Śmierć jest zjawiskiem z którą się spotykamy na co dzień. Nie ma chyba człowieka, który w ten czy inny sposób się nie spotkał. Każdy też będzie prędzej czy pózniej jej gościem. To ona zaprasza i stawia swoje warunki co do zaproszenia.
Gdy śmierć przychodzi odzywają się demony. Demony złorzeczenia, poczucia porażki, klęski, odosobnienia. Demony potężnej złości, poczucia niesprawiedliwości i odwołań do istnienia czy też nie jakiegokolwiek boga. Demony bezsilności, że nie można mieć wpływu na gościnę śmierci.
Śmierć każda jest ważna. W szczególności, gdy się jest tylko w orbicie zmarłego. Jest się czymś co jest ważne i konkretne w znajomości ze zmarłym. W szczególności, gdy śmierć zabrała kogoś, kto jak mniemam w jego ocenie był przyjacielem. Nie tylko w stosunku do mnie, ale jak się okazywało i to nie raz, do dużej grupy osób.
Karolu, mój przyjacielu... już nie posmakujesz moich śledzi, które, gdy tylko mieliśmy się w dłuższej perspektywie czasu spotkać je robiłem. Nie napijemy się już zimnej wódeczki czy to u nas, czy na Twojej działce, której poświęcałeś nie tylko swój czas, ale i cały wysiłek. Nie zagramy już nigdy też w knaste, w którą tak naprawdę umiałem grać, lecz przy Tobie ją cały czas na nowo odkrywałem i doskonaliłem i podwyższałem swoje umiejętności.
Imienniku szanowny, rezerwuj stolik gdzieś tam poza czasoprzestrzenią naszej wyobraźni. Zamrażaj wódeczkę, bo przecież wiadomo, że się kiedyś jeszcze spotkamy. No chyba, że zostanę skierowany na inny poziom swojego przeznaczenia, ale co tam, zawszę mogę wpadać na kielicha i partyjkę kanasty. Jak myślę, śledzik też się na pewno znajdzie. Czekaj, bo chwila chwil, chociaż na bardzo nie znana, może przyjść w każdej... chwili.
Karolu...nie pisze i nie mówię, żegnaj. Powiem raczej, chłopie na razie, do widzenia. Trzymaj się i pamiętać będę, gdy będąc w Trójmieście, nie zapomnę pozdrowić nie tylko Gdańsk od Ciebie.
Karolu, więc na razie, trzymaj się póki co.


Komentarze
Pokaż komentarze