32 obserwujących
1405 notek
1311k odsłon
  2201   0

O filmie który wypełnił zamszowe portki strachem

Słyszę, że już podobno drugie kino w Niemczech odmawia wyświetlenia "Smoleńska", motywując to "względami bezpieczeństwa". Tak, tak, chodzi o ten sam film, który jest beznadziejny, który nie powinien w ogóle powstać, a jak już powstał, zostać spalony, a po spaleniu ci, którzy go widzieli, winni ze wstydu popełnić samobójstwo.

Czyli - Z Czerskiej powstałeś, i w Czerską, kogokolwiek byś po drodze nie udawał, się obrócisz.

Zastanawiającym się, wyjaśniam. Nie trzeba było żadnych "nacisków rządowych", wystarczył telefon, może nawet z BND, że jeśli film zostanie wyświetlony, kino może wylecieć w powietrze. Czyli wykorzystanie narracji z samego filmu, o której właściciele kina doskonale wiedzą. I w którą, jak widać, najprawdopodobniej wierzą.

Czy fakt, że niemieckie odmowy rozpoczęły się mniej więcej dokładnie w tym samym czasie, gdy polski dystrybutor filmu szybko wycofał go z kin, mimo że trzyma tam dłużej dużo mniej popularne filmy, to czysty przypadek?

Wątpię, ale to w sumie nieważne. Najistotniejszy jest fakt, że Polska wyprodukowała w końcu taką broń, która przeraża Niemców niemal tak, jak bateria rakiet z głowicami nuklearnymi w rękach Macierewicza. No i ten strach, poza tym, że prewencyjną akcję polskiego dystrybutora zamienił w podejrzany szwindel, zaczyna topić samych Niemców.

Bo co będzie, gdy w końcu, po kolejnych odmowach, polska ambasada w Niemczech udostępni ten film na swojej, lub jakiejkolwiek innej stronie internetowej, z dokładnym opisem całej historii po niemiecku i angielsku, z niemieckimi i angielskimi listami dialogowymi, do bezpłatnego ściągania?

Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale