karolbadziagteatrsubiektywny karolbadziagteatrsubiektywny
138
BLOG

Orgia opłatkowa.

karolbadziagteatrsubiektywny karolbadziagteatrsubiektywny Polityka Obserwuj notkę 5

Już za trzy dni w Polsce nastąpi orgia opłatkowa. Woda z mąką przybierze formę substytutu przebaczenia i rozgrzeszenia. Trzask łamanego białego ciasta uruchomi w ludziach miłość do pojednania. Magia tego dnia uczyni z Polaków dobrymi ludźmi, bez nienawiści, kłamstwa i obłudy. Wyobrażenie które będzie towarzyszyć co do oczekiwań i życzeń składanych i otrzymywanych, przerośnie chwilową racjonalność. Polak przy białym obrusie, przy bezmięsnych potrawach zatraca u siebie zdroworozsądkowe myślenie. Jest uczciwy, prawdomówny, brak w nim obłudy i hipokryzji. W jego sercu zagościła miłość do swoich wrogów, rywali, przeciwników. No właśnie, zagościła. Tylko na moment trzasku łamanego opłatka.

Kościół katolicki w szczególności w Polsce, ma swój specyficzny unikatowy kodeks, przykazania niby zaakceptowane przez boga, lecz dostosowany do realiów rzeczywistości przez fanów wiary co do przebaczenia win i grzechów innych. W tym układzie, nie liczy się druga strona, jest na pierwszym miejscu ten co pierwszy wyraża swoje opłatkowe przebaczenie. W tej jednej chwili, momencie twardogłowy wróg jest przyjacielem, boskim bliźnim, któremu wszystkie zdradzieckie mordy się wybacza. Całuje się po policzku jak w legendzie Judasz Jezusa. W ten trzask białego ciasta rozgrzesza wszystko i wszystkim się przebacza. Przy wspólnym stole następuje orgia opłatkowa, stosunki między wrogami politycznymi przybierają ekstazę i zadowolenie. No właśnie, cuda się zdarzają?

Nie. Za chwilę, po opróżnieniu procentów, konsumpcji dan bezmięsnych, bliżej północy, rozlega się będą skrywane konflikty i zadane cierpienia. Budzą się demony nienawiści, skrywane na dnie cierpienia i rany zadane. Już przestaję działać sacrum świąt, są za to twarze, które krzyczą, że liczy się tylko prawda i racja jedenej ze stron. PiS czy PO, nie mają w tym jakich zachowań. Wigilijna orgia w przebaczaniu win, trwa tak krótko jak strawieniem opłatka. Wszystko jest pokazówką w świetle kamer. Miłość słów świątecznych, tak naprawdę to perfumowane gówno. Takie zachowania przekłada się na rzeczywistość zwykłych Polaków. Po strawieniu opłatka, ukryte żale wylewają się do rodziców, braci i sióstr, teściów, czy bliskiej rodziny. Iskra zapalna ma paliwo w postaci odmienności religijnej, partyjnej, finansowej.

Wigilia to dziwny dzień. Chyba nie ma takiego w całym roku, gdzie mając w sercu tyle nienawiści, ustami przekazujemy swoją miłość i przebaczenie. Jednak prawda wychodzi na jaw bardzo szybko. Nie można komuś życzyć wszystkiego najlepszego, mając w sobie jad nienawiści. Ja zdaję sobie sprawę, że w Polsce to taka tradycja chrześcijańska, że wroga przytula się jednocześnie wbijając nóż w plecy, to taki katolicki sposób na przeżycie świąt grudniowych. Ale nie tylko. Pamiętamy o obietnicach pokoju między Polakami w obliczu śmierci papieża Polaka czy katastrofy smoleńskiej. Ile to padło słów o pojednaniu. No i co z tego powstało, ma skutki do tej pory. 

Szanowni Polacy, nie składajcie życzeń w święto wigilijne, gdy szczerze nie będziecie pewni o przebaczeniu. Nie podawaj ręki przy wigilijnym stole, gdy nienawidzisz kogoś, co tobie lub komuś uczynił. Nie profanujcie swojej wiary w boga, który jak legenda mówi, był litościwy. Lepiej napić się wódki, ewentualnie pogadać o pogodzie, zagryźć śledzika niech on będzie jedyną ofiarą w tym dniu. 

Szkoda, że tak się nie stanie. Szkoda, że orgia opłatkowa, żądza bycia innym niż się jest weźmie górę. 28 grudnia obudzimy się w Polsce, gdzie mordy zdradzieckie będą codziennością. Aż do 31 grudnia, do godziny 23.59, wtedy odpalając szampana, znowu w nienawiści, będą Polscy życzyli innym, dobrego nowego roku.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka