Co prawda do pełni sezonu wyborczego mamy jeszcze trochę czasu nie mniej jednak lokalne elekcje, jak ta ostatnia w Elblągu, skutecznie podnoszą temperaturę politycznej dyskusji. Nie ulega wątpliwości, że czytelnicy portali drugiego obiegu z pewnością należą do najaktywniejszych komentatorów rzeczywistości, a dyskusje prowadzone na niezależnym portalu często dostarczają znacznie ciekawszych treści niż wypociny niepokornych dziennikarzy.
Tak też było w przypadku wczorajszego newsa opisującego kolejne przypadki samospalenia w naszej uciemiężonej ojczyźnie. Nie ma sensu rozpisywać się nad główną osią samego artykułu i widniejących pod nim komentarzy, wystarczy odnotować, że stały poziom słów kluczowych (zdrada, hańba, Smoleńsk, TV Trwam itp.) został zachowany.
Moją uwagę zwrócił jednak wpis pewnego czytelnika. Treść komentarza sugeruje, że jegomość jest niezwykle rozeznany w bieżącej sytuacji politycznej kraju, zwłaszcza w sferze finansów, a ściślej mówiąc zasobności portfeli poszczególnych polityków i ich rodzin. Obszerny monolog, poza skrupulatnym wyliczeniem tego co, kto i za ile ma (swoją drogą ciekawe skąd te dane?) zawiera też nieocenioną wskazówkę dla każdego z nas w kontekście zbliżających się wyborów.
Wniosek płynący z przytaczanych zestawień finansowych jest jeden – urzędujący Prezydent (lub rezydent, jak przyjęło się po prawej i sprawiedliwej stronie mediów) z racji posiadania żony oraz licznej gromadki dzieci jest stanowczo za drogi dla naszego podatnika. Prawdziwi Polacy są jednak znani ze swojej konstruktywnej krytyki, dlatego na wszelkie zło obecnej władzy mają gotową odpowiedź, a jest nią oczywiście Jarosław Kaczyński. Dlaczego Prezes będzie lepszym Prezydentem? Bo jest tańszy, bo ma tylko kota. Rodacy powinni sobie zadać to zasadnicze pytanie i w następnych wyborach muszą podjąć decyzję kto jest tańszy dla Polski. Jarosław Kaczyński okazuje się być nie tylko najlepszy, ale i najtańszy – czy można sobie wyobrazić lepsze rozwiązanie?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)