7 obserwujących
842 notki
190k odsłon
  54   0

Poniżenie czy trwanie?

Dzisiaj się rozstrzyga czy Morawiecki wyląduje w niebycie jak Szydło, czy też zostanie następnym wicepremierem. Taki niby awans. Pocieszenie, żeby nie było Morawieckiemu zbyt przykro. Bo wiadomo, że pupilek Kaczyńskiego nie może odejść w jakimś niezrozumieniu, niełasce czy w umniejszeniu jego powagi. Kaczyński raczej nie pozwoli mu wybrać stanowiska. Zostanie przedstawiona propozycja bez możliwości jakiejkolwiek dyskusji. Pan i władca zadecyduję i tak być musi. Nie zrobi jednak krzywdy tak jak to zrobił Beacie Szydło. Sponiewierał, stłamsił, upokorzył, żeby wygnać ją na końcu, bez możliwości odwołania.Morawieckiego potraktuję ulgowo, da mu wice i nadzór na ogólnymi finansami. Będzie niby od wszystkiego, ale bez żadnych ważnych decyzji do podejmowania.

Morawiecki i widać to aż znacząco, jest już pogodzony z odejściem. Już na dzień dzisiejszy nie może nic zrobić. Jeszcze trwa i trwać będzie do odpowiedniego momentu. Musi ta chwila nadejść według zamierzeń samego Kaczyńskiego.On wybierze nie tylko ten moment i chwilę, ale też odpowiedni sposób degradacji Morawieckiego. Wszystko musi mieć swój czas. Bo być może, miłość do Morawieckiego nagle przemieni się w nienawiść i wtedy litości nie tylko nie będzie ale zemsta i to perfidna. Ziobro już czeka i nóżkami przebiera. Czeka na sygnał i rzuci się do gardła. Już się nie może doczekać. Jednak, gdy Morawiecki dostanie stanowisko w partii jako wiceprezes, będzie pod ochroną. Dlatego ważne jest to czy Kaczyński da mu wejść do bliskiego grona w partii, czy pozwoli na upodlenie przez Ziobrę. Wszystko jest niewiadomą, no oprócz tego, że dymisja Morawieckiego jest już faktem.

Kaczyński ma już na pewno następce Morawieckiego. I będzie to osoba, która zrobiła dużo rzeczy o których Kaczyński myślał, wręcz marzył. Będzie takim samym jednak zderzakiem chwilowym, który musi wypełnić czas na dalszą destrukcje, niszczenie, awantury, poniżenia. Zderzak się zużyje w ciągu dwóch lat, by znowu, niecały rok przed wyborami zastąpić kimś nowym. Nowe otwarcie przedwyborcze, z nowymi obietnicami. Odświeżenie nie tylko wizerunku totalnej władzy, ale wymiana zużytej części w tym maszynie Kaczyńskiego. Morawiecki już się opatrzył swoją nieudolnością i brakiem jakiś znaczących i ważnych spraw. Był słaby, aż za bardzo słaby na tym urzędzie. Ale taki ktoś był na ten czas potrzebny prezesowi. Teraz zastąpi go ktoś, co ma posunąć pewne sprawy bardziej do przodu. Nie cofnie się przed niczym i nikim. Taki ktoś już jest i czeka na odpowiedni gest ze strony Kaczyńskiego. 


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale