Oto Burak donosi, że szuszwołom z Basidżu puściły nerwy i próbowali ustrzelić Mehdiego Karubiego. No patrzcie państwo, dopóki do prominentnych polityków nie strzelają, to sprawy nie ma co nagłaśniać w mediach, ładnie... A ja zgaduję, że już wieści pośród irańskiej opozycji się rozeszły i ludzie nie będą zadowoleni, nawet mimo że samochód był pancerny.
In other news, stan wojenny jak to stan wojenny: reżim zamyka w pierdlu kogo popadnie, nawet zagranicznych dyplomatów, studenci znikają bez śladu, konsul w Norwegii nie chce wracać do kraju, bo się boi, że mu się do d... dobiorą, a Zachód nadal nie wie, co z tym fantem zrobić.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)