KapitanNemo KapitanNemo
202
BLOG

PiS jak Plech, PO jak Szczakiel, czyli polityka na żużlu

KapitanNemo KapitanNemo PiS Obserwuj temat Obserwuj notkę 5

   W 1973 roku na Stadionie Śląskim w Chorzowie, w obecności 100 tysięcy widzów (!), odbył się finał indywidualnych mistrzostw świata na żużlu. Zwycięstwo odniósł zawodnik Kolejarza Opole Jerzy Szczakiel, pokonując między innymi murowanego faworyta Zenona Plecha. Prowadzący studio telewizyjne – śp. Jan Ciszewski – całą swoją uwagę skupił… No właśnie, na kim?

   Otóż nie na polskim mistrzu świata, ale na… Zenonie Plechu! "Panie Zenku, jak to się stało, że pan nie wygrał? Ale to niemożliwe, przecież…" I tak dalej, i w tym temacie. Szczakiel redaktorowi Ciszewskiemu nie był do niczego potrzebny. Co z tego, iż wygrał? To mniej istotne. Jakim cudem Plech przegrał? To okazało się najważniejszą zagadką dnia.

   Od tego wydarzenia minęło już sporo czasu, a to niecodzinne zdarzenie wróćiło do mojej pamięci w ciągu ostatnich dni. Słuchając w radiu lub oglądając w telewizji spektakl połączonych sił TiVieN, Polsat, TiViPi, eReMeF i Zet miałem i mam wrażenie, iż obserwuję sportowe studio telewizyjne sprzed 37 lat.

   Jeżeli mnie pamięć nie myli, od około trzydziestu miesięcy, w Polsce rządzi (to za dużo powiedziane, ale niech będzie) partia pod wielce ucieszną nazwą Platforma Obywatelska. Od kilkunastu dni prezydentem Rzeczypospolitej (chyba Polskiej, ale tu mam spore wątliwości) jest ojciec (ale nie narodu) Bronisław Komorowski. I co z tego – spyta ktoś. Otóż… (emocje rosną)

   Kiedy włączam [nie włanczam, ale włączam] radio lub telewizję, nie słyszę i nie widzę zwycięzców! Nie ma wywiadów lub rozmów z mistrzami świata: Donaldem Tuskiem lub Bronisławem Komorowskim. Nikt nie zadaje pytań zwycięzcom wyborów, liderom sondaży. Są traktowani, jak Jerzy Szczakiel  37 lat temu. Któź wobec tego zajął ich miejsce? Kim jest osoba, na którą z troską, zaciekawieniem i niepokojem zwrócone są oczy obiektywnych żurnalistów III RP? (emooocje roooosną)

   Wszędzie widzę i słyszę to samo imię i nazwisko – Jarosław Kaczyński!

   Dziennikarze zastanawiają się, dlaczego lider PiS popatrzył we wtorek przez lewe ramię i co miały znaczyć słowa wypowiedziane do osoby stojącej obok? I kim była ta osoba? I czy może z tego względu indeks WIG20 lekko stracił pod koniec dnia? W środę w PiS-doszło do podziału. Czy to nie wpłynie na stabilność złotego? W czwartek bomba! Czy prezes Kaczyński będzie nadal prezesem? W piątek zapewne dziennikarze zastanawią się, czy Zakon ma większą siłę przebicia od Liberałów, czy też może sprawy w swoje ręce wezmą Ziobrowcy? Prezes tu, prezes tam. Kaczyński popatrzył w lewo, po czym swój wzrok skierował na prawo. Jakie to będzie miało przełożenie na przyjęcie nowej ustawy? I tak dalej, itp.

   I tak mnie zastanawia ta sytuacja. Mam nieodparte wrażenie, iż w podświadomości dziennikarzy oraz zwykłych obywateli, jedynym prawdziwym mężem stanu, jedynym politykiem z jajami (jakby powiedział red. Cejrowski) jest tylko jedna osoba.

   No właśnie. Kto jest tą osobą, panie i panowie dziennikarze?

  

   P.S. Przepraszam mistrza świata Jerzego Szczakiela za nieludzkie porównanie do PO. Jest ono wyłącznie wyobraźnią autora.

KapitanNemo
O mnie KapitanNemo

Polak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka