63
BLOG
Poseł Kłopotek nie ma ostatnio dobrej passy i prasę ma jeszcze gorszą. W każdym razie bywało u posła Kłopotka lepiej. Ostatnio poseł Kłopotek ma czarną serię komedii pomyłek. Nawet niezbyt błyskotliwa i charakteryzująca się podobnymi cechami Pani Pitera, pognębiła posła Kłopotka. Prawdopodobnie prezes Pawlak zagrał posłowi Kłopotkowi na przełamanie i oddelegował posła do reprezentowania „reformy” KRUS. Z tej zagrywki poseł Kłopotek nie mógł nic wyciągnąć nawet po bloku nie ma sensu grać, bo blok jak ściana płaczu. Sfatygowany ostatnimi przeżyciami i doświadczeniami wszedł poseł do studia w Warszawie i Boga prosił aby ten dzień i ta seria się skończyła. Na domiar złego w studio sami „fajterzy”, poseł Palikot, były premier Lepper i ekspert z banku. Przycupnął poseł Kłopotek i starał się nie wychylać, co mu się w dużej mierze udawało. Jednak przyciśnięty do konkretów pękł nieszczęsny i nawet koalicjant Palikot nie pomógł. Okazuje się, że w pięknym kraju nad Wisłą do reformy wystarczy 700 chłopa. 700 chłopa to wystarczający pretekst, żeby uruchamiać legislacyjną machinę. Będzie reforma KRUS, ale dla wybranych, tych co maja powyżej 300 hektarów obłupi się ze skóry. Obłupi się tak, że będą płacić połowę z tego co obecnie płaci salowa. Przyznam się bez tortur, że posła Kłopotka nie byłem w stanie słuchać, w ogóle nikogo w tym studio nie byłem w stanie słuchać. Może z wyjątkiem eksperta z banku, którego pamiętam jeszcze jako eksperta premiera Buzka i to również powoduje, że przyjemność ze słuchania miałem wątłą. Trzeba jednak przyznać, ze Pan ekspert ze trzy zdania powiedział do rzeczy, jako jedyny w studio. Nie słuchałem posła Kłopotka, posłuchałem zdrowego rozsądku i pomyślałem sobie kategoriami radykała. Gdyby za każdą podniesioną łapą, w obronie takich kpin z Polski i Polaków, krążył topór co by łapy ucinał, może mielibyśmy spokój z reformami. Każda podniesiona łapa za głupią ustawą kończy się wyrokiem amputacji. Podobne rozwiązania funkcjonowały w krajach arabskich, gdzie kieszonkowców można policzyć na palcach jednej ręki. Ucinać łapy sięgające do naszych portfeli i karać właścicieli łap kpiących z powagi państwa. Gdy sobie pomyślę, że taka kpina ustawodawcza jak „reforma” KRUS musiała przejść przez 100 biurek, tysiące urzędników, akceptacji, analiz, symulacji i ile to wszystko kosztowało, natychmiast dostaję radykalnych nastrojów. Radykalizują się we mnie postawy obywatelskie. Każdy zwykły obywatel kładąc szefowi na biurko taki owoc pracy, musiałby się liczyć z molestowaniem seksualnym. Szef w takich wypadkach każe pracownikowi „się pier…”. Taki pracownik słowa nie zdąży powiedzieć i już siedzi przed urzędem pracy. Polityk za podobne „projekta” trafia przed światła kamer i nawet wypieków nie dostaje. Poseł Kłopotek odrobinę pąsowy był, ale to raczej efekt odkładających się porażek, niż szczery chłopski żal. Poseł Kłopotek zapewniał, że on się z klubem PSL spotka w połowie drogi, do czego i z kim to już się nie dowiedziałem. Wcisnąłem guzik i odetchnąłem z ulgą, poczułem się jakbym komuś uciął łapę. Fantastycznie radykalne uczucie.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)