48
BLOG
Jestem jednym z nielicznych ludzi, którzy byli pewni kiedy nastąpi koniec świata. Datę końca świata wyznaczyłem sobie na dzień, w którym zgodzę się z posłem Kaliszem. Wczoraj zgodziłem się z posłem Kaliszem i dzięki Bogu przeżyliśmy. Mamy w Naszej ukochanej Polsce kolejny pomysł na ogłoszenie dnia wolnego od pracy. Dzień jest zacny, religijny i godny uczczenia, mnie jednak zaczyna martwić nasza skłonność do świętowania. Kraj jest na tak zwanym dorobku i ten dorobek zdaje się być nieustannym procesem, w związku z tym i paroma innymi faktami kłóci mi się niezmiernie wizja świętowania z obowiązkiem odbudowania. Problem jest poważny, ponieważ stawia zasadnicze pytanie. Pracować czy leniuchować? O dziwo rozwiązanie tego problemu przyszło ze strony posła Kalisza. Poseł Kalisz bywały w świecie skojarzył pewien piękny amerykański obyczaj z naszą narodową skłonnością do leniuchowania. Okazuje się (nie wiedziałem), że w wielu amerykańskich stanach każdy członek dowolnego kościoła ma prawo do urlopu w dniu dla kościoła uroczystym. Takie rozwiązanie jest esencją sprawiedliwości społecznej i religijnej. Skoro już nam się poseł Kalisz przysłużył, to trzymając się posła Kalisza można postawić kolejne kluczowe pytanie. „Z jakiej paki” poseł Kalisz miałby świętować Trzech Króli, albo nawet i Boże Narodzenie? Nie są to święta posła Kalisza, który od paru miesięcy buduje z przewodniczącym Napieralskim drugą Hiszpanię. Podobnie rzecz się ma w przypadku wielu Polaków, którzy głośno domagają się zerwania więzów z kościołem i umowy konkordatowej. Tych obywateli należałoby zwolnić z ustawowego obowiązku świętowania, dwóch największych katolickich świąt. Oczywiście szanując święte prawa demokracji, poseł Kalisz i przewodniczący Napieralski mogliby zażądać urlopu w dniu 22 lipca, czy w dniu kiedy wyprowadzono sztandar PZPR. Skopiowane przez posła Kalisza zamorskie standardy demokratyczne rozwiązują odwieczny spór wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiejnocy. Każdy katolik w Polsce będzie mógł decydować, kiedy pracodawca ma ustawowy obowiązek udzielania urlopu i naprawdę nie widzę w tym nic zabawnego, widzę w tym same pożytki. Należę do ludzi pracowitych, pracuję dużo bo uważam, że wiele jest do zrobienia. Długi weekend jest dla mnie czymś niepojętym, na przykład weekend majowy. Święto Pracy może być świętem wszystkich pracujących, korzenie tego święta nie są komunistyczne i warto podkreślać ten fakt na każdym kroku. Natomiast 3 Maja, przez 45 lat komunizmu, był Dniem Leśnika czy Pocztowca, już nie pamiętam. Dlaczego nagle poseł Kalisz i przewodniczący Napieralski mieliby świętować cały tydzień, tylko dlatego, że po 1 maja, następuje dzień przerwy i 3 maja. Demokratyczne ustalanie dni świętych musiałoby się odbywać w ramach ustawowego czasu urlopowego. Jeśli świętujący ma 2 tygodnie urlopu, to w ramach tych dwóch tygodni musi wykorzystać wybrane dni świąteczne. Nie burzyłbym już tradycyjnego porządku i wyodrębnił z tych świąt Boże Narodzenie oraz Wielkanoc, to taki miły gest pod adresem lewicy, to krzesło pozostawione dla wędrowca. Ale wszystkie pozostałe święta należy uznać za indywidualne i świętować według własnego wyboru. Podobne rozwiązania można zaadaptować na inne obszary naszego życia i naszych trosk, na przykład takich jak tradycja. Dla mnie tradycja to staroświeckie postrzeganie świata przez pryzmat wiary, patriotyzmu, narodowego dorobku, ale to mój katalog wartości i nie musi być kodeksem dla pozostałych Polaków. Znów nie widzę powodu aby poseł Kalisz i przewodniczący Napieralski nie mogli kultywować swojej tradycji wręczania „nylonów” w uroczystym Dniu Kobiet. Podtrzymanie tej świeckiej tradycji z radością przyjmie posłanka Senyszyn, której śpiewanie kolęd szło nienajlepiej.


Komentarze
Pokaż komentarze