4 obserwujących
67 notek
18k odsłon
  125   0

Rosja

Część druga

Na rozgrzewkę

Amerykański system sprawiedliwości domaga się od podejrzanego przyznania się do popełnionego czynu. Jeśli to zrobi, może liczyć na złagodzenie kary, jeśli nie, dowalą mu ekstra. Czemu? Ponieważ przyznanie się do winy ma ważną funkcję terapeutyczną, która z jednej strony odciąża funkcjonariuszy prawa i uzasadnia ich działania, a z drugiej pozwala na szybsze rozpoczęcie procesu resocjalizacji skazanego. Oczywiście Amerykanie dokumentnie to spiep… Podejrzani traktują przyznanie się jak procedurę, która ma im zapewnić mniejszy wyrok i całkowicie się dystansują od jej warstwy etycznej. Więcej nawet, skazaniec, który przyznał się przed wyrokiem, jest jeszcze lepiej zaimpregnowany przeciwko resocjalizacji. Dzieje się tak dlatego, że przyznanie się do winy powinno płynąć z własnej woli, a nie być brutalnie wymuszane. Wymuszenie zawsze zwalnia od odpowiedzialności za podejmowaną decyzję.

Zostawiając teraz w spokoju amerykańską sprawiedliwość, proponuję zastanowić się, jak to pragnienie wymuszenia przyznania się do winy oddziałuje na samych Amerykanów. Otóż doszukują się oni głębszych motywów znajdujących się w psychice przestępców i przez to zupełnie głupieją w takich przypadkach jak wojna Rosji z Ukrainą. Wchodząc w rozważanie motywów rosyjskich władz, tracą z oczu ich cele. Teraz zatem proponuję rozważyć te cele i zastanowić się, w jakim stopniu zostały zrealizowane.

Cele polityki rosyjskiej

Podstawowym celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której przestrzegane by było ultimatum, jakie postawił Putin Zachodowi. To ultimatum, w którym domagał się prawnie wiążącej obietnicy, że Ukraina nie przystąpi do NATO oraz redukcji wojsk NATO i sprzętu wojskowego stacjonującego w Europie Środkowo-Wschodniej. Rosja chciała także odzyskać autorytet na scenie międzynarodowej. Cele te zostały już w znacznym stopniu osiągnięte. Wiem, że to, co teraz piszę, wydaje się idiotyczne i w ogóle nieprzystające do tego, co wydaje się widoczne w sytuacji wojny Rosyjsko–Ukraińskiej, ale postaram się wykazać słuszność mojego rozumowania.

Operacja specjalna

Duże ośrodki miejskie zostały odizolowane, mają zniszczoną infrastrukturę, a ich mieszkańcy będą niedługo głodować. Z kolei na całym pozostałym terytorium działają partyzanci wspierani przez WOT, ale zbliża się przednówek i jeśli pola nie zostaną obsiane, to zapanuje głód. Dlatego właśnie operacja odbyła się zimą. Kiedy rolnicy pójdą do prac polowych, oddziały OT znacznie się zmniejszą. Wówczas na scenę wkroczą oddziały służb bezpieczeństwa wewnętrznego, które rozpoczną pacyfikację na podstawie list proskrypcyjnych. Jeżeli partyzanci będą próbowali bronić rolników, ich oddziały będą otaczane przez regularne wojsko i likwidowane. Przeżyliśmy to w Polsce, kiedy po zakończeniu II Wojny Światowej, podziemie NSZ było likwidowane przez ubecję. W takiej działalności Rosjanie mają wieloletnią praktykę. Tak więc Putin już właściwie wygrał tę wojnę, a czas działa na jego korzyść.

W jaki sposób można zastopować działania Putina? Otóż — nie da się. Ukraina ma za małą armię. Wojska regularne za dużo kosztują, żeby wciąż utrzymywać armię wystarczającą do odparcia ataku. Na tym właśnie polega klęska operacji przeprowadzanych za pomocą wojsk regularnych, tak jak to sobie wyobrażali polscy zwolennicy likwidacji WOT. Do powstrzymania Rosji potrzebna by była interwencja sąsiadów. Do tego jednak nie dojdzie — za bardzo boją się Putina. Z kolei społeczeństwo Ukrainy jest od początku rozbrojone. Nie ma w nim kultury obchodzenia się z bronią palną, ciągłego jej używania. Posiadanie broni palnej jest rzadko udzielanym przywilejem, a nie prawem obywatela. Jest to zgodne z filozofią władzy ludowej, która chce rządzić społeczeństwem rozbrojonym, takim, z którym nie trzeba się w ogóle liczyć. Takie właśnie jest społeczeństwo ukraińskie, a także Krajów Bałtyckich i Polski. Oraz większości Europy. 

Uzasadnienie działania przez Rosję

W jaki sposób Rosja chce umotywować swoje działania na arenie międzynarodowej? Przede wszystkim chcą wykazać, że ich działania pozostają w zgodzie z Memorandum Budapesztańskim i Kartą Narodów Zjednoczonych. Otóż oba te dokumenty nie mogą uznawać autonomicznej secesji części Ukrainy za działanie naruszające poszanowanie niezależności i suwerenności istniejących granic [MB pkt.1]. Można w ten sposób uzasadniać secesję Krymu, która w końcu zaszła za sprawą „zielonych ludzików” bez oznaczeń, a nie przy użyciu regularnych wojsk Rosji. Podobnie odłączenie się republik Donieckiej i Ługańskiej. W tym wypadku również późniejsza obecność regularnych wojsk rosyjskich może być tłumaczona zaproszeniem ich przez osoby sprawujące władzę na tym terenie. Również „operacja specjalna” ma być realizowana na wniosek republik lu(d/f)owych i prowadzić do ocalenia pozostałej części Ukrainy z rąk grupy awanturników z Majdanu. Rosja zawarła traktaty z tymi republikami, podczas gdy umowy z pozostałą częścią kraju zostały zerwane przez Ukrainę. W tej sytuacji Rosjanie uznali nowo powstałe republiki za właściwych przedstawicieli Ukrainy.

Ktoś może powiedzieć, że Rosjanie sami nie mogą w to wierzyć! Pamiętacie, co powiedziałem na początku? Jest to zupełnie nieistotne, czy Rosjanie wierzą w swoją argumentację, czy też nie. Ważne jest jedynie to, czy zostanie ona zaakceptowana przez inne kraje. Akceptacja ta w dużym stopniu będzie zależna od sytuacji na Ukrainie i woli sojuszniczych narodów, dążących do zakończenia konfliktu. Im bardziej konflikt się będzie przedłużał, tym bardziej sojusznicy będą dążyli do minimalizacji kosztów i co za tym idzie, będą skłonni do przyjęcia dowolnej argumentacji, która temu sprzyja. W tym wypadku czas też gra na korzyść Putina.

Redukcja sił NATO w Europie Środkowo-Wschodniej

Trzecim celem, który chce osiągnąć Rosja, jest redukcja sił NATO w Europie Środkowo-Wschodniej. Cel ten zostanie osiągnięty, gdy tylko Chiny przystąpią do oblężenia Tajwanu. Wówczas Amerykanie staną przed problemem krótkiej kołdry i będą dążyli do jak najszybszego zakończenia konfliktu na Ukrainie, aby zdążyć z przerzuceniem swoich sił do Tajwanu. To właśnie jest treścią rozmów Rosji z Chinami. Rosja domaga się od Chin zintensyfikowania działań na Pacyfiku. A wyście myśleli, że chodzi im o chiński sprzęt?

Wnioski

Armia ukraińska powinna być w większym stopniu dozbrajana w nowoczesne środki prowadzenia wojny, np. drony, inteligentne ręczne wyrzutnie rakiet, noktowizory i snajperki. Na terenie państw ościennych należy przygotować obozy treningowe dla Ukraińców, którzy będą chcieli przenikać do swojego kraju, aby likwidować funkcjonariuszy rosyjskiej władzy. Należy przygotować się na rosyjską propagandę. Wybudować silne radiostacje i kolportować tanie odbiorniki radiowe w dużych ilościach.

Ciężar propagandowy sojuszników Ukrainy powinien być przesunięty ze wmawiania obywatelom rychłej rosyjskiej inwazji, na podważanie argumentów Rosji o legalności jej działań oraz umocnienie w społeczeństwie narracji o poświęceniu bohaterskich Ukraińców, którzy przybyli do naszego kraju, aby przygotować się do odbicia ojczyzny.

Rosja — Część trzecia

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka