8 obserwujących
1118 notek
258k odsłon
  606   0

Państwo kościelne.

Kościół w Polsce zaczął stawiać nowe finansowe warunki. Widzi, że Morawieckiego plan nowego ładu uderzy ich po kieszeni. I to w dość drastyczny sposób jak na ich oczekiwania, dlatego zaczęli głośno protestować. Mało tego, żądają jakiś nowych finansowych przywilejów, rekompensat. Ich roszczenia a raczej żądania kategoryczne są o tyle nie zrozumiałe, że jako instytucja kościelna ma już mega dotacje, finansowane emerytury, posady w spółkach skarbu państwa, w służbach mundurowych, szkołach. Umiejscowili się z wysokimi pensjami jako kapelani w ministerstwach, finansowane są ich imprezy z budżetu państwa. Nie płacą podatków na normalnych, uczciwych warunkach i cięgle im mało, za mało. Teraz oczekują specjalnych praw, które pozwolą im na mniejsze płacenie podatków. Chcą być nawet z tych opłat wykluczeni. Bo im się po prostu to należy.

Polski kościół trzeba odseparować od państwowych, publicznych pieniędzy. Trzeba wprowadzić i to w sposób drastyczny i konsekwentny rozdział kościoła od państwa. W sposób karygodny żerują jak pasożyty na polskim państwie. Wyłudzają miliardy złotych co roku, roszczeniem w atmosferze skandalu oczekują nowy ziem, majątku w budynkach, finansowania budowy swoich sakralnych pomieszczeń, wypasionych domów mieszkalnych przy kościołach. Ich życie w luksusie jest wpisane w ich dna. Ich pazerność a raczej zachłanność pokazuję, że religia w jakiej tkwią jest tylko dodatkiem, takim symbolicznym zaklęciem do życia w bogactwie. Bycie dzisiaj katolickim funkcjonariuszem to życie bezstresowe, bez żadnej kontroli, można robić wszystko bezkarnie i jeszcze dostawać wielkie pieniądze. 

Dzisiaj trzeba w trybie natychmiastowym odseparować kościół od państwa. Niech sobie żyje na marginesie jako instytucja prywatna. Pozbawiona finansowania i uczestnictwa w życiu państwa. Niech żyje w swoim zakłamaniu, oszukiwania swoich fanatyków, pod kontrolą jednak spraw obyczajowych, w szczególności pedofilii. Niech płacą normalne podatki, składki ubezpieczeniowe. Normalnie egzystują jak zwykły Polak, nie oderwani o rzeczywistości, że są jakimś nadzwyczajnymi ludzmy, bogami, którym wszystko się należy i wszystko im wolno. 

Dzisiaj kościół to nic innego jak wielka bogata sekta, która oderwała się od Watykanu. Rządzi się swoimi prawami, ma swoje reguły, normy obyczajowe. Garstka porządnych duchownych, którzy jeszcze jakoś istnieją, z każdym dniem są piętnowani, szykanowani, karani przez zapuszczonych moralnie zwierzchników. To oni są patologią kościoła, gdzie decydujący głos we wszystkich sprawach mają tacy jak Rydzyk, Jędraszewski, Głódz, Dziwisz czy inni umoczeni w ochronę pedofilów. To jest znak firmowy kościoła. Mamona i pedofilia.

To co się dzieje dzisiaj na linii państwo - kościół to patologia przywilejów. Jedni mają interes i drudzy chętnie oczekują pomocy. Wiadomo jaka jest moc ambony, jaki jest przekaz, moc sprawcza Rydzyka, Jędraszewskiego. Ich słowa dają kilka procent poparcia dla Kaczyńskiego. Te procenty są zamieniane na miliardowe korzyści dla sekty kościelnej. Interes ma się dobrze i za chwilę będzie procentował jeszcze większymi korzyściami. Głośno się już mówi, że na niektórych plebaniach, salach przykościelnych, szkołach i przedszkolach pod kościelną jurysdykcją , bądz w kruchtach mają być przeprowadzone przyszłe wybory do parlamentu. Odpowiednie uchwały są już skrojone i w ostatniej chwili uchwalone. Zaprocentuję to brakiem kontroli nad samym przebiegiem wyborów jak i kontrolą liczenia głosów. Nikt z zewnątrz czyli opozycja nie będzie miała prawa wejść na tereny kościelne. Taki chory pomysł rodzi się w głowach. To strach przed porażką, przed odpowiedzialnością karną.

Kościół Polski upadł na samo dno moralne. Upadł tak samo jak polskie państwo rządzone przez Kaczyńskiego. Stworzyli swój własny folwark, gdzie bóg jakiś kupczy za pieniądze i wyrokuje  kto ma czyste sumienie a kogo trzeba ukrzyżować. Ten bóg ustami swoich funkcjonariuszy mówi, że cierpienie dzieci to kara boska, to kara za winy rodziców, każdą niewinną śmierć zakłamują, że bóg tak chciał. Rozgrzeszają przy pomocy państwa zbrodniarzy pedofilskich, przymykają oczy na zdrady małżeńskie, bicie kobiet i dzieci. Sami czasami mają nieformalne żony, kobiety, utrzymanki, wychowują po cichu swoje dzieci. Deprawacja i skandale obyczajowe, pijaństwa, hazard to chleb powszedni co niektórych funkcjonariuszy kościelnych. Czyż to nie sekty poziom moralny? Tak ma wyglądać prawdziwe chrześcijaństwo? Co na to ich bóg? Czy święte słowa hipokryzji, że bóg tak chciał to rozgrzeszenie tych wszystkich patologi? 

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale