52 obserwujących
423 notki
412k odsłon
  634   2

Astronomia średniowieczna

Czasem prowadziło to do zabawnych sytuacji. W 1586 roku papież Sykstus V ogłosił bullę Coeli et Terrae Creator, ostro krytykującą astrologię. Mimo to jeden z jego następców, Urban VIII – ten sam, który urządził Galileuszowi drugi proces przed Trybunałem Inkwizycji – kiedy usłyszał, że pewien astrolog przewidział, iż umrze podczas najbliższego zaćmienia Słońca, tak się tym przejął, że sprowadził innego astrologa mającego uratować go przed śmiercią. O horoskopie dowiedziało się też wielu kardynałów, zaczęli więc zjeżdżać do Rzymu spodziewając się rychłego konklawe. W trakcie zaćmienia papież zamknął się z astrologiem, który odprawił jakieś magiczne obrzędy. Musiały okazać się skuteczne, gdyż Urban przeżył i mógł później ogłosić kolejną bullę (Inscrutabilis iudiciorum Dei), również potępiającą astrologię.

W późnym Średniowieczu obowiązują interpretacją świata stał się arystotelizm. Dzieła Arystotelesa dotarły do Europy w XIII wieku i początkowo nie były mile widziane przez Kościół, gdyż w oryginalnych pracach tego filozofa nie występuje akt Stworzenia. Jednakże gdy św. Tomasz z Akwinu (ok. 1225-1274) dokonał syntezy teologii chrześcijańskiej i filozofii Arystotelesa, arystotelizm trafił na uniwersytety i zaczął być wykładany studentom.

I tu pojawił się problem. Wykładowcy i studenci, przekonani o prawdziwości ogólnego obrazu świata Arystotelesa, zauważali jego rozbieżność z modelem niebios zaprezentowanym w Almageście. Chodziło głównie o nieszczęsny ekwant, który wprowadził Ptolemeusz. Dzięki niemu astronom z Aleksandrii mógł podać świetnie działający przepis na obliczanie pozycji planet, ale zupełnie nie pasował on do koncepcji ruchu jednostajnego po okręgach, który zdaniem arystotelików musiał obowiązywać w całym Wszechświecie. Dyskusje na ten temat toczono na wszystkich uniwersytetach; brali w nich udział także wybitni astronomowie z Akademii krakowskiej, tacy jak Marcin Bylica (1433-1493) i Wojciech z Brudzewa (1446-1495). Coraz częściej pojawiał się pogląd, że choć model Ptolemeusza znakomicie odtwarza widome ruchy na niebie, nie jest on poprawnym opisem Wszechświata.


Ciąg dalszy nastąpi.


PS. W komentarzach pod jedną z notek z tej serii wspominano o tzw. mechanizmie z Antykithiry – starogreckim mechanicznym urządzeniu przeznaczonym do wyznaczania momentów zaćmień, położeń planet na niebie itp. Obszerny artykuł na ten temat pojawił się w styczniowym numerze Scientific American. Jego polskie tłumaczenie ukaże się w lutowym numerze Świata Nauki, które to czasopismo jest polską edycją Scientific American. Gorąco polecam!

Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie