8 obserwujących
1046 notek
228k odsłon
  933   1

Świętość Kurskiego.

Dziwna to religia, która łamie swoje zasady dekalogu. Jest to nie tylko obłudne ale bardziej bezczelne bo jak inaczej to nazwać, gdy po wielu latach otrzymuję się rozwód kościelny by za chwilę przy ołtarzu otrzymać następny, nowy, czysty. Wymazując i zapominając to co było naznaczone obietnicą, że aż do śmierci, na dobre i złe chwile. Widać religia dzieli się na swoich i stado baranów, gdzie jeden może dopuścić się zdrady małżeńskiej a drugi nie otrzymuję kościelnego rozgrzeszenia i jest naznaczony jako ktoś drugiej kategorii. Kurski jak widać w swojej świętości jest kimś lepszym i dostał rozgrzeszenie dla swojej zdrady małżeńskiej, otrzymując nawet nagrodę w postaci nowego namaszczenia kościelnego na męża i ojca. Cóż, religia dla wybrańców tak było jest i będzie. 

Kurski dostał jeszcze coś innego od swojego kościoła. Nie chodzi już o prywatne uroczystości jakie sobie zażyczył a raczej to co chciała mieć jego druga żona. On dostał coś bardziej istotnego. Dostał i dostaję codziennie rozgrzeszenia ze swojej podłości. Kościół w sposób perfidny pozwala mu na sianie nienawiści, odczłowieczanie, kłamstwa, oszustwa. To co jest w jego kościele grzechem dla niego kościół Polski robi wyjątek i błogosławi go w tym co robi. Ktoś inny za to wszystko musiałby się codziennie wyspowiadać, dostałby pokutę i jak jest napisane w regułach i zasadach kościelnych, naprawił, zadośćuczynił bogu i blizniemu, któremu wyrządził krzywdę, czyli powinien przeprosić za oszczerstwa i kłamstwa. Jednak jak widać, kościół złamał swoje zasady i dał mu rozgrzeszenie.

Kurski ostatnimi czasu został bogobojny, wręcz został oddanym i wiernym do bólu katolem. Jeszcze kilka lat temu, gdy zdradzał swoją pierwszą żonę, daleko mu było do wiary, religii i dekalogu. Owszem, znał tego czy owego purpurata, imprezował z nimi, ale wszystko co związane z wiarą było mu jakoś obojętne. Widocznie zdradzając swoją żonę dostał jakiegoś olśnienia i nawrócenia. Stał się bogobojny, aż do obłudy. Oczywiście z ogromną pomocą polskiego kościoła. Dyspensa którą otrzymał pokazuję, że wiara jest tylko jakimś narzędziem, która może mieć różne wartości w zależności kogo dotyczy. Tak samo jest z pedofilią, facet w sukience może być bezkarnym barbarzyńcą, wyspowiada się lub nie i jest po sprawie. Tak samo jak w przypadku obrońców tych zbrodniarzy. Bezkarny Rydzyk potrafił nawet publicznie rozgrzeszyć i było po sprawie. Grzech jak widać jest grzechem ale już wybrańcy mogą grzeszyć do woli dostając rozgrzeszenie a raczej zielone światło do łamania dekalogu. 

Lubię to! Skomentuj35 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura