Biznes po prawej stronie kręci się w najlepsze. Choć nakład prawdziwych Polskich dzienników, tzw. niezależnych drugo-obiegówek, systematycznie rośnie, bezpośrednim beneficjentom wciąż mało. Gazetka słabo się sprzedaje? Wystarczy akcja pod tytułem „oddaj Codzienną sąsiadowi” by co bardziej zagorzali czytelnicy kupowali nadmiarowe egzemplarze. Wciąż mało? Sugestia z sąsiadem jest zbyt subtelna? Czemu nie nawoływać bezpośrednio do zakupu kilku egzemplarzy na pierwszej stronie każdego wydania? Wciąż brakuje gotówki? Za jedyne 9 zł (powiększone o Tuskowe 23% VAT) możemy „wesprzeć Gazetę Polską” - w zamian 4 razy w miesiącu otrzymamy od Pana Sakiewicza wyciąg z gazetki w formie niezależnego MMSa. Po wszystkich tych zabiegach, prawdziwy Polak i jego sąsiad będą mogli codziennie przeczytać, że „Ruscy zabili nam Prezydenta” co najmniej 4 razy. Ciekawe kiedy nakład gazetki przekroczy liczebność naszego społeczeństwa i czy Księga rekordów Guinnessa przewiduje już kategorię dla czytelnika, który zakupi najwięcej egzemplarzy Gazety Polskiej Codziennie? Co na to ekolodzy?
Jak już przeczytamy niezależną prawdę o wydarzeniach bieżących zawsze można uzupełnić wiedzę sięgając do Księgarni Gazety Polskiej. Czy 230 złotych to dużo za całą prawdę o naszej historii? Na tyle właśnie wyceniona jest „pierwsza niezakłamana historia Polski od czasów Mieszka do Smoleńska”. Nasze dzieje od Mieszka do Leszka z pewnością obfitują w nieznane i skrzętnie dotąd chowane przez żydokomunę fakty. Nie wątpię, że w tej zacnej księdze z należytą atencją opisano złote lata IV Rzeczypospolitej 2005-2007 i jednocześnie ze słuszną pogardą wskazano, kto stał/stoi/będzie stał tam gdzie stało ZOMO i skutecznie prześwietlono wszystkich agentów od czasów wspomnianego Mieszka.
A jak już o Smoleńsku mowa to nie sposób nie wspomnieć o obowiązkowej wyprawce prawdziwego patrioty, na którą składają się takie perełki literatury faktu jak „Biała Księga Smoleńskiej tragedii” (95 zł), „Zbrodnia smoleńska - Anatomia zamachu” (85 zł), „Hołd Katyński” (68 zł), „Smoleński upadek katastrofa, która wstrząsnęła światem” (40 zł), Zbrodnia Smoleńska. Anatomia dezinformacji” (40 zł), „Smoleńsk: medialna dżungla luster” (40 zł), „Pożegnanie. W hołdzie Ofiarom tragedii pod Smoleńskiem” (195 zł) i wiele, wiele innych składających się na tzw. „Biblioteczkę smoleńską”. Ponoć bez prawdy nie ma wolności. Pytam zatem ponownie – czy 563 złote to dużo za prawdę, za wolność? Chyba nie, tym bardziej, że na sumiennych patriotów czekają atrakcyjne rabaty za zakup więcej niż jednej pozycji. Zapewne na dniach będzie specjalna oferta przedsprzedaży limitowanej edycji Raportu Macierewicza z fiołką ziemi smoleńskiej i makietą TU-172 do samodzielnego montażu z autografem profesora Biniendy na kokpicie.
Przy tak rozbudowanym asortymencie aż razi brak działu z gadżetami. Obok tradycyjnych t-shirtów i transparentów z różnorakimi wariacjami na temat hasła „Smoleńsk pamiętamy” zapewne sporym braniem cieszyłby się szubienice z kaczorem Donaldem, repliki Krzyża z Krakowskiego Przedmieścia z miniaturką panny Joanny przywiązanej do jego stóp, a dla prawdziwych koneserów, opony wraz z zestawem do ich ulicznego spalenia.
Prawdziwy biznes nie ominie żadnej okazji do zarobku. Czy można sobie wyobrazić lepszą okazję niż wszelkiego rodzaju zgromadzenia i marsze zgorzałych fanów? Obok dorocznej pielgrzymki przyjaciół Radia M., na której wierni mogą się zaopatrzyć we wszystko od różańca, przez nowiutki telefon komórkowy, a na klapkach z wizerunkiem Matki Boskiej kończąc, szansą na zarobek stała się ostatnio walka o wolność mediów. Nie stać Ojca Dyrektora na opłaty koncesyjne nałożone na wszystkie media aspirujące do obecności na multipleksie cyfrowym? Żaden problem – wystarczy zorganizować w tej sprawie marsz i krzyczeć wniebogłosy o tym jak rząd i wolny rynek prześladuje jedyny katolicki głos w Polskim domu! A nuż się uda obejść prawo? Wierni tłumnie maszerują, niektórzy aż do Brukseli, a po ciężkim i pracowitym dniu zasiadają w swych domach, włączają telewizor i oglądają relację ze swojego zgromadzenia, notabene w stacji, która pomimo tak zintensyfikowanego szykanowania wciąż Trwa w najlepsze. Czym jest koszt cegiełki na ulubione radio czy budowę stumetrowego Jezusa, ewentualnie kolejnego pomnika dla Lecha Kaczyńskiego, wobec radości ze współuczestnictwa w dziele odnowy uciemiężonej Ojczyzny!
Tak, biznes po prawej stronie kręci się w najlepsze. Niektórym najwyraźniej żaden pieniądz nie śmierdzi. Aż strach pomyśleć, co się stanie jak ziszczą się marzenia o drugim Budapeszcie. Polską zacznie rządzić ten kto powinien, prawda wyjdzie na jaw, a winni spłoną na stosach. Ale czy prawdziwi Polacy równie chętnie będą wówczas płacić za newsy o każdej kiełbasce na grillu, którą zawdzięczają Prezesowi?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)