Nie brakowało dowcipnisiów żartujących sobie z efektów ubiegłorocznej wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Mongolii. Od pewnego czasu kontakty międzynarodowe głów państwa podlegają ocenie według kryteriów opłacalności ekonomicznej, wydawało się, że w tym przypadku są one żadne, bo takie są stosunki handlowe Mongolii z Polską.

Z dzisiejszej perspektywy prezydent jednak okazuje się prekursorem, a życie pokazuje, że dało się udatnie połączyć oba kraje, dyplomatyczne zbliżenie i ekonomię. Odsyłam do szczegółów z Lublina.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)