Stołówka Uniwersytetu w Bernie, godzina 8.55.
Trzy osoby siedzą przy stole.
Niemka - Ok, to chyba było na tyle, jeżeli chodzi o te prezentacje...
Rosjanka - I dobrze, bo już miałam tego dosyć.
Polak - Szybko wam poszło...
R- Dopiero teraz się skapnęłam... Jak się zabawnie ułożyło, Rosjanka, Polak i Niemka przy jednym stoliku...
N - O, faktycznie!
R- To co, możemy zdecydować, jak podzielimy Polskę między siebie!
P - Lisa, nie wiedziałem, ze tak naprawdę nazywasz się Katarzyna!
N - Ok, to co, dzielimy Polskę?
P - Możecie se dzielić, ja tam tez jej całej nie chce!
R - A co z polskim rządem, z Kaczyńskimi?
N - Tylko jeden już został... Aha, już wiem, o co ci chodzi... Nie chcesz Polski z Kaczyńskim?
P - Dobry pomysł, możecie sobie wziąć Polskę, ale jeżeli razem z nią weźmiecie i Kaczyńskiego.
R - To taki przymusowy bonus... To ja chyba podziękuje. I tak muszę iść, mam teraz seminarium...
P - Ja tez. Hej, milo było poznać, pewnie się jeszcze spotkamy!
Wiele osób żyje przeszłością
, niektórzy chwalą się czego to nie dokonali ich przodkowie, inni podniecają się bliższa lub dalsza historia regionu. Dla takich osób, które same z reguły nie dokonały niczego, czym chwalić się będą przyszłe pokolenia łączy jedno -
nie maja pojęcia o świecie poza swoja wsią/miastemi dla nich Polska nadal powinna mieć króla i husarie.
Rzeczywistość jest taka, ze resztę świata przeszłość nie interesuje, młodzi
Niemcy nie marzą o najeżdżaniu na Polskę,polska młodzież nie chce odzyskiwać Lwowa,
młodych Rosjan nie interesuje władanie cala Ziemia.
Świat się zmienia
, a kto żyje historia i dawnymi, dawno zagojonymi ranami, nie stoi w miejsc, lecz cofa się.
Historia może nas wiele nauczyć, ale nie pozwólmy by decydowała o przyszłości.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)