaci.

 

Więc brońmy się. Od osób tutaj zgromadzonych niech się zacznie prawdziwy komitet obrony. Przyjaźń radość, tradycja, spokój pewność jutra - nie dajmy tego w sobie wypaczyć - ni ukraść. On broni tych wartości, więc my brońmy jego. My - komitet obrony Bronka - normalnego"

 



Komorowski stracił herb:

http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/komorowski-straci-herb_143963.html



"Okazało się, że używanie tytułu hrabiowskiego przez marszałka było mocno wątpliwe. Tytuł hrabiowski należał bowiem do innego rodu Komorowskich. Posługiwanie się nim przez ród marszałka było według ekspertów ze Związku Szlachty Polskiej i dr. Marka Minakowskiego (38 l.) nieuprawnione. Przodkowie marszałka zdaniem znawców tematu mieli zacząć posługiwać się tytułem hrabiowskim z trudnych do wyjaśnienia przyczyn bądź wyłudzili tytuł od zaborców na podstawie sfałszowanych dokumentów."

Kacpro
O mnie Kacpro

"Antypolskie sprzysiężenia" Z pamiętnika generała Zygmunta Berlinga, dowódcy 1 Armii WP / 1943 r. <> "Za plecami Armii walczącej krwawo o wolność i szczęście Ojczyzny, wrogie ręce, w naszym domu wychowane, usiłowały je zakuć w nowe kajdany ... Wróciło wspomnienie sprzed lat. 17 września 1939 roku na ulicy Niemieckiej w Wilnie, zamieszkałej prawie wyłącznie przez burżuazję żydowską, spotkałem o godzinie szóstej rano dwa czołgi radzieckie oblężone przez tłum wiwatujących. Sami Żydzi. Starzy i młodzi, kobiety i dzieci śpiewali i obrzucali czołgi kwiatami - widocznie już wcześniej przygotowanymi na tę okazję. A że to te czołgi, zdławiły ostatni dech wolności na tej ziemi? Niech płacą goje! ... - Nu coo? - Wasze przeszło! Teraz my - powiedział do mnie stary znajomy Żyd. Dziś zrozumiałem, że to był zwiastun. .. <> Stworzono parawan, za którym wybranego narodu elita, w osobach Bermana, Zambrowskiego i (innych) ... ujmowała w swe ręce ster rządów w Państwie. Oni wiedzieli od dawna, jak przystąpić do dzieła. Nie zapomnieli dewizy, że masa to bydło, które musi być jednak prowadzone na dobrym łańcuchu. Pod pokrywą szczerych intencji zwiedli naszą czujność, wykuli ten łańcuch w postaci służby bezpieczeństwa, oraz spreparowanej prokuratury i sądów zdegradowanych do roli narzędzi władzy. Wszystko w imię potrzeb walki z kontrrewolucją. <> Kto chce niech wierzy, że taki był cel żydowskich machinacji. Fakty mówiły, że dla mafii rządzącej, nie ma w Polsce Polaków - są tylko Żydzi i goje! " <> Powyższy cytat zaczerpnięto z książki redaktora Zdzisława Ciesiołkiewicza "Inwazja Upiorów 1944 - 1970 - O wkładzie szowinistów żydowskich do historii współczesnej Polski" <> TĄ KSIĄŻKĘ MUSISZ PRZECZYTAĆ <<<>>> http://netload.in/datei9OwHQtSTBl.htm <<<>>> * UWAGA ! ! ! Aby ściągnąć PDF należy skorzystać z podanego linku, otworzyć stronę "Netload". Po otwarciu zobaczysz dwa zegary. Pod prawym zegarem kliknij na "DAWNLOD FREE", odczekaj 30 sek., przepisz czterocyfrowy numer do okienka, kliknij NEXT, odczekaj 20 sek. Kliknij na pomarańczowy napis "Or click here" i ściągnij PDF.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka