Jaki jest cel takich tekstów (a napisanie tekstu to też jakieś, ogólnie rzecz biorąc, działanie), jak wczorajsze zastanowienie się nad Być czy nie być?
Być może cel pewnego interludium.
Gdyby to choć był dobry żart.
Ludzkie, arcyludzkie.
Dobry żart jest potrzebny.
Szczypta czarnego humoru nie zawadzi.
Przymróżenie oka lepsze bywa niż patrzenie przez palce.
I nawet jeśli okaże się to żart w Żarcie, humor - bywa, że - daje zapał do powagi.
Argumentu tego można używać w każdej dyskusji. W istocie bowiem wszystkiemu można zaprzeczyć. Najważniejsze i najtrudniejsze jest jednak zadanie ekwilibrystyczne w punkcie balansu pomiędzy naszym paradygmatem niewiedzy a naszym problemem woli i naszą religią potencjalności.
prawda, a może prawda leży pomiędzy - a obraz jest alegorią relatywizmu.
(jakość kiepska, ale tylko taki znalazłem w sieci, lepsze zdjęcia gdzieś przepadły,
sam namalowałem kopię tego obrazu w 1999 r.)
Alegorią relacji jest (dla mnie) natomiast drugie dzieło Dalego- grafika przedstawiająca dumnie wyprostowaną kobietę, której głowę zakrywa kolorowy acz ponury bukiet kwiatów (a może nie ma ona w ogóle głowy). Za kobietą klęczy z pochylonym czołem, wyciągniętą w proszącym geście ręką, nagi mężczyzna. Kobieta - zarysowany cieniutką linią bezosobowy golem lub leżąca na piasku, zaraz przed skamlącą dłonią mężczyzny, delikatnie naszkicowana muszelka w kształcie fasoli, jest celem dążenia zawartego w błagalnym geście.

Relatywizm podróży, nieokreśloność „pomiędzy” i relacja to nasz szkielet, bardziej jednak widmowy niźli wyprężony w kości, szpiku i nerwie.
Zauważenie takiej niemożności nie jest jednak niczym odkrywczym. Przywołanie zasady anything goes nie służy zatem, tak jak nie służyło w intencji jej twórcy, wstrzymaniu jakiegokolwiek ruchu myślowego, lecz jest pomocne metodzie myślenia i świadomego działania właśnie.
mamy taką ochotę (choć lepiej, gdy towarzyszy jej np. przeczucie).
„Nauka jest kolażem nie systemem” pisze Feyerabend.
Mówimy tutaj o nauce, gdyż zawsze miała ona pretensje do metody. Refleksja nad nauką jest rodzajem wnioskowania z większego na mniejsze, nie w sensie jakiejkolwiek podległości nauce - sztuki (sztuki, która ocala).
(P. Feyerabend )

Dobry polski aktor, Zdzisław Maklakiewicz, mówił kiedyś tak:
- Wchodzisz na scenę i musisz coś zrobić, żeby ludziom, choć przez chwilę było lepiej. No wejdź..zrób, żeby choć przez chwilę było im lepiej (cytat z pamięci).



Komentarze
Pokaż komentarze (2)