138 zł za kartę TV Republika, 65 zł za rzekomo nigdzie nie wydany raport ze stanu prac zespołu Macierewicza i co najmniej paręset złotych na obowiązkowe pozycje z biblioteczki Smoleńskiej. Do tego dochodzą okazjonalne zrzutki na opłacenie przegranych procesów niepokornych dziennikarzy. Lista wydatków przeciętnego uczestnika obozu patriotycznego wydaje się nie mieć końca. Dziś z kolei naczelny redaktor Polski wskrzesił nieco przemilczaną ostatnio akcję zakupu dodatkowego egzemplarza swych periodyków w celu ich sprezentowania niewiernym. Rodacy – szykujcie portfele!
W patriotycznym geście i porywie dobroduszności prawdziwi Polacy postanowili się pochylić nad losem ogłupionych lemingów. Tych żałosnych stworzeń, które otumanione polskojęzycznymi mediami dotychczas spotykały się jedynie z pogardą i drwinami ze strony obozu patriotycznego. Jedynym ratunkiem dla rzeszy zagubionych pseudo-Polaków jest ponoć darmowy egzemplarz Gazety Polskiej. Redaktor Sakiewicz nawołuje do wybaczenia i wskazania właściwej drogi tym, którzy, jak sam to elokwentnie ujął, PiS-u jeszcze nie pokochali.
Nie mam cienia wątpliwości, że jak taki zagubiony delikwent dostanie do ręki Gazetę Polską to z pewnością w mgnieniu oka zapała do Prezesa i jego świty miłością bezgraniczną. Będzie to miłość od pierwszego wejrzenia, czysta, prawdziwa i równie płomienna jak ta epatująca z każdego akapitu publikacji drugiego obiegu. Nasuwa się jednak pytanie czy kupując dwa egzemplarze Gazety Polskiej faktycznie ratujemy kogokolwiek poza budżetem spółek pana Sakiewicza?


Komentarze
Pokaż komentarze (19)