Karolina Nowicka Karolina Nowicka
121
BLOG

Koszmar pięknej dziewczyny

Karolina Nowicka Karolina Nowicka Kultura Obserwuj notkę 1


Dzisiaj jeden z tych wierszy, które zostawiają w człowieku łagodny smutek. W końcu nie można być gorszym od blogera Zygmunta Prusińskiego. :)


Edgar Lee Masters


ELSA WERTMAN


Byłam wiejską dziewczyną z Niemiec,

Błękitnooką, o cerze jak róża,  pogodną i silną.

Pierwszą pracę znalazłam w gospodarstwie Thomasa Greene'a.

Pewnego dnia latem (jego żona gdzieś wyjechała)

Wśliznął się do kuchni i bez pytania

Wziął mnie w ramiona i pocałował w szyję,

Bo odwracałam twarz. Co się stało potem,

Stało się jakby bez jego i mojej wiedzy.

I zapłakałam: co teraz ze mną będzie?

I płakałam, wciąż płakałam, gdy mój sekret zaczął być widoczny.

Pewnego dnia pani Greene powiedziała, że wszystko rozumie,

i że nic mi złego nie zrobi,

i że sama jest bezdzietna, więc załatwi adopcję.

(Mąż podarował jej farmę, żeby ją udobruchać.)

Od tej pory zamknęła się w domu i rozpuszczała pogłoski

O tym, że niby sama się spodziewa.

I wszystko poszło gładko, i dziecko przyszło na świat – byli dla mnie naprawdę dobrzy.

Później wydałam się za Gusa Wertmana i mijał rok za rokiem.

Ale kiedy na wiecach wyborczych ci, co siedzieli obok,

Myśleli, że płaczę, poruszona wymową Hamiltona Greene'a –

To nie o to chodziło.

Nie, mnie po prostu chciało się wołać:

To mój syn! To mój syn!

Przekład: Stanisław Barańczak


Haniebny powrót po wcześniejszym zadeklarowaniu się, że nigdy tu już nie wrócę. :/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura