Blog w bok [4]
Z niebem pod stopami [2]
Niewinny żart:
Rzecz się dzieje jakieś dwa lata temu. Koło furtki spotyka się dwóch sąsiadów:
-Wie Pan, odmawiam przyjmowania renty -powiada pierwszy - nie chcę tych pieniędzy, bo to publiczny grosz, z kieszeni podatnika!
-Pięknie! To podziwu godne - odpowiada drugi. - Ale z czego będzie Pan teraz żył, u licha? - pyta z niepokojem.
-A z gier hazardowych - wyjaśnił spokojnie pierwszy.
L
Wiem, że żart jest z rodzaju tych mało śmiesznych. Nawet, na dobrą sprawę, nie za bardzo wiem, z czego by tu się można śmiać. Chciałbym więc jakoś wynagrodzić czytelnikom straty moralne poniesione z tego tytułu. I braki jakości nadrobić ilością. Zatem drugi dowcip. Niestety, też nie śmieszny.
Dwa lata temu mąż stanu T. powiada do narodu:
-Nie chcę więcej dotacji dla mojej partii z budżetu państwa!
- A naród!?
- O nic nie pyta...
J
Dobranoc. Miłych snów.
Autor jest profesorem w Centrum Europejskim Uniwersytetu Warszawskiego oraz dyrektorem Instytutu Filozofii i Socjologii APS.
>>> Czytaj inne komentarze publicystów magazynu "Kawa".


Komentarze
Pokaż komentarze