kanap kanap
2193
BLOG

Gazeta Polska Codziennie

kanap kanap Polityka Obserwuj notkę 4

 

 
Pierwszy egzemplarz Gazety Polskiej Codziennie trafił do kiosków, pora przyjrzeć się barierom, jakie stanęły przed dziennikarzami, którzy zapragnęli wprowadzić dziennik na rynek. Tym bardziej, że już niedługo ma się pojawić kolejny tygodnik pt „Wprost Przeciwnie”. Na targowisku prasowym zrobi się bardzo tłoczno i nie ma chyba nikt złudzeń, że niektórzy gracze zostaną wypchnięci, bynajmniej nie przez ciemne siły układu, ale poprzez sympatie kupujących objawiające się zakupem gazety lub nie. Z badań wynika, że jedynie, co trzeci nabywca prasy, wyboru dokonuje tuż przed zakupem, reszta przywiązana jest do konkretnych tytułów, przez co stanowi bardzo trudny segment potencjalnych klientów. Oczywiście nowe tytuły na rynku mają pewien handicap - ciekawość czytających prasę.
 
Przewaga świeżości na rynku w przypadku Gazety Polskiej Codziennie jest niewielka, nie widziałem ani jednej reklamy w telewizji, podobno wersja z głośnikami, od których pękają bębenki była puszczona w „Polsacie” i „TVP1”, inny wariant reklamy telewizje nie dopuściły do emisji zasłaniając się prawem i zapisami o agitacji wyborczej oraz etyce reklamy, a TVN stwierdził, iż czas reklamowy w widełkach, jakie życzą sobie właściciele czasopisma już sprzedali. W sprawie wypowiedziała się Fundacja Helsińska stwierdzając „TVP, TVN i Polsat nie mają powodów, by odmawiać dziennikowi „Gazeta Polska Codziennie” emisji jego spotów reklamowych”. Głos zabrał również rzecznik rządu Paweł Graś na Twitterze konstatując: „Znałem tego człowieka (Grzegorza Michniewicza) od 1998 roku i przywoływanie jego nazwiska w tym kontekście uważam za plugawe. To był wspaniały człowiek i apolityczny urzędnik. Ma dwójkę dzieci (...), może warto zapytać dzieci osoby wymienianej w tej reklamówce, czy uważają ze to etyczne”. Przez niszowość promocji nabywcy prasy mogą nawet nie wiedzieć o nowym dzienniku, a nieświadomi opcji wyboru, nie zostaną odbiorcami nowego tytułu.
 
Co ciekawe gazeta „Rzeczpospolita” zajęła się czarnym pijarem na rzecz początkującego tabloidu. W świat wypuszczając wiadomość o „źle opłacanych dziennikarzach”, „frustracji” w drużynie, dysproporcji w zarobkach, angażu „kiboli” do działu sportowego. A także dzieląc się odczuciami znanej dziennikarki Janiny Paradowskiej („Polityka”, „Superstacja”), która przekonuje „Jak dla mnie to gazetka typowo wyborcza, robiona pod wybory dla PiS.… Kto wie, czy po nich nie zwiną majdanu”. O pani redaktor ciepło wypowiadał się premier Donald Tusk, w relacji, PalikotaPrezes Rady Ministrów z uznaniem zawsze podkreślał „Z dziennikarzy Tusk darzył sympatią Janinę Paradowską. - Janka zawsze przyzwoicie się zachowa - mawiał premier.”. I bez tych słów, przeglądając tygodnik „Polityka” można potwierdzić słowa szefa partii rządzącej, że zawsze frontem do PO stała. Czyżby kierownictwo dziennika „Rzeczpospolita” czegoś się obawiało?
 
Głosy co do szans utrzymania się na rynku „Gazety Polskiej Codziennie” są podzielone, np. prof. Wiesław Dziedzic mówi „"Nasz Dziennik" cienko przędzie, a "Rzeczpospolita" kierowana jest raczej do przedsiębiorców. Przy cenie poniżej 2 zł ten projekt teoretycznie ma szanse się udać”. W podobnym tonie wypowiada się Piotr Bieńko dyrektor zarządzający Mediasense.
 
Może czasem warto powstrzymać się z szerzeniem kasandrycznych wieści i poczekać na dalszy rozwój wydarzeń.  
 
Znalezione na Twitterze redaktora Konrada Piaseckiego, a przesłane przez innego użytkownika serwisu link chyba to fragment z dzisiejszej Gazeta Polska Codziennie autorstwa pani Joanny Lichockiej.
kanap
O mnie kanap

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka