Polska stała się grą planszowa. Siedzą przy stole dwie osoby, Kaczyński i Schetyna i przesuwają pionki w rzeczywistości polskiej. Dwaj gracze, przeciwnicy polityczni, wrogowie na tyle śmiertelni, którzy udają, że interesuje ich dobro Polski. Tak naprawdę grają w zabawę pod nazwą - Polska.
Pierwszy gracz. Jarosław Kaczyński. Człowiek dla, którego intryga i zemsta są paliwem do życia nie tylko politycznego. Jego władza jest absolutna tak samo jak absolutne musi być posłuszeństwo wobec niego. Tylko on jest władny i decyzyjny. Jeszcze trzy lata temu unikano potwierdzenia, że to on podejmuje decyzje. Teraz maski opadły i już bez żadnego skrępowania utwierdza wszystkich, że prezes podejmuje decyzje. Kaczyński traktuje Polskę jak łup wojenny. Jego porażki, wojenki zwykle przegrywane, umocniły go w przekonaniu, że władza już raz zdobyta będzie musiała być po wieczność. Prezes PiS tworzy swoje imperium. Polskę bis, państwo w państwie, gdzie wszystko co mu się nie podoba jest spychane na margines moralności, poza nawias prawa i sprawiedliwości. Na razie są to testy i próby. Jego gra Polską znacznie się zaostrzy już po wyborach. Gra bez żadnych zasad, reguł i brania jeńców. Teraz to tylko swoista symulacja, gra raczej w dziada, zbijanie przeciwnika.
Kaczyńskiego nie interesuje nic poza wygraną dla siebie jak najwięcej. Chce stworzyć Polskę na miarę zasad, które wypływają z intryg i nienawiści do wszystkiego czego nie uświęcił albo on albo jego brat. Zabawa jest o tyle niebezpieczna w jego wykonaniu, że gdy przyjdzie mu zmierzyć się z poważnym przeciwnikiem, użyje środków niszczących. Jego stanowczość i bezwzględność w grze Polską pozwoli go uczynić jedynym graczem. Bez żadnej konkurencji.
Drugi gracz. Grzegorz Schetyna. Człowiek dla którego intryga i zemsta są paliwem do życia nie tylko politycznego. Jest to gracz o tyle bezwzględny co wyrafinowany w stosunku nie do przeciwnika politycznego, ale ludzi z własnej partii. Jest człowiekiem niezdolnym do zawierania kompromisów z ludzmi innych opcji politycznych. Posiada za to umiejętność niszczenia i zawłaszczania słabych elementów w obrębie innych partii. Nie chodzi mu zjednoczenie, on gra Polską dla samego siebie. Widać, że destabilizacja to forma jedyna na którą stawia w grze z Kaczyńskim.
Schetyny nie interesuje nic poza wygraną dla siebie jak najwięcej. Chce tworzyć coś przez zburzenie czegoś co może mu dać zwycięstwo. Jego gra to gra pozorów. Niszczycielska, wręcz destrukcyjna. Doprowadzająca do samobójstwa politycznego, ale nie jego tylko partii. Niszczy tez partie, które mogłyby pomóc w pozbyciu się gracza numer jeden.
Siedzą dwaj panowie przy grze o nazwie - Polska. Jeden i drugi dobro ma gdzieś. Grają nie patrząc na konsekwencje i skutki. Zaślepieni, pełni jadu,goryczy i nienawiści. Nienawiści do wszystkich. Polska dla nich to tylko gra, gra o to kto zdobędzie coś co nazywa się nieśmiertelność historyczna i polityczna. To ich gra, dla tego inni są eliminowani, nawet wtedy gdy strategicznie mogą wygrać więcej.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)