karolbadziagteatrsubiektywny karolbadziagteatrsubiektywny
103
BLOG

Przemoc pisowska.

karolbadziagteatrsubiektywny karolbadziagteatrsubiektywny Polityka Obserwuj notkę 0

Prywatność to rzecz święta. Czy to dotyczy osoby prywatnej czy publicznej. Wchodzenie z buciorami w życie prywatne jest nie tylko chamskie, co bezczelne. Gdzie się kończy granica, kiedy można interweniować w życie prywatne ludzi? Moim zdaniem tam gdzie pojawi się chociaż kropla krwi lub użycie siły, nawet gdy zaistnieje przemoc psychiczna. W żadnym przypadku nie wolno być obojętnym na zaistniałą sytuację.

Takim wyjątkiem, gdzie zainteresowanie powinno nastąpić, jest przyklad młodego Czarneckiego. Jego przypadek to prosty przykład do ingerencji w jego życie prywatne. Jeśli nastąpiło użycie niebezpiecznego narzędzia, gdzie wyniku jego użycia pojawiła się krew, to już sprawa dla policji i prokuratury. I nie byłoby w tym nic ciekawego, bo młody Czarnecki nic nie ukrywał, no, może miał inną interpretację co do zdarzenia, to sprawa przeszła bez echa, gdyby nie pewien człowiek o nazwisku-Cymański. 

Oglądając i słysząc owego faceta, mam nieodparte wrażenie, że lekarz psychiatra, niedostosował odpowiednich leków. Jego poglądy na pewne sprawy, są delikatne mówiąc, jakby miał rozdwojenie jaźni. Jego mowa to krzyk, gestykuluje, zawsze grozi palcem, używa słów nie wiedząc co one oznaczają. Dla mnie to przypadek kliniczny. Lecz to co ostatnio powiedział, już przekracza wszystkie granicę tolerancji. Jego wypowiedź na temat tego co zdarzyło się w domu Czarneckiego, to czysty przypadek tolerancji dla przemocy. Powiedziałbym nawet, że usprawiedliwia i wręcz namawia do przestępstwa. "Wolność Tomku w swoim domku(...)"-to nic innego jak ukryta aluzja i akceptacja, przyzwolenie na zabicie drugiego człowieka. Tak, użycie noża tak jak pistoletu w określonej sytuacji, może pozbawić życia. Cymański twierdzi, że to co dzieje się w życiu prywatnym, nie powinno interesować nikogo. Nawet gdy może przemoc doprowadzić do śmierci. Dodatkowo w sposób chamski pouczał dziennikarzy, że delikatnie mówiąc mają się odczepić i się tym nie interesować. Kretyn do kwadratu, to w tej sytuacji jakby komplement. Tak sobie myślę, czy Cymański mówiąc takie debilne słowa akceptuje w swoim prywatnym otoczeniu jakąkolwiek przemoc. Z jego zachowania być może tak wynika.

"Przemoc pisowska"-taki jest jak najbardziej uprawniony. Dlaczego? Zachowanie Cymańskiego w żaden sposób nie zostało napiętnowane przez innych funkcjonariuszy pisowskich. Wręcz swoim milczeniem wyrazili akceptacje do takiego zachowania. Wyrazili milczeniem zgodę na używanie przemocy. I wcale mnie to nie zdziwiło. W szeregach posłów PiS, są nie tylko damscy bokserzy, są też i tacy, którzy niszcząc innym życie, mają tupet do umoralniania innych. I to wszystko z bogiem na ustach. To właśnie tacy bogobojnością wszystko tłumaczą. Dla nich zdrada małżeńska, kłamstwa, oszustwa i przemoc to rzecz normalna. Zawsze ich rozgrzeszy facet z Torunia lub prezes z Nowogrodzkiej. To są ich bogowie, wyrocznie. Reszta się nie liczy. 

Cymański udowodnił ostatecznie, że jest miałki i beznadziejny. Jest zwykłym chamskim przedstawicielem wszystkich tych, dla których przemoc jest naturalnym paliwem do życia. Z drugiej strony jest gatunkiem człowieka, który każdą zbrodnie potrafi wytłumaczyć i z ofiary zrobić kata. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka