32 obserwujących
1405 notek
1309k odsłon
  1056   0

Czyżby Putin popuszczał?

Bo innego, racjonalnego wytłumaczenia dla publicznego zajmowania się przez władcę Rosji głosami, słyszanymi przez niego sześć lat temu w jakimś kokpicie, które wciąż mu z głowy wyjść nie mogą, znaleźć nie potrafię.

Dla jego agentury jest to bowiem niedźwiedzia, i to wersji upierdolony cysterną denaturatu, staczający się bezładnie ze wzgórza misiek, przysługa. "Wojny" na oficjalne, rządowe deklaracje także nie wywoła, bo jak na "szatańską" przebiegłość KGB, ten gest wali tandetą jak zużyta onuca. No i kogo on chce przekonać, że jest "twardy", albowiem ma nasz wrak i co my, i nie tylko my, mu możemy zrobić?

Donalda Trumpa?

Byłaby to chyba najbardziej intrygująca wersja kulis tego incydentu.

Zdumiewające.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale