56
BLOG
O takich tekstach jak ten mówi się „prowokacja”. Chciałbym, żeby tak było, jednak najbardziej obawiam się tego, że nie żartuję i choć daleki jestem od standardowej wiązki po adresem wzrostu i braku prawa jazdy, dostrzegam poważny problem Pana Jarosława Kaczyńskiego i problem z Jarosławem Kaczyńskim. Swego czasu Ludwik Dorn wyrzucił z siebie żale skierowane do posła Suskiego i prezesa partii PiS. Taką gorycz zwykle traktuje się standardowym politowaniem i schematem frustracji. Niewątpliwe Dorn zadowolonym ze swojego położenia być nie może, jednakowoż zbyt prostym, jeśli nie prostackim, wydaje się traktowanie słów Dorna jako projekcji własnych niespełnionych ambicji. Żelazna doktryna Jarosława Kaczyńskiego, „od nas na prawo już nic”, w złożeniach nie jest doktryną złą, niestety w praktyce i polskich realiach sprowadza się do „susłoizacji” PiS i samego Jarosława Kaczyńskiego. Nie jest łatwo zapanować nad elektoratem po SO i LPR, tym bardziej nie jest łatwo, że elektorat SO, to głównie sieroty po PRL, natomiast LPR to narodowcy z dużą domieszką radykalizmu, który zawsze jest pryszczem na nosie, każdej poważnej formacji. Jarosław Kaczyński kurczowo adoruje „betonowe” głosy, blokując w ten sposób konkurencyjne inicjatywy, choćby takie jak pomysły Tadeusza Rydzyka i Roberta Nowaka, pozornych „koalicjantów” PiS. Efektem tych działań jest przekaz i wizerunek medialny PiS, który dla oka i ucha bywa widokiem nieznośnym. Rzecz jasna wszystko jest kwestią filtru, można sobie z tym poradzić, nakładając różowe okulary. Jednak to wymaga głębszej analizy tego co Jarosław Kaczyński zamierza i planuje, a po głębszej analizie doszukamy się tego o czym wiemy i co się już trochę skompromitowało. Doszukamy się walki z układem i budowy IVRP. Wszystko to razem wzięte, powinno być wzięte w nawias, ponieważ to już nigdy nie wygra wyborów. Niezmiernie trudno będzie przekonać wyborców, oczekując od nich dogłębnych analiz i przymykania oczu na estetykę PiS. Nie sądzę również, aby wysiłki Kaczyńskiego idące w kierunku radykalizmu socjalistycznego i narodowego (nie łączyć), miały szansę powodzenia. Zawsze będzie tak, że Lepper przebije socjalistycznie, Giertych ekstremistycznie, przy czym wymienione nazwiska są jedynie symbolami pewnego awanturniczego sposobu działania, nie wróżbą powrotu do gry. Obraz i co gorsze działania PiS zmierzają w kierunku posła Suskiego i już nawet nie posłanki Kempy lecz posłanki Sobeckiej. Przy takim wizerunku partii, wysiłki skierowane na zmianę wizerunku Lecha Kaczyńskiego są wysiłkiem syzyfowym. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że bracia Kaczyńscy to jeden polityk, co powie Lech, to się odkłada na Jarosławie i odwrotnie. PiS to również Lech Kaczyński, o szansach reelekcji zdecyduje kondycja PiS, tego chyba nikt nie podważy, chyba że Lech Kaczyński odetnie się od rodzimej formacji, ale to mógłby założyć tylko szaleniec. W Polsce głosy w zasadzie są policzone, wyborców łasych na skrajne formy populizmu nie ma więcej jak 30% i to jest maksimum jakie PiS może osiągnąć. Może, ale w cale nie musi i to jest pierwsza wada gry na radykalizm. Druga wada jest taka, że 30% i brak jakiejkolwiek zdolności koalicyjnej skazuje PiS i Kaczyńskich na to co ich charakteryzowało przez ostatnie lata. Być może mają rację, na pewno są uczciwi i pełni dobrej woli, ale nie potrafią przełożyć tego wszystkiego na polityczny sukces. Stopniowa pauperyzacja intelektualna, formacji PiS, staje się faktem i nie warto się na to obrażać, warto podjąć próbę ratowania tej partii. Nie da się porównać intelektualisty Dorna z perukarzem Suskim, przy całym szacunku, dla ginącego zawodu. Nie da się porównać intelektualisty Jurka do pielęgniarki Szczypińskiej, przy całej wdzięczności dla ciężkiej i niewdzięcznej pracy pielęgniarek. Do PiS przykleiła się metka partii dla „ubogich”, partii proletariackiej i partii adorującej elektorat poniżej średniego wykształcenia. Jest to wynik dwóch czynników i to wynik sprawiedliwy, remisowy. Za połowę tego wizerunku odpowiadają media, za drugą połowę przemyślane lub nieprzemyślane do końca działania Jarosława Kaczyńskiego. Im częściej Kaczyński pojawia się w MDK-ach i zakładowych świetlicach, tym mniej go widać w aulach, gdzie powinien, przynajmniej połowę swego kampanijnego czasu spędzać. Idąc drogą radykalizmu Kaczyński jest skazany na wiecznego i coraz bardziej degradującego się intelektualnie opozycjonistę. Pójść w drugą stronę, czyli otworzyć się na znacznie bogatsze centrum i umiarkowaną prawicę, Kaczyński się boi, a bez centrum można zapomnieć o wygranych wyborach. Kiedy po przegranej słyszeliśmy kolejne chaotyczne zapowiedzi o otwieraniu się na inteligencję oraz internet, z politowaniem kiwałem głową i ani jedno kiwnięcie nie było zbędne. Dopóki nie zmieni się kierunek myślenia Jarosława Kaczyńskiego, dopóki lokomotywą PiS będą, przepraszam za określenie, „gąski” Kempa i Szczypińska i „gęsior” Suski, PiS będzie wiecznym przegranym tułaczem. Dla PiS jest tak naprawdę jedna droga, droga pozyskiwania nowego elektoratu, droga kurczowego trzymania żelaznego elektoratu jest bez powrotu i obawiam się, że tak naprawdę nie jest drogą, jest ślepą uliczką. Na domiar wszystkiego złego, Kaczyński, z powodu osobistych urazów, uznał Donalda Tuska za mało rozgarniętego przeciwnika i pomylił się okrutnie. Tusk przez ostanie dwa lat nauczył się prawie wszystkiego co polityk wiedzieć powinien i to jest zupełnie inny Tusk niż Tusk liberał-agnostyk, to jest Tusk kastrujący pedofilów i sceptycznie podchodzący do In vitro. Tusk mówi to co trzeba, niewiele robi, ale mówi dokładnie to co trzeba. Z jednej strony daje gwarancje centrum, że taki jak PiS to on nie jest, z drugiej strony adoruje prawicowy elektorat obyczajowym radykalizmem, takim jak kastracja. Przykro to stwierdzić, ale taki wyborca jak ja, wyborca od dziecka prawicowy staje się dla partii PiS balastem, przynajmniej tak się taki wyborca jak ja czuje. Szantaż nie szantaż, jednak dalsza susłoizacja zmusza takich ludzi jak ja do głosowania na PO, co prawda PO Gowina, nie Palikota, tylko czy to pocieszenie ma jakiekolwiek znaczenie. Mógłbym jeszcze zacisnąć zęby, gdybym wiedział, że to co robi Kaczyński będzie skutecznym powrotem do władzy, problem polega na tym, że nie wierzę, nawet jest więcej niż pewien porażki PiS. Przy takiej strategii PiS na wygraną nie ma szansy, cienia szansy.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)