5 obserwujących
636 notek
154k odsłony
30 odsłon

Czy "dość" pozwoli zwyciężyć?

Wykop Skomentuj

Samo przesłanie, że część Polski ma "dość" nie będzie samo w sobie możliwe, żeby nastąpiło zwycięstwo. Prawie połowa Polaków zagłosowała w pierwszej turze za tym, żeby nic nie zmienić, żeby stan tego wszystkiego nie ruszać, wręcz przeciwnie, rozszerzyć w jeszcze większych aspektach życia codziennego. Ma się wrażenie, że ludzie nie mają jeszcze "dość" tej władzy. Bo tak naprawdę, to nie Duda walczy o prezydenturę, lecz Kaczyński o władzę. Tak więc, samo "dość" każdy rozumie inaczej. Dla jednych to mało, dla drugich wręcz przeciwnie, za dużo.

Samo hasło, że ma się "dość" nie wygra wyborów. Do tego trzeba dorzucić bardzo dużo innych pomocniczych stwierdzeń. Nie można się tylko skupić na tym, ze komuś jest już dość dobrze i nie warto walczyć, żeby zrozumiał, że owe dość dobre życie to nie wszystko. Trzeba dotrzeć przekazem, że życie nie polega na tym, że coś się daję za darmo, że władza daje pieniądze tylko dlatego, żeby się komuś lepiej żyło. Niczego i nic nie ma za darmo, wręcz przeciwnie, rachunek władza wystawi i do olbrzymi. 

Trzaskowski stoi przed trudnym zadaniem. Będzie miał przed sobą nie tylko bojówki Kurskiego, hejt i obrażanie Kaczyńskiego, czy też kłamstwa Morawieckiego. Będzie miał również przeciwko sobie tych wszystkich co liczą, że coś im obieca, ofiaruję, wręcz da na złotej tacy. Grupę osób, co już pokazał wieczór wyborczy, którzy liczą, że tak naprawdę nie walczyli o lepszą, demokratyczną Polskę, nie chcą odsunięcia Kaczyńskiego od władzy. Ich politycznym przeciwnikiem jak się okazało, był Trzaskowski a nie Duda. Jak się okazało, puste słowa o odsunięciu tej kasty, były tylko słowami.

Hołownia, Biedroń, Kamysz w swojej traumie po porażce, zachowali się irracjonalnie. Pokazali w sposób dobitny swoimi wypowiedziami w wieczór wyborczy, że liczą na jakieś propozycję ze strony Dudy i Trzaskowskiego. Kto z nich zaakceptuje pewne ich rozwiązania, otrzyma ich głos i błogosławieństwo. Coś za coś. Jak widać kłamali i to w sposób bezczelny, że chcą wygrać z Dudą, żeby Kaczyński nie miał całej władzy. Wręcz było to ich priorytetem.Teraz, będzie licytacja, kto da więcej, kto więcej na obieca. Nie liczyć się będzie to, ile razy Duda złamał prawo, konstytucję, dlaczego gdy niepełnosprawnych w sejmie dręczono, milczał, co zrobił, gdy afera goniła aferę w kaście Kaczyńskiego i dlaczego nie był konsekwentny, gdy najpierw wymusił dymisję Kurskiego, by za chwilę wrócił z powrotem do TVPiS. No i ostatni skandaliczny przypadek, gdy odczłowieczał LGBT. Wtedy  Hołowni, Biedroniowi czy Kamyszowi takie zachowanie Dudy się nie podobało, teraz bardzo chętnie będą sprzedawać swoje poparcie za jakieś obietnicę, których i tak nie zrealizuję, bo mu na to Kaczyński nie pozwoli. 

Zachowanie przegranych to kpina z Polaków, którzy oddali na nich swoje głosy. To wręcz sabotaż, który może doprowadzić do zwycięstwa Dudy. Wyborcy tych panów, zniechęceni takim obrotem sprawy, pozostaną w domach. Dlatego trzeba im powiedzieć-dość panowie. Słusznie, żeście przegrali. Pokazaliście, że dla własnych interesów, gotowi jesteście na dalsze rządzenie i to jeszcze większej skali Kaczyńskiemu. Wasze targi, kto da więcej sprzyjają tylko tym, że ludzi się zniechęca do udziału w wyborach. Polacy widzą, że tak naprawdę liczy się czysta polityka. Polityka jak widać tylko jednego człowieka, Kaczyńskiego. Brawo panowie. Wasza żenada to wasze prawdzie obliczę. Jeśli Duda wygra, staniecie się wspólnikami Kaczyńskiego. A w następnych wyborach, ludzie powiedzą wam-dość.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale