karolbadziagteatrsubiektywny karolbadziagteatrsubiektywny
633
BLOG

Podwyżki nadszedł czas.

karolbadziagteatrsubiektywny karolbadziagteatrsubiektywny PiS Obserwuj temat Obserwuj notkę 15

To co kaczyzm ogłaszał publicznie, że podwyżek nie będzie, jak wiadomo było z góry, że takowe nastąpią. Zastanawiające było tylko, że tak póznio, że nie w tym roku budżetowym. Widocznie rok wyborczy tak bardzo przestraszył funkcjonariuszy pisowskich, że postanowili zrobić to w następnym, czyli zaraz po wygranych wyborach. Wiadomo przecież, że podwyżka na samym starcie, po 4 latach ulega zapomnieniu, w szczególności jeśli ma się kurwizje. Taka symetria polityków i wyborców.

Z rzeczy istotnych które władza totalna ma zamiar podnieść akcyzę jest paliwo, alkohol i papierosy. Tutaj jak wiadomo gdy wzrasta paliwo, ceny wszystkiego pikują do góry, więc można przyjąć założenie, że podrożeje wszystko. Jeśli chodzi o podwyżki używek to Polak jest pijący i palący bardzo, więc beneficjenci wszystkich pisowskich "plusów" odczują to w znaczącym stopniu. Ale jak zwykle jest to zmartwienie na dalszym planie. Co ciekawe, narracja podwyżki alkoholu władza tłumaczy walką z alkoholizmem, czyli język władz komunistycznych jak widać. Ciekawostką jest również, że akcyza na wyroby alkoholowe, wzrośnie na te gatunki, które są importowane, czyli takie które spożywają bogaci i klasa średnia, np whisky. Jak wiadomo, prezes prezesów takiego czegoś nie pije. 

PiS szuka intensywnie pieniędzy. Pieniędzy, które pozwolą zaspokoić oczekiwania tych Polaków, dla których już niedługo stare "plusy" przestana interesować i będą oczekiwać w swojej chciwości coraz więcej. Dodatki na dzieci wyczerpały już formułę, no chyba, że dadzą dodatkowe pieniądze tym co mają powiedzmy powyżej czwórki dzieci. A tacy to jak pokazały sondaże, są głównymi nie tylko odbiorcami, ale mocnym elektoratem pisowskiej władzy. Kaczyński zdaję sobie sprawę, że tylko i wyłącznie pieniądz potrafi zmobilizować i trzymać za pysk już nabyty elektorat i każde ewentualne odpłynięcie ich to będzie totalna porażka. Opozycja jest i będzie w tym temacie na straconej pozycji, no chyba, że wylicytuje coś co PiS jeszcze nie wymyślił. 

Każde państwo żyje i istnieje tylko z podatków. Jego egzystencja musi mieć paliwo z różnych jego form opodatkowania. Ma swoje wydatki twarde, które nie podlegają jakby oczywistym zmianom. Jest tak zwana sfera budżetowa, która jest słabo opłacana, bo jak to teraz uświadomił wszystkim marszałek senatu, pracować trzeba dla idei. Z drugiej zaś strony, budżet też musi być pełny na oczekiwania i pensje dla swoich funkcjonariuszy w spółkach skarbu państwa. Tutaj zasada jest prosta, karuzela stanowisk i rotacja jest sprawiedliwa, ktoś jest prezesem spółki przez jakiś czas z wysoką pensją, pózniej ustępuję, dostaje wysoką odprawę i na jego miejsce przychodzi następny na pół roku i tak się ciągnie przez cztery lata. Bo jak wiadomo, im się należy i koniec. Suweren to jak widać akceptuje i się to już nie zmieni.

Rok 2020 będzie rokiem dużych podwyżek. Oprócz już wymienionych, nastąpi to co władza już w tym roku zaplanowała, czyli rachunki za prąd skoczą do rozmiarów mega wysokich. A jak prąd to i żywność, więc koło się zamyka. W tym roku władza się przestraszyła podwyżki prądu i nawet narracja, że prąd musi podrożeć bo takie są wymagania unii, nie pozwoliło ostatecznie zwyżkować cen prądu. Taki próbny balon został wypuszczony i reakcja wcale nie była zbyt negatywna, tylko producenci zywności, w szczególności piekarze alarmowali, że chleb zdrożej. Tutaj władza uruchomiła szczujnie telewizyjną, która krzyczała coś o pazerności i chciwości piekarzy. W roku 2020 już nie będzie hamulców i prąd zdrożeje wysoko. To nie ważne, że władze lokalne będą musiały przez to podnieć ceny np biletów komunikacji miejskiej, to nie ważne, to problem opozycji, bo jak wiadomo w większości dużych miast rządzi opozycja. Władza to wykorzysta i narracja będzie tylko jedna- podwyżki wszystkiego co związane jest z miastem a wynika z podwyżki prądu, to wina i sabotaż opozycji. 

Do końca roku jest jeszcze długi czas. Zastanawiam się tylko czy opozycja będzie w jakiś sposób wykorzystywała fakt fali podwyżek w roku następnym. Jest to o tyle istotne, że jeśli nie teraz wytrąci się argumenty, że podwyżki to wina opozycji, to pózniej będzie trudno cokolwiek ludziom wytłumaczyć. Niech opozycja przestanie się licytować w tym czy zachowa "plusy " Kaczyńskiego , tylko już teraz dociera do Polaków świadomości o totalnych podwyżkach nadchodzących.


Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka