"Na naukę w 2012 r. ma trafić z budżetu ponad 7,2 mld zł, w 2013 r. – 6,5 mld. Za te pieniądze rząd chce m.in. rozwinąć energetykę wodorową, opracować technologię produkcji czystej energii i tej wykorzystującej gaz łupkowy – informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego opracowało Krajowy Program Badań, który zakłada, że polscy naukowcy mają wyznaczać światowe trendy w energetyce wodorowej, regeneracji tkanek za pomocą komórek macierzystych czy walce z cyberterroryzmem."
"Do projektu z dystansem podchodzi środowisko naukowe."
" W Polsce (wydatki na naukę) to poniżej 1 proc. PKB, podczas gdy kraje UE od lat wydają na ten cel co najmniej 2 proc."
No to podsumujmy.
Kolejny sławkunowaku z jakiegoś ministerstwa, po starannym zapoznaniu się z potrzebami krewnych i znajomych uciekającego królika, oraz po intensywnej edukacji naukowej za pomocą kilkunastu programów "Galileo" i "Discovery", postanowił pchąć Polskę w XXII wiek. Czyli w czarną dziurę.
W efekcie nie dość, że wydajemy na ten cel dwa razy mniej niż przeciętnie kraje europejskie, i że te środki mają być w ciągu dwóch najbliższych lat zmniejszane, to jeszcze większość tych pieniędzy prawdopodobnie zostanie zmarnowana.
Może poza walką przy użyciu cyberterroryzmu z macierzystymi antykomorkami.pl.
Inne tematy w dziale Technologie