Jeśli Trump ze swoim najlepszym kumplem, ludobójcą Netanhuju myśli, że rzuci Iran na kolana to oznacza, że obaj nadają się już tylko do leczenia zamkniętego.
Zabójstwo ajatollaha Chamenaiego to nie jest koniec ich problemów ale dopiero początek. Teraz nawet ci, którzy nie darzyli zamordowanego duchownego wielką sympatią staną wiernie "przy fladze". Ale co mogą wiedzieć takie szmaty jak Trump i Netanhuju o honorze? To dla nich pojęcia nieznane i abstrakcyjne.
Nie zdziwiłbym się gdyby potwierdzenie przez władze irańskie śmierci ajatollaha było ustawką, żeby ucieszyć tych dwóch zbrodniarzy ludobójców ale i zmobilizować naród irański. To Chamenei stał na drodze zdobycia przez Iran broni jądrowej wydając fatwę, która zakazuje Irańczykom posiadanie takiej broni z przyczyn religijnych. Nowy duchowy przywódca może tę fatwę zmienić i nic nie będzie już ograniczać Persów.
Jedno jest pewne. Zbrodniarze zostaną odparci. Podobno systemy sanitarne na USS Lincoln i i okrętach wsparcia już się zapychają tak jak na Fordzie. Dowództwo wydało rozkaz wydania żołnierzom obszernych pieluchomajtek, które mają być wyrzucane do morza.
Viva Persja!
Na pohybel uSSraelowi!


Komentarze
Pokaż komentarze (3)