Dzień bez obsmarowania kogokolwiek z ekipy rządzącej to dla niepokornego dziennikarza dzień stracony. Dziś oto dowiadujemy się, że pewna radna została zatrzymana w trakcie prowadzanie pojazdu pod wpływem alkoholu. Najważniejszą informacją płynącą z całej sytuacji nie jest bynajmniej fakt, że policja schwytała kolejnego bezmyślnego pijanego kierowcę. Nie jest też istotne, że wykroczenie zostało popełnione przez urzędnika państwowego. Najbardziej istotną informacją jest to, że bohaterką całego incydentu jest członkini Platformy Obywatelskiej!
Nie jest to ani pierwszy ani ostatni przypadek pijanych polityków za kółkiem. Jestem zdania, że należy bezwzględnie potępiać tego typu zachowanie, a rolą mediów wszelkiej maści jest, aby tego typu przypadki nagłaśniać. Pani radna, oprócz kary wynikającej z kodeksu, zasługuje na publiczną chłostę medialną, w pierwszym, drugim, a nawet trzecim obiegu. Niestety z przykrością stwierdzam, że obóz patriotyczny niezbyt rzetelnie, wręcz wybiórczo, wywiązuje się z tego obowiązku. Analiza niepokornego archiwum wykazuje brak chociażby wzmianki na temat wyczynów posła Marka Ł. czy radnego Stanisława Cz. Obaj panowie również zostali swego czasu przyłapani na jeździe na podwójnym gazie. Pierwszy z nich zasłynął swoim zamiłowaniem do kwaśnych jabłek, drugi zaś schronienia przed wymiarem sprawiedliwości szukał w cudzej łazience. Wydawałoby się, że to takie ciekawe i chwytliwe medialnie incydenty, a jednak nie ma i nie było o nich ani słowa na niezależnym portalu.
Czyżby w przypadku podwójnego gazu po prawej stronie obowiązywał również podwójny standard? Bynajmniej nie chcę nic sugerować, ale być może na przemilczenia tych dwóch przypadków mógł mieć wpływ fakt, iż obaj sprawcy są przedstawicielami Prawa i Sprawiedliwości. Dla przypomnienia jest to partia, która w sposób jawny finansuje “niezależną” Gazetę Polską. Tytułem uzupełnienia warto wspomnieć, że polskojęzyczne, reżimowe media, pomimo rzekomego powiązania z władzą nie pozostawiają na radnej suchej nitki, o czym można poczytać chociażby tutaj i tutaj.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)