PiS wszystkim pokazał środkowy palec. Kaczyński w jedyny sobie sposób zamiata aferę pod dywan. Wymyślili sobie w swoim jakimś niezrozumiałym urojeniu, że gdy nakaże zapłacić 500+ za bilety rodzinie za przeloty to już po aferze.
Można się przepychać faktami, że Tusk latał do Gdańska na weekend. Można mu zarzucić wykorzystywanie transportu lotniczego do przewozu rodziny, tylko ,że w ciągu 7 lat bycia premierem, takich sytuacji było kilka. Oczywiście związanych z lotem rodzinnym. Chyba nawet 10 razy. 10 razy. Kuchciński, stan na dzień 6 sierpnia już takich przypadków ma 23. 23 loty rodzinne od jesieni 2018 roku. Tyle opinia publiczna już wie. Jednak tych rodzinnych lotów od 2015 roku sądzę, ze będzie ponad 100.
Przykrycie afery latawca Kuchcińskiego będzie łatwe. Z dwóch powodów. Nauczony już historiami z przeszłości, Kaczyński ma dwie jak już wspomniałem, możliwości. Pierwsza jest o tyle już sprawdzona, że suweren znowu przejdzie obok afery, skandalu obojętnie. Narracja w rządowej telewizorni plus odpowiednie wypowiedzi funkcjonariuszy pisowskich, dadzą taki sam efekt jak to było z wieżowcami Kaczyńskiego, przekrętami z ziemią i podsłuchami Morawieckiego, korupcją w KNFie czy łapówkami Misiewicza. Ciemny suweren przeszedł obojętnie, wręcz nawet PISowi zwiększyło się w sondażach.
Druga możliwość to przykrycie afery, pseudo aferą PO za czasów Tuska. TVPiS na czerwonym pasku przez tygodnie, będzie informowała o czymś co niby było, lecz się nie wydarzyło lub po prostu było mało istotne w swoim rozmiarze. Wszystko tutaj będzie możliwe, począwszy od afery, że Tusk nie opuścił deski w toalecie, aż po skandal, że sinice obecne teraz w Bałtyku to wina Donalda. Strategia winnego lotów nielota znajdzie się jak to bywało po stronie opozycji. Wszyscy będą winni, byleby nie Kuchciński. Widać to zresztą po milczeniu marszałka. Przeczekanie może i ma sens, bo jak widać po innych aferach i skandalach, jest opłacalne dla władzy. Sondaże stoją w miejscu, więc nie ma co się zbytnio zajmować przepraszaniem i wyjaśnianiem. Nie jest to w naturze Kaczyńskiego, żeby chciał za coś przepraszać.
Następny "fak" pokazany przez totalną władzę, pokazuje w jakim poważaniu ma ona prawo i sprawiedliwość. Liczy się prywata i chęć posiadania. Uwłaszcza się na wszystkim z arogancją i butą. Traktują Polskę jako łup wojenny, zdobycz która jest tylko w ich posiadaniu. Nie ma dobra i umiaru w zachowaniu pisowców. Rozkręcają się coraz bardziej i jak widać nie będzie końca, bo ich suweren to akceptuje. Sprawy już przybrały taki niebezpieczny moment, że za chwilę uwłaszczą się na wszystkim co może przynieść korzyść nie tylko polityczną, ale też finansową. Zresztą o zamiarach zawłaszczenia powiedział niedawno Kaczyński, informując, że jeśli PiS wygra, zmieni konstytucje. To już jest na tyle niebezpieczne, że przemilczenie tego faktu, będzie sabotażem ze strony opozycji. Trzeba uzyskać informację o jakich zmianach mówi prezes. Wiadomo, że prawdy dokładnej nie powie, lecz ogólny zarys może obudzić tych co w umiarkowany sposób popierają obecny rząd. Rząd afer i skandali.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)