Amerykański Departament Sprawiedliwości próbuje przeciąć spekulacje wokół jednej z najgłośniejszych transakcji w sektorze medialnym ostatnich lat. Chodzi o planowane przejęcie Warner Bros Discovery przez Paramount Skydance. W rozmowie z Reuters szef wydziału antymonopolowego DOJ, Omeed Assefi, jasno zadeklarował, że proces oceny tej transakcji nie będzie miał żadnej „szybkiej ścieżki” wynikającej z czynników politycznych.
Paramount Skudance a Trump
To stanowisko pojawia się w momencie, gdy wokół transakcji narastają pytania o możliwe wpływy polityczne. Paramount Skydance kierowany jest przez Davida Ellisona, syna założyciela Oracle Larry’ego Ellisona, który od lat utrzymuje relacje z Donaldem Trumpem. W oczach części rynku takie powiązania mogą sugerować, że spółka mogłaby liczyć na bardziej przychylne podejście regulatora. Assefi stanowczo odrzuca te sugestie. Jak podkreśla, twierdzenie, że egzekwowanie prawa antymonopolowego zostało upolitycznione, jest „niedorzeczne”. Wskazuje przy tym, że także inne podmioty – w tym Netflix – przechodziły przez podobnie szczegółowy proces oceny.
Netflix był jednym z potencjalnych nabywców aktywów Warner Bros Discovery, jednak ostatecznie wycofał się z rywalizacji, nie decydując się na podbicie oferty Paramount.
Fuzja szkodliwa dla rynku?
Z perspektywy regulatora kluczowe jest to, czy dana transakcja ogranicza konkurencję. Paramount argumentuje, że jego oferta budzi mniej zastrzeżeń antymonopolowych niż potencjalna konsolidacja z Netflixem, która mogłaby znacząco zwiększyć koncentrację na rynku streamingu. Nie oznacza to jednak, że obecna transakcja uniknie szczegółowej analizy. Assefi zapowiada bardziej zdecydowane podejście do egzekwowania przepisów antymonopolowych. Jak podkreśla, Departament Sprawiedliwości planuje zarówno kolejne postępowania dotyczące fuzji, jak i działania wobec praktyk rynkowych uznawanych za ograniczające konkurencję. W jego ocenie polityka antymonopolowa powinna koncentrować się na tzw. „kitchen table issues”, czyli problemach, które bezpośrednio wpływają na codzienne życie konsumentów – takich jak ceny żywności, mieszkań czy opieki zdrowotnej. To przesunięcie akcentów ma pokazać, że działania regulatora nie są jedynie abstrakcyjną walką o strukturę rynku, lecz mają realne znaczenie dla gospodarstw domowych.
Jednocześnie jednak trudno ignorować fakt, że równolegle analizowana jest jedna z największych transakcji w globalnym sektorze mediów, której konsekwencje wykraczają daleko poza poziom „kuchennego stołu”. Dane przedstawiane przez Departament Sprawiedliwości wskazują na wyraźne zaostrzenie podejścia do naruszeń prawa konkurencji. W 2025 roku średni wymiar kar więzienia za przestępstwa antymonopolowe wzrósł wielokrotnie w porównaniu z rokiem poprzednim. To sygnał, że regulator zamierza działać bardziej zdecydowanie i odstraszająco.
Departament Sprawiedliwości zwraca uwagę na nowe zjawiska, które mogą wymykać się tradycyjnym narzędziom kontroli. Chodzi między innymi o tzw. „acquihires”, czyli sytuacje, w których duże firmy technologiczne przejmują zespoły i technologie startupów bez formalnego przejęcia całej spółki. Tego typu działania pozwalają uniknąć klasycznego procesu zgłoszenia transakcji do regulatora, a w praktyce mogą prowadzić do podobnej koncentracji rynku jak tradycyjne fuzje.
Assefi wskazuje, że takie praktyki budzą coraz większe zastrzeżenia i mogą być traktowane jako próba obejścia przepisów. Z punktu widzenia regulatora bardziej problematyczne jest unikanie kontroli niż sama transakcja, która przechodzi formalną procedurę. W kontekście planowanego przejęcia Warner Bros Discovery przez Paramount Skydance kluczowe będzie więc nie tylko to, jak duży podmiot powstanie po transakcji, ale także jak wpłynie ona na strukturę rynku medialnego. Połączenie tych aktywów oznaczałoby powstanie jednego z największych graczy w globalnej branży rozrywkowej, łączącego produkcję filmową, telewizyjną i streaming.
Prokuratorom nie podoba się Paramount
Dodatkowym elementem jest równoległe zainteresowanie sprawą ze strony władz stanowych. Prokurator generalny Kalifornii zapowiedział analizę transakcji, co może oznaczać wielopoziomowy nadzór nad procesem. W praktyce zwiększa to niepewność i potencjalnie wydłuża czas potrzebny na uzyskanie wszystkich zgód. Z perspektywy spółek kluczowe jest więc zaangażowanie w proces regulacyjny i współpraca z organami nadzoru.
Jak twierdzi Assefi, firmy powinny być gotowe do przedstawienia pełnych informacji o planowanej transakcji, co pozwala szybciej ocenić jej wpływ na konkurencję i – w przypadku braku zastrzeżeń – zakończyć postępowanie. Próby omijania procedur mogą natomiast wywołać odwrotny efekt i zwiększyć zainteresowanie regulatora. Niezależnie od deklaracji o braku wpływów politycznych, proces ten będzie jednym z najważniejszych testów dla amerykańskiej polityki antymonopolowej w obecnej dekadzie.
TVN do wyborów nie skręci w prawo
Schody za oceanem to nie jedyny problem, który napotka w najbliższym czasie Paramount. Spółka musi bowiem uzyskać też zgody urzędów antymonopolowych za w Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej. Normlanie Komisja nie powinna robić żadnych problemów. Połączony Paramount i WBD nie będą miały w sumie 20 proc. udziałów w rynku. W Brukseli pomarańczowe światło zapala się gdy koncentracja przekracza 30 proc. rynku. Nie znaczy to, że decyzja Komisji pojawi się szybko. Uzyskanie zgód za oceanem i na starym kontynencie może zająć Paramount ponad rok, a to już jest zła wiadomość dla prawicowych polityków, którzy wieszczyli zmiany w TVN. Te o ile zajdą, to zajdą najpewniej dopiero po wyborach w 2027 roku. Samą procedurę zmian komplikuje też polskie prawo. TVN od roku wpisany jest do wykazu spółek strategicznych. A to oznacza, że Ministerstwo Aktywów Państwowych może wtrącić swoje pięć groszy do transakcji.
Resort nie będzie w stanie jej zablokować, ale będzie w stanie realnie opóźnić wprowadzenie nowych osób na Wiertniczą. WBD obecnie kontroluje TVN przez zarejestrowaną w Holandii spółkę Discovery Communications Benelux B.V.. I to się nie zmieni. W ten sam sposób Paramount będzie kontrolował stację z Wiertniczej. Tym samym żadne zmiany w polskim KRS nie zajdą. To, jak polski rząd może wmieszać się w cała transakcję i przeciągnąć ją aż zakończy się kampania wyborcza w Polsce. Scenariusz wokół przejęcia Warner Bros. Discovery przez Paramount w Polsce rozegra się nie tyle w dokumentach, co w interpretacjach. Kluczowe pytanie brzmi: czy zmiana właściciela na poziomie globalnym oznacza zmianę kontroli nad TVN, który znajduje się na liście spółek strategicznych.
W pierwszym kroku sprawą zajmą się regulatorzy – przede wszystkim UOKiK oraz instytucje odpowiedzialne za nadzór nad rynkiem medialnym. Równolegle rząd może uruchomić analizę na podstawie przepisów o ochronie spółek strategicznych. Jeśli uzna, że dochodzi do zmiany kontroli pośredniej, Ministerstwo Aktywów Państwowych może wydać sprzeciw wobec transakcji. W praktyce bardziej prawdopodobny jest jednak scenariusz „miękkiego hamowania”. Postępowania mogą się wydłużać, pojawią się dodatkowe pytania i oczekiwania wobec inwestora. Paramount może zostać zmuszony do złożenia gwarancji dotyczących struktury właścicielskiej, zarządzania czy niezależności redakcyjnej TVN. Najbardziej realistyczny finał to zgoda warunkowa – transakcja zostaje dopuszczona, ale pod określonymi zobowiązaniami. Alternatywnie, jeśli napięcie polityczne wzrośnie, proces może się przeciągać na tyle długo, że inwestor sam ograniczy swoje ambicje.
Fot. TVN/Wikipedia
Mariusz Kowalewski






Komentarze
Pokaż komentarze (25)