7 obserwujących
1217 notek
277k odsłon
  12   0

Pegasus w służbie narodu.

Kaczyński sobie chyba wymodlił Pegasusa,  instrumentu do podsłuchów. Czekał na to całe życie. Jego marzenie się spełniło, tylko w tym wszystkim jest, nie jedno "ale". Wręcz kilka, które już nie napawają lub nie ucieszą tak bardzo jak sam Pegasus. Jego szczęśliwość, że dostał instrument do podsłuchu totalnego, chyba zaciemniło perspektywiczne myślenie. Ma coś, ale co dalej. To znaczy, co się stanie, gdy zostanie pozbawiony swojej zabawki. Gdzieś tam jakaś wiewiórka jedna czy druga, coś piszczy, że jak nie ma czegoś, to nie ma. Czyli? No właśnie. Poukrywany ciąg zakupu Pegasusa, można zrozumieć, hipotetycznie, że był zakupem dla samego Kaczyńskiego. Jest ślad, ale jakby go nie było. Tajemnica handlowa, być może wszystko załatwi i ochroni zakup, być może prywatny. Tak rzecze hipotetyczna opinia.

Jednak problem dla Kaczyńskiego wypłynie z innej strony. Jak każde urządzenie tak i Pegasus musi zawierać nośniki zapisujące zlecany podsłuch. W dzisiejszych czasach i to w szczególności i z naciskiem na dzisiaj, nie istnieje w biznesie żadna lojalność, ochrona danych, czy jakakolwiek tajemnica uzyskanych wiadomości. Izrael i to jest pewne, posiada to wszystko co usłyszał, obejrzał Kaczyński na temat na przykład Giertycha, Zapisali to sobie, jakby na przyszłość wyniknęły jakieś dziwne zakłamania. Tak sobie zabezpieczyli dolną część pleców. Dlatego, na miejscu Kaczyńskiego nie spałbym tak spokojnie. Izrael i prawdopodobnie nie tylko twórcy Pegasusa, mogą mieć dostęp do podsłuchów, które uzyskał Kaczyński. Ślad zawsze zostaje, trwały i zapisany.

Izrael nie długo będzie zmuszony w imię przyjazni, zostać zmuszony do sprzedaży Pegasusa. Nie pojedynczego sytemu, lecz całości. Amerykanie doszli właśnie do wniosku, że informacje jakie uzyskał Pegasus w różnych krajach, będzie znaczącym instrumentem do uzyskania pewnych informacji. Wiadomo, że oprócz Polski, Pegasusa używa połowa Europy, część znacząca rozrzucona jest po całym świecie, niekoniecznie w krajach tych panuje demokracja. Dlatego Amerykanie chcą przejąć firmę nie tylko dla pewnych informacji, lecz mieć na tym całkowitą kontrolę. I z tym może mieć problem Kaczyński. Samo podsłuchiwanie opozycji jest nic znaczące, jednak podsłuchiwanie swoich, prezydenta, premierów, ministrów jest niebezpieczne, bo może ujawnić pewne tajemnice. Informacje, które są wrażliwe. Mało tego, podsłuchiwanie Tuska a przy okazji wszystkich w jego otoczeniu, to łakomy kąsek dla każdego wywiadu. 

Kupują Pegasusa, Kaczyński był zaślepiony samym faktem, że ma taką cudowną zabawkę. Jednak nie jest to do końca jego zabawka. Nie jest właścicielem, tylko użytkownikiem, który już zapłacił dziesiątki milionów, żeby uzyskać dostęp do prywatnych telefonów, komputerów. I płacić będzie dalej. Jak najwięcej i coraz większą grupę będzie miał na podsłuchu. 

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale