23 obserwujących
197 notek
135k odsłon
  161   1

Baltic Pipe- ostatnia prosta.

Po otrzymaniu przez dunski Energinet nowej decyzji środowiskowej dotyczącej dwóch lądowych odcinków rurociągu, termin uruchomienia całości planowany na 1 października wydaje się być realny. Położenie 40km rury od tłoczni Egtved do wybrzeży Małego Bełtu oraz 38 km na wyspie Funen nie powinno sprawić trudności technicznych zwłaszcza, że wykonawca ma podobno rzucić na te odcinki dodatkowy sprzet i pracowników aby nadrobić przestój. 

Na etapie rozruchu przesyłowość osiągnie do 2 mld m^3 gazu a docelowe 10 zostanie osiągniete na początku 2023. W związku z agresją sowiecką na Ukrainę zapotrzebowanie na błękitne paliwo ze źródeł alternatywnych zapewne wzrośnie nawet jeśli nie wszystkie kraje EU zdecydują się na wprowadzenie całkowitego embarga. Dlatego też istotne jest zapewnienie, że Baltic Pipe będzie miał co przesyłać. Tak czy owak infrastruktura służąca dywersyfikacji będzie, dodać tu oczywiscie trzeba Gazoport w Swinoujściu mający już niedługo osiągnać zdolność regazyfikacyjną 6.5mld m^3 oraz ewentualny pływający terminal w porcie gdańskim. Jest więc możliwe uzyskanie niezależności od rosyjskiego gazu.

Czy jest to też osiągalne w przypadku ropy naftowej? Polski import to prawie 22 milony ton rocznie i pod wzgledem technicznym jest możliwe przyjęcie takiej ilości przez Naftoport w Porcie Północnym mającym przepustowość do 40 milionów ton. Podobnie jak z gazem istotne jest więc zapewnienie ciągłości produkcji. Tu korzystne może się okazać porozumienie Orlenu z Aramco, zaowocowało ono właśnie pięcioma dodatkowymi dostawami. 

Rozwój wydarzeń zapewne wkrótce zweryfikuje możliwość całkowitej rezygnacji z importu paliw z Rosji. Bez kosztów się nie obejdzie ale chyba warto. Kwestią jest to w jakim czasie takiego przekręcenia zaworu można będzie dokonać.


Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka